Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. Celowo napisałem "niektóre" usterki
  2. A skąd przypuszczenie, że od razu "trup"? Jeśli nie rusza po włożeniu baterii, to nie zawsze musi to oznaczać permanentną usterkę mechanizmu. Czasem szwankują takie banały jak plastikowa podkładka izolacyjna pod śrubką a cała reszta jest dobra Jeśli możesz, to wrzuć proszę fotkę werku - niektóre usterki widać gołym okiem
  3. Jasne, że możesz to wykorzystać - mogę też porobić i podesłać jakieś lepsze zdjęcia werku 2609H Aha - jest jeszcze jedna istotna różnica między 2609H i 2609HA - inne ukształtowanie wewnętrznej powierzchni tarczy - w 2609HA przeważnie nie występowało takie wyfrezowanie:
  4. Z wielkim zaciekawieniem przeczytałem to piękne opracowanie i oczywiście muszę pogratulować Autorowi tego, że podjął się tego trudu Uzupełnię pewne informacje dotyczące początków odmian serii 26xx z literką N. W przypadku werków bez kalendarza pierwsza seria była oznaczana była jako 2609H (czyli 2609N), późniejsze 2609HA różniły się kilkoma szczegółami - kiedyś pokazywałem to nawet już na zdjęciach, ale myślę, że nie zaszkodzi powtórzyć. Najbardziej widoczna różnica dotyczy zaznaczonego miejsca - w późniejszych 2609HA śruba mocująca werk w kopercie/ringu jest "wcięta" w mostek, natomiast w 2609H jest z boku mostka. Na zdjęciu widać też nieco inny kształt mocowania włosa: Po zdemontowaniu tarczy też dostrzeżemy pewne różnice - w 2609H było nieco inne łożyskowanie bębna sprężyny, ale również ten mały mostek kryjący przekładnię wskazań (chociaż to rozwiązanie pojawiało się też chyba we wcześniejszych 2609HA). Wersje z kalendarzem pierwotnie nie miały "H" ("N") w oznaczeniu - wzięło sie to z tego, że wcześniej nie było żadnej Rakiety w tej specyfikacji i te oznaczenia (2614, 2628) pojawiły się po raz pierwszy (w przypadku 2609 konieczne było dodanie litery "H" w celu rozróżnienia obu generacji). Późniejsza modernizacja całej serii wymusiła dodanie liter "H" dla wersji z kalendarzem/datownikiem i literki "A" dla wersji bazowej. Co do stylistyki zewnętrznej - te złocone duże kwadratowe koperty były charakterystyczne właśnie dla werków 2609H (i pochodnych, czyli 2614 i 2628), ale trafiłem kiedyś na identyczny model z werkiem 2609HA (co oczywiście mogło być wynikiem przekładki, ale pewności nie ma). Stylistyka w tamtych czasach musiała się trochę rzucać w oczy - np. złocone wskazówki są szerokie i pełne (bez żadnego wybrania na farbę czy przetłoczenia), podobnie jest z wielkimi masywnymi indeksami na tarczy. Smaczku dodaje także ornament wokół szkiełka:
  5. Nie trzeba kupować specjalnego "płaskiego" szkiełka do Łucza "slim". Po prostu bierze się "zwykłe" wypukłe szkiełko o rozmiarze większym niż rozmiar szkiełka do Łucza i szlifuje się je od spodu (np. na szerokiej płaskiej osełce o drobnym uziarnieniu). W ten sposób zmniejsza się wysokość przy jednoczesnym zmniejszaniu średnicy szkiełka. Oczywiście wcześniej musimy znać rozmiar szkiełka do Łucza (coś mi świta 336, ale pewien nie jestem ) i na bieżąco przy szlifowaniu kontrolować średnicę szlifowanego szkiełka.
  6. Najlepiej to odkręcanie koronki przeprowadzić przy użyciu kluby zegarmistrzowskiej Chociaż czasem i ona potrafi lekko zarysować wałek, gdy koronka mocno "siedzi". A jeśli jesteśmy już przy ciężko demontowalnych koronkach, to należy nadmienić, że np. w kwarcowych Rakietach koronka ma lewy gwint, czyli odkręcamy ją w "odwrotną" stronę. Układ bębna, kół, kotwicy i balansu jest bardzo podobny, ale Primy mają większą wysokość całkowitą werku (większa odległość mostków/półmostka od płyty). Z tego powodu w Rakietach montaż przekładni chodu czy zakładanie balansu jest łatwiejsze i szybsze niż w Primach. Lepiej zapytaj go dlaczego nie demontuje balansu i kamieni "incablocka" celem wyczyszczenia
  7. Jeśli silnik krokowy jest sprawny, to wystarczy tylko wymienić (ew. wyczyścić) płytkę w układem elektronicznym. Oporność silnika krokowego można zmierzyć zwykłym miernikiem ustawiając go na zakres 10 lub 20 kiloomów. Prawidłowa oporność dla cewek silnika w tych mechanizmach to ok. 2,5 - 3 kiloomów. Z kolei część mechaniczną serwisuje się podobnie jak zegarek mechaniczny, czyli wykonuje czyszczenie i oliwienie. W tych werkach często zdarzały się nadmiernie luzy na osi centralnej - wtedy rzeczywiście lepiej jest poszukać nowego mechanizmu.
  8. Jeśli chodzi o zegarki nie-radzieckie, to towarzyszyła mi ostatnio zgrabna Niemka Ten zegarek kupiłem niedawno, ale to już drugi taki egzemplarz u mnie. W pierwszym okazało się, że ktoś wcześniej urwał nóżki od tarczy i była przyklejona na taśmę. Teraz udało mi się dorwał pełnosprawny egzemplarz
  9. Choć niespecjalnie lubię się chwalić swoimi nowymi zdobyczami (bo i z robieniem ładnych zdjęć u mnie ciężko ), to tym razem zrobię wyjątek. Zegarek, który ostatnio kupiłem śmiało mógłbym określić swoim "strzałem roku", nawet pomimo tego, że wymaga pewnych napraw i odświeżenia wizualnego: Z ruskimi kwarcami mam do czynienia od kilku lat, ale taką Slavę widzę po raz pierwszy, nie pomogło też przeglądnie katalogów w poszukiwaniu podobnych egzemplarzy. W środku werk 3050. Dużym atutem jest tarcza o głębokim niebieskim kolorze z charakterystycznymi pasami. Niestety tarcza nie jest idealna, bo pod ringiem pojawiły się odpryski lakieru. Zegarek był sprzedawany jako niesprawny, ale jedynym mankamentem był urwany wałek i brak koronki (dobranie raczej nie będzie problemem). "Elektrycznie" zegarek jest sprawny, co już stanowi duży plus, bo wiadomo jak ciężko trafić na 3050 z dobrym silnikiem krokowym Drugi nabytek to zielony Prim w dużej kopercie (rozstaw uszu 20 mm): Te Primy miały charakterystyczny sposób uszczelnienia - uszczelka nie była "kładziona" na ring mocujący, tylko wkładana do wnętrza dekla. Ciekawostką jest też zbrojone szkiełko (tyle, że kolor pierścienia nie pasuje do reszty, bo jest chromowany ).
  10. Aż strach pomyśleć jak tacy "fachowcy" poradziliby sobie z montażem szkiełka w Oriencie "cesarskim"
  11. Tak swoją drogą, to te budziki są trochę niedoceniane. Jeśli ktoś użytkuje budziki mechaniczne, to i tak musi je nakręcać raz na dobę. A dokładność chodu takiej Rakiety jest nieporównywalnie wyższa niż budzików z wychwytem kołkowym. Dodatkowy atut to cichy chód (kto miał np. 4-kamieniowego Jantara, to wie o czym mówię ) oraz "lekkie" nakręcanie. Wniosek - za małą cenę mamy wręcz idealny budzik mechaniczny. A jeśli ktoś uważa, ze dzwonek jest za cichy, to niech sobie kupi dwie lub trzy takie Rakiety Trochę inaczej ma się sprawa budzików Zaria, bo one osiągają trochę wyższe ceny w porównaniu z Rakietami i na aukcjach możemy je spotkać rzadziej. Może po części jest to zasługa legendy, która głosi, że balans z takiej Zarii pasuje do kieszonkowej Mołnii
  12. Rozbieranie i składanie tych budzików raczej nie jest skomplikowane - po zdemontowaniu tylnej pokrywki trzeba odkręcić pokrętła (wszystkie mają prawy gwint, zatem odkręcamy je kręcąc w lewo). Pewna trudność może pojawić się przy odkręcaniu pokrętła nastawiania godziny/budzenia - kręcenie powoduje przestawianie wskazówek, dlatego też należy przytrzymać wałek (ma on nawet mały "kwadrat" tuż pod pokrętłem). Później trzeba odkręcić trzy śruby, które mocują moduł budzenia do werku głównego. A dalej to już łatwo pójdzie Aha - przed odkręceniem pokręteł trzeba zluzować sprężyny, aby uniknąć niezamierzonego nagłego ich rozkręcenia
  13. W tych budzikach wykorzystywano mocno zmodyfikowany mechanizm od naręcznej Rakiety - główna płyta mechanizmu nie miała wywierconych otworów pod śruby mocujące tarczę, ćwiertnik był dużo wyższy niż w wersjach naręcznych, wałek bębna sprężyny był przedłużony i miał nagwintowaną końcówkę do mocowania pokrętła. Oczywiście werki te nie posiadały "zwykłego" układu nastawczego (beczki, półbeczki, wodzika, wałka). Co ciekawe niektóre egzemplarze tych budziczków miały centralny sekundnik o bardzo długiej tulejce (oś sekundowa była identyczna, jak w wersjach naręcznych). Z przodu werku była mocowana gruba płytka, do której montowano tarczę i koło od wskazówki budzika, zaś z tyłu był domontowany cały oddzielny mechanizm budzenia (z bębnem sprężyny, prostą przekładnią i młoteczkiem).
  14. W takim razie mamy dołożone kolejne "ogniwo" w chronologii Wostoków 24xx(A). Dotąd byłem przekonany, że ten model wychodził jedynie z 2409 A te właściwe 2409 wychodziły w co najmniej dwóch wariantach wykonania - starsze miały blaszany ring trzymający werk w kopercie, nowsze natomiast miały ring wytoczony podobny do tego stosowanego w większości 2409A.
  15. Właśnie o taki mi chodziło - w tej kopercie i przy tej tarczy powinien być 2409 bez "A". Właściciel pewnie zaraz potwierdzi
  16. Już ze względu na sam werk jest to duży rarytas, a co dopiero w takim stanie tarczy i koperty Gratulacje!
  17. Coś dla miłośników gabinetowych Majaków w mniej topornym wydaniu : http://allegro.pl/kominkowy-zegar-majak-krysztalowa-podstawa-i6978005896.html edit: Widzę, że Majak już poszedł (może dzięki mojemu wskazaniu ), to pozostając w klimacie chodzików i gabinetowców polecę jeszcze niedźwiadka : http://allegro.pl/zegar-molnia-molnija-misiek-beczka-ideal-i6975352065.html
  18. Właśnie chciałem sprawdzić to na jakiejś kopercie, ale wszystkie, które mam są starszego typu W "płaskich" Łuczach była dość duża kompatybilność, jeśli chodzi o przekładki "kwarc-mechanik". Dużo gorzej było z Rakietami - koperty do kwarców (2356) miały prawie identyczny kształt zewnętrzny, jak te stosowane w Rakietach 2209, ale przekładki (w obu kierunkach) nie były możliwe.
  19. Do starszego typu kopert stosowanych w Łuczach-kwarcach na pewno da się przełożyć werk 2209 przy użyciu tych dłuższych "łapek" mocujących. Była nawet seria oryginalnych eksportowych Sekond w "kwarcowych" kopertach, było też coś w rodzaju zestawów naprawczych (koperta od kwarca + tarcza i wskazówki do 2209). Koperta ze zdjęcia jest natomiast nowszego typu - otwór na mechanizm jest wyfrezowany na całym obwodzie na jednakowy wymiar (w starszych wersjach miał pozostawione po bokach "naddatki") - może okazać się, że 2209 (mniejszy zewnętrznym wymiarem o 1 mm od 2356) będzie trochę latał
  20. W Meranomie kupowałem kilkukrotnie i nie mogę powiedzieć złego słowa na jakość obsługi - przesyłka idzie 2-3 tygodnie, zawsze jest starannie zabezpieczona, dodatkowo za każdym zakupem zwiększa się rabat. Co do jakości nowych Wostoków - tu ciągle chyba jest loteria - ja np. trafiłem Amfibię w wersji SE, w której blaszka sekundnika była za słabo dogięta i sekundnik czasem latał sobie pod własnym ciężarem W nowych Komandirach z tą szczelnością może być różnie. W moim K-35 w wersji 24H (kupiony jako nowy) szkiełko nie ma pierścienia wewnętrznego i da się od środka wypchnąć palcem bez użycia większej siły
  21. Fajne Nieczęsto zdarzają się koperty tej odmiany, a jeszcze ciężej trafić na egzemplarz, w którym szkiełko nie jest popękane na rogach w pobliżu śrub mocujących Ja mam złoconą odmianę z ciemną tarczą, ale wciąż czeka na remont
  22. Bardzo wczesny egzemplarz 2409 - poznać to po starym typie pierścienia mocującego werk w kopercie; w nowszych egzemplarzach był to toczony "pełny" kawałek metalu, tu natomiast masz wytłoczkę blaszaną A co do grzebania w tym werku - ktoś kiedyś wymienił duże koło naciągu (może przy okazji wymiany sprężyny). To koło powinno być fazowane (w takim stylu, jak mniejsze koło naciągu).
  23. Osobiście uważam, że to jedna z najładniejszych serii tarcz w Amfibiach (tarcze o bardzo podobnej stylistyce są wciąż montowane w nowych Amfach). Ta tarcza jest bardziej ciemnozielona (butelkowa) czy niebieska? Niedawno ktoś pokazywał właśnie taką zieloną odmianę w eksportowej wersji tarczy. Ten drugi Wostok jest pewnie na wczesnej odmianie werku serii 24xx czyli 2409 (bez literki "A" w oznaczeniu). A to już samo w sobie stanowi rzadkość
  24. Mam chromowanego Wostoka w takiej stylistyce - koperta ma coś około 40 mm - w ówczesnej gamie modelowej, wyłączając Amfibie i Komandiry, to był chyba największy Wostok Widzę, że ta Sekonda ma jeszcze "smaczek" w postaci ciekawego sekundnika, w wersjach nie-eksportowych był zwykły sekundnik (w moim chromowanym jest dwubarwny - czarno-niebieski, ale nie wiem czy to oryginalne rozwiązanie).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.