Mam pewien sentyment do ML. Podobnie jak u kolegi Lort, u mnie również pasja zegarkowa rozpoczęła się od Maurice Lacroix. To był chyba rok 2005, może 2006 r. i wtedy zobaczyłem u adwokata na sali sądowej (razem broniliśmy w tej samej sprawie) złotego ML na brązowym pasku. Może był pozłacany, a nie złoty - nie wiem. Spojrzałem na swój nadgarstek i mój najprostszy i porysowany CASIO z analogowym wyświetlaczem i białą tarczą, którego nosiłem przez wiele lat, wydał mi się po raz pierwszy jakiś taki niestosowny. Zacząłem przeglądać internet, znalazłem nasze forum i wsiąkłem, a hobby trwa nieprzerwanie do dzisiaj. Chodziłem w tym czasie do Centrum Handlowego Manhattan w Gdańsku i oglądałem różne modele Maurice Lacroix przez szybę, a na zewnątrz Centrum wisiały świecące reklamy ML. W Centrum Handlowym Klif w Gdyni mierzyłem nawet jakiegoś ML Retrograde i rozważałem jego zakup. Nim więcej wiedzy zdobywałem (głównie z forum - pamiętacie arcyciekawe posty użytkownika otho ?), tym bardziej moje zainteresowania zaczęły odchodzić od marki Maurice Lacroix. A gdy na rynek weszła Omega na własnym werku 8500 to zdecydowałem się na Hour Vision. To był rok 2008.