Fakt, że ten Ortiz jakąś farsę sobie zrobił....ile chciał go przepraszać, zrobił to wcześniej 2 razy ? Uderzył ewidentnie go głową i tym rozzłościł przeciwnika. Moim zdaniem sytuacja nie jest tak kategoryczna....Ortiz sam sobie jest winien i nie ma co go specjalnie żałować. Fakt ciosy nokautujące były ewidentnie wykorzystaniem sytuacji....ale nie ma się nad czym roztkliwiać. Można mieć pretensje bardziej do sędziego.