No i jestem po kolejnej potyczce z 3056, niestety znów przegrywam Po gruntownej konserwacji werk niestety nie ma ochoty chodzić. Część mechaniczna (przekładnia) jest sprawna - wszystkie koła całe, łożyska niezatarte. Długo walczyłem z częścią elektryczną - wymieniałem płytki: na jednej werk w ogóle nie chciał ruszyć, na drugiej sekundnik drgał w jednej pozycji - dopiero po pokręceniu wkrętakiem trymera (tak to się chyba nazywa?) werk ruszał ale tylko na kilkadziesiąt sekund. Trzecia płytka rokowała największe nadzieje - niby wszystko OK, jednak, gdy zegarek leży, mechanizm potrafi się zatrzymywać co kilka godzin - zaczyna ruszać po najdelikatniejszym nawet poruszeniu. Sprawdzałem już styki, bateria jest nowa, zwarć żadnych też nie zaobserwowałem, sprawdzałem nawet blaszkę "wyłączającą" po odciągnięciu koronki. Co do szczegółów konstrukcyjnych - wspomniane w poprzednich postach sprzęgiełko raczej nie pełni funkcji sprzęgiełka, a jedynie stanowi dość nietypowe połączenie koła z osią Przenoszenie momentu obrotowego na wskazówki następuje tu klasycznie - poprzez ćwiertnik, który jednak jest bardzo oporny na zdejmowanie.