Nie żeby jakieś badziewie, ale jakość dość średniawa. I z tego co pamiętam, to przynajmniej na początku, bije od niego taki dość intensywny "chemiczny smród". Ja kiedy dostałem swoją Stowę limitowaną, to pierwsze co zrobiłem, to zdjąłem z niej pasek i zapakowałem do woreczka foliowego "dla potomnych". Jeśli przyjdzie mi kiedyś sprzedawać, to następny właściciel będzie miał satysfakcję, że dostanie oryginalny, sygnowany, nigdy nie używany pasek Jedyne co zrobiłem, to zdjąłem z tego paska tą ich sprzączkę sygnowaną i używam z innymi paskami. Sprzączka jest bardzo fajna. Dość solidna i masywna, ale jednocześnie nie nazbyt masywna jak dla garniturowca. No i jest dobrze ukształtowana i profilowana. Nie uwiera, nie niszczy pasków i utrzymuje je długo w dobrym stanie. Jeśli chodzi o same paski, to najczęściej używam do tej Stowy paski Rios1931. Cena podobna lub niższa, a jakość wykonania zazwyczaj lepsza. .