Nikt nic nie pisze. Chyba miałem nosa że nie wybrałem się na wczorajszy mecz repry na wrocławskim stadionie. Nie spodziewałem się że zagramy tak słabo....skład mieliśmy na papierze naprawdę mocny...liczyłem przynajmniej na remis. Bardzo szarpana i chaotyczna gra przez cały mecz....jakbym siedział na stadionie to chyba odwracał bym głowę od boiska. Zawiedli Ci którzy zwykle nie zawodzą. Z pozytywów.....coraz lepsze zgranie Perquisa....dawał sobie radę w obronie. Wiadomo nie jest to klasa światowa ale grał bardzo poprawnie. Szczęsny - chyba trzeba mu zdjąć koronę...2 sprytne strzały włochów...wykorzystujące jego złe ustawienie. Pierwszy 100 procent wina bramkarza , drugi połowicznie...bo mógł to obronić ale włoch też mógł to w tak dobrej sytuacji inaczej zakończyć i tez była by brama....zaspała obrona...no ale tak bywa. Polański...miał jedno dobre podanie poza tym słabo....ale jeszcze słabiej Murawski którego jestem przeciwnikiem w reprezentacji od dawna. Zawiodły kompletnie boki....czyli Piszczek, Kuba, Peszko ( tragedia) - nie było motoru napędowego...nie było porządnych wrzutek to i nie było bramek. W bundeslidze jakoś grac potrafią tutaj jakby przeszli obok meczu. Lewandowski - nie mam żalu z pustego to i salomon nie naleje, nie dostawał podań. Czego najbardziej jednak brakowało to uspokojenia gry, rozegrania ...za szybkie pozbywanie się piłki....wyraźnie brakuje kreatywnego środkowego pomocnika. Mam nadzieję że sprawa Meliksona nie jest zamknięta. W 1 połowie graliśmy trochę pressingiem i to przynosiło jakieś efekty. W 2 połowie pressing został zupełnie porzucony i nie mieliśmy nic do powiedzenia już w tym meczu.