Wg mnie inhouse jest bardziej dla tych, dla których ważny jest mechanizm, lubią mikromechanike, a nie tylko wygląd zegarka i wykonczenie zewnętrzne.
Oris jako stosunkowo mały, niezależny producent stworzył na papierze bardzo ciekawy i mocno konkurencyjny mechanizm (oczywiście praktyka pokaże, czy obyło się bez wpadek konstrukcyjnych, które zdarzają się nawet w konstrukcjach mocno premium). Stąd może wynikać spory dodatek ekstra do ceny, nad którym też "ubolewam".
Może niektórzy się nie zdodzą - to zapraszam do wyrażania swojej opinii - ale dla mnie mechanizm, jego jakość: parametry techniczne, wykończenie są w świecie zegarków bardzo ważne - tworzą integralną całość. Tego Chińczycy jeszcze nie opanowali bo dużo ludzi wybierając zegarek "nie patrzy" (w pewnym uroszczeniu) na mechanizm.
Patrzac na najlepsze seryjne podróbki np. rolexa to zewnetrze odwzorowane jest już dość precyzyjnie - niejeden miłośnik by się nabrał - powiedzmy 7-8/10, to co kuleje to mechanizm - jego parametry techniczne, materiały, wykończenie - bo bazą jest jakiś chińczyk, a co najwyżej miyota, bądź bazowa eta /sellita. Tutaj poziom odwzorowania ogólnego oryginału to powiedzmy 2-3/10 - "wizualna atrapa".
Moim zdaniem, Oris na sellicie może i ma dobry stosunek ceny do jakości, w porównaniu np. do Tag Heuer, ale już gorszy od microbradow typu Zelos (który również może być na sellicie), czy tańszych Szwajcarów typu Certina, za pu ceny, nie mówiąc o tych lepszych Chińczykach typu San Martin, czy Cronos.