W przypadku zegarków, które w tym roku pokazał Vacheron Constantin, ja wolałbym muzeum (najlepiej takie, jak opisałem wyżej). Mam jednak pewne opory, dyskomfort, aby wejść do salonu PP czy VS i poprosić do przymierzenia zegarek za 5 000 000 zł. Piszesz o Paryżu - byłem w tym miejscu, ale nie wszedłem. Na wycieczkach zagranicznych nie chodzę w garniturze, nie wyglądam wówczas na klienta, który kupi taki zegarek. W muzeum czy specjalnej galerii (proszę nie mylić z Galerią Handlową), sytuacja byłaby jasna i niekrępująca - płacę i wchodzę aby pooglądać i się przy tym czegoś nauczyć.