Na zdjęciu niestety nie za bardzo widzę, ale wierzę Ci że taka smuga jest. Moim zdaniem może to być pierwszy objaw pojawiania się patyny. Niemieckie srebro, z którego jest wykonany rotor, w rzeczywistości nie zawiera srebra, tylko jest szlachetną odmianą mosiądzu, więcej tutaj -> http://zegarkiclub.p...mieckie-srebro/ Szlachetny mosiądz w porównaniu do zwykłego mosiądzu, reaguje z tlenem bardzo powoli, niemniej jednak po wielu latach patyna powinna się pojawić. Oczywiście patynę można wyczyścić czy spolerować odpowiednimi środkami. Pytanie jest, jak do tego podchodzą panowie ze Stowy. Czy oni podczas standardowego serwisu, czyszczą i polerują ten rotor, i doprowadzają go do stanu "jak nówka"? Czy też wręcz przeciwnie, nie pozwalają sobie na usunięcie patyny? Bo pytanie jest natury filozoficznej Na wszelkich starych przedmiotach kolekcjonerskich (monetach, biżuterii i innych wartościowych przedmiotach) wykonanych z "niemieckiego srebra", patyna jest uznawana za atut. Jeśli się takie przedmioty czyści albo myje, to robi się to takimi środkami żeby patyny nie usunąć. Można powiedzieć, że usunięcie patyny, jest wręcz uważane za "zniszczenie" przedmiotu. No i pytanie filozoficzne, co na to serwis Stowy? Jest taki producent zegarków, który się nazywa A.Lange&Sohne. Mówią że jeden z najbardziej prestiżowych. Otóż ten producent stosuje u siebie bardzo dużo "niemieckiego srebra". Produkuje z niego płyty, mostki, półmostki itp.. Jeśli się wczytać w ich strony internetowe, to w odniesieniu do "niemieckiego srebra", oni sobie bardzo cenią cytuję: natural “untreated” state (naturalny stan "nieoczyszczony") http://www.alange-so...man-silver.html Czyli należy się spodziewać, że w przypadku zegarków A.L&S, podczas serwisów patyna pojawiająca się np na mostkach, nie będzie usuwana, tylko pozwolą jej "rosnąć". Być może w przypadku rotora Stowy, należy postępować dokładnie tak samo. Czyli nie pozwolić żadnemu zegarmistrzowi, coby broń Boże użył agresywnego środka czyszczącego w stosunku do rotora. Tylko co najwyżej delikatne obmycie w delikatnym środku myjącym. Po wielu, wielu latach, na rotorze będzie wyhodowana równomierna, "szlachetna" warstwa patyny Co do zegarmistrzów w Krakowie, to nie chcę się wypowiadać, bo nie znam. Ale zapewne jakiś jest, któremu można powierzyć. W końcu to tylko ETA Obowiązku odsyłania do Stowy nie masz. Zwłaszcza jeśli jest drogo.