Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

dziadek

Miłośnicy zegarów
  • Liczba zawartości

    2129
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez dziadek

  1. Przepraszam za może dość naiwne pytanie. Co to jest "cwiara"? Stary już jestem i nie zawsze łapię współczesny gryps.
  2. Ja komisy i wszelkiej maści samochodowych handlarzy omijam szerokim łukiem. I na pewno bym nie kupił tam żadnego samochodu. Tylko raz sprzedałem samochód za pośrednictwem komisu. Jak go wstawiłem do komisu to na drugi dzień zadzwonił do mnie jego właściciel i mi zakomunikował, że gdyby ewentualnie jakiś potencjalny nabywca się ze mną skontaktował to mam mu powiedzieć że to auto ma 98000 km przebiegu. Odpowiedziałem gościowi, że nie ma głupich kupców i to nie przejdzie. Auto miało 14 lat i 485000 km i w komisie skręcili na 98000 km i o dziwo w przeciągu tygodnia sprzedali. Na szczęście nikt mnie nie pytał o rzeczywisty przebieg.
  3. Ja się do samochodu przyzwyczajam, tak samo jak do kobiety z którą już siedzę ponad 40 lat po jednym dachem i nie wyobrażam sobie wymiany na inną. Niektórzy faceci tak po prostu mają. Przez wiele lat kupowałem nowe samochody bo np. za nieboszczki komuny były asygnaty na samochody produkowane w demoludach i miałem do nich dostęp. Poza tym nowe na asygnatę były tańsze niż nowe na tzw. wolnym rynku. Więc Zaporożec był nowy, Fiat 126p nowy, Fiat 126 BIS nowy, Lada 1500S nowa, Polonez nowy. Pierwszy zachodni samochód który kupiłem to był używany Opel Ascona 1600 w automacie w którym ciągle pękał wężyk przy skrzyni biegów. Póżniej miałem jeszcze nową Toyotą Camry kupioną za bony w Peweksie którą jeżdziłem 14 lat i nową Mazdą 626 combi którą jeżdziłem 15 lat. Mniej więcej od 30 roku życia mam zawsze do wyłącznie swojej dyspozycji dwa lub nawet trzy samochody. Aktualnie mam na stanie trzy auta w tym jednego staruszka rocznik 1997 którego ciągle dopieszczam i kocham najbardziej i będzie ze mną do końca dni jego albo moich. To jest samochód który ma duszę i w czasie jazdy potrafię się z nim idealnie zintegrować.
  4. Z tą ekonomią to bym aż tak bardzo nie przesadzał. Oczywiście każdy kupuje co chce i nic mi do tego. Przedstawię tylko mój punkt widzenia. Ja mam możliwość kupienia w Japonii CLS-a 10-cio letniego lub innego "mietka" w klasie premium i w full opcji z przebiegiem od około 40 000 do około 60 000 km w stanie NOS za kwotę łączną około powiedzmy 40 000 zł raczej mniej niż więcej i mam samochód w stanie idealnym, bez rdzy, jakichkolwiek uszkodzeń i serwisowany w autoryzowanym serwisie z pełną udokumentowaną historią i szczegółowym opisem. Dodatkowy koszt którego właściwie nie muszę ponosić, ale tak na wszelki wypadek, to koszt przeglądu w autoryzowanym serwisie i wymiana wszystkich płynów i oleju, czyli powiedzmy koszt około 5 000 do 7 000 zł. plus ewentualnie nowe opony, bo na ogół nie są one zjechane tylko dość wiekowe. Czyli praktycznie za kwotę około 50 000 zł mam samochód klasy "super premium" z pełnym wyposażeniem i jak mówią starzy mechanicy, dopiero lekko dotarty. Wyżej podał kolega alternatywę nowego Golfa. Nowy Golf w miarę dobrym wyposażeniu i z podrasowanym fabrycznie silnikiem 1,5 litra to koszt około 110 000 zł. Owszem, można kupić Golfa i za 60 000 zł ale to golas i nijak się ma do wyposażenia 10-cio letniego CLS-a klasy premium. Co się dzieje po 10 latach i przejechaniu około 150 000 km. Wartość "mietka" spada do kwoty około 25 000 - 30 000 zł i wartość Golfa też spada do kwoty około 25 000 - 30 000 zł. Różnica w utracie wartości to około 60 000 zł czyli 6000 zł rocznie, uwzględniając u "mietka" dokładkę o paliwa około 3000 zł rocznie to i tak zostaje około 3000 zł rocznie na inne duperele które w przypadku "mietka" mogą być ewentualnie droższe. Wiec koszty in total są porównywalne, ale w przypadku wyżej omawianego "mietka" komfortu podróżowania i bezpieczeństwa nie da się w żaden sposób porównać z jakimkolwiek Golfem lub innym podobnej klasy samochodem..
  5. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Bartek, tu nie doszukuj się mowy nienawiści. Bo to albo jest facet i ma jaja, albo "cita", nie ma pośrednich możliwości.
  6. dziadek

    Porady potrzebuję 😊

    Nawijarka to proste urządzenie i każdy może sobie zrobić samemu. Ot chociażby taką jak ta. https://www.youtube.com/watch?v=Ywx2PGNymtI&feature=em-share_video_user https://www.youtube.com/watch?v=QUGj4SgWZbo https://www.youtube.com/watch?v=6uOsZ_ZIvLc https://www.youtube.com/watch?v=lxW_oCCBY4A
  7. dziadek

    Porady potrzebuję 😊

    A ja dzisiaj posiedziałem trochę w necie i doszedłem do wniosku że kupię sobie starą maszynę do szycia. Będę szył pokrowce na zegary, oczywiście na dobre zegary to z naturalnej skóry, a na budziki z syntetyku. Maszyna jak nowa i kompletna z papierami.
  8. dziadek

    Porady potrzebuję 😊

    Moim zdaniem nie ma kobiet u których występują w/w przymioty jednocześnie.
  9. dziadek

    Porady potrzebuję 😊

    Kup sobie na początek jednego ładnego rocznika z małą tarczką (najlepiej rzymską) pod szkiełkiem i spróbuj się w nim zakochać, to nie jest trudne zwłaszcza jeżeli miłość podsyca się świadomie. Uwierz mi, IMO nie ma na świecie ładniejszych zegarów niż stare roczniaki, to są zegary piękne, delikatne, niezwykle wrażliwe, ciche i eleganckie, roczniak to najpiękniej pokazane serce zegara którym możesz również najpiękniej udekorować każde wnętrze swojego gniazda. Poza tym roczniaki wyciszają i uspakajają ducha, a codziennie z nimi obcując człowiek się wycisza, staje się spokojniejszy i wrażliwszy co przekłada się na zdrowsze, szczęśliwsze i dłuższe życie. Poza tym, jak się raz w nich zakochasz to już nigdy ich nie zdradzisz, przykładów na tym forum jest wiele. PS. I pamiętaj. Hałas podświadomie wprowadza zawsze poczucie zmęczenia, niepokój i rozdrażnienie. A budziki zostały stworzone tylko po to żeby wytwarzać hałas i codziennie je nakręcać. Natomiast zegary duże stojące i wszelakie wiszące to są zwyczajne meble użytkowe (zmieniające kształt w zależności od aktualnie panującej mody) w które montuje się różne często niezwykle piękne mechanizmy zegarowe, tak samo jak są meble w które wstawia się porcelanę, szkło, ubrania,itd. PS. Ja mam tak, że wchodząc do swojej zegarowni wchodzę do zupełnie innego i niezwykle pięknego świata, czuję jak mój duch się śmieje od ucha do ucha.
  10. Pisz Kolego jak najwięcej o tym samochodzie, bo ja również się przymierzam do kupienia w Japonii (bez żadnych pośredników) dokładnie takiego samego tylko najchętniej w wersji AMG lub E klase też w wersji AMG i ma to być samochód dla emeryta, bo za dwa lata przechodzę oficjalnie na państwową emeryturę i chcemy z żoną trochę pojeżdzić po Europie. Trzy tygodnie temu startowałem do takiego, ale okazało się że miał malowany prawy błotnik i zderzak, ale mimo to miał bardzo wysoką notę, miał 44000 przebiegu. W sumie poszedł bardzo tanio. W ubiegłym tygodniu leciało bardzo ładne BMW X5 Ale w BMW już nigdy nie wejdę bo to fura nie dla mnie. Też nie miał w sumie dużego przebiegu, bo nieco powyżej 80000.
  11. Ja lubię jeżdzić na tempomacie ale taka jazda na naszych drogach jest bardzo ciężka. Często jadę do Łodzi i tu tempomat nie zdaje egzaminu, no chyba że ten najnowszy inteligentny. Ale to znam z opowiadań, bo takiego jeszcze nie miałem. Z tych które miałem to moim zdaniem najlepsza jest wajcha z lewej strony pod kierownicą, te w kierownicy są chyba najgorsze. A tak najlepiej, to ustawić na autostradzie lub ekspresówce gablotę na 80 i człowiek jedzie jak gość bo zawsze z przodu jest pusto. Jako dziadek mam dużo czasu i mogę sobie na to pozwolić, a poza tym to również jest jazda ekonomiczna i bezpieczna.
  12. Za nieboszczki komuny podróż na działkę na Mazurach zajmowała mi czas max 2,5 godziny samochodem takim jak Lada czy Polonez. Jadąc kilka dni temu, tą samą odległość mogłem pokonać jadąc oczywiście zgodnie z przepisami i korzystając ze zdecydowanie lepszych dróg i kilku obwodnic w czasie nieco powyżej 3 godzin samochodem MB SLK350. Paradoksalnie każda lokalna świeżo wyremontowana droga wydłuża czas przejazdu.
  13. A ile kucyków ma upchane Twój Mietek pod machą?
  14. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Kotka Gosi bardzo ładna, ale wygląda jakby była świeżo po chemioterapii. Ja też mam kotkę, ale moja Gabrysia to jeden wielki sierściuch.
  15. dziadek

    Jest okej

    Czy jest tu wśród nas piszących ktoś z miejscowości Juszczyn, lub jego okolic? Jeżeli jest, to bardzo proszę o kontakt na PW.
  16. dziadek

    Porady potrzebuję 😊

    Czy jest tu wśród nas piszących ktoś z miejscowości Juszczyn, lub jego okolic? Jeżeli jest, to proszę o kontakt na PW.
  17. dziadek

    Eppner

    Bardzo ładny tryptyk.
  18. dziadek

    Nasze Budziki

    Gratuluję zakupu! Mnie ten budzikowy temat też zmobilizował do kupienia nawet dwóch budzików.
  19. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    To wszystko jest wina forum i piszących tu głównie amatorów sztuki zegarmistrzowskiej. Setki a może nawet i tysiące zbieraczy naprawiają zbierane przez siebie zegarki i zegary samodzielnie w ramach samopomocy chłopskiej co powoduje, że większość zawodowych zegarmistrzów ledwie wiąże koniec z końcem. Edit. Przepraszam, samopomocy kobiecej też.
  20. Mam do Państwa krótkie pytanie. Jaki jest adres strony internetowej na której mogę zobaczyć rejestr kilometrów z okresowych przeglądów samochodów w Szwajcarii, lub ewentualnych serwisów przeprowadzanych w autoryzowanych warsztatach samochodowych lub w warsztatach dilerskich na terenie Szwajcarii. Edit. Po wpisaniu numeru VIN, oczywiście.
  21. dziadek

    Niesygnowany chodzik

    Powyższy temat utwierdza mnie w przekonaniu które mam od niepamiętnych czasów, że tylko roczniaki mają najmniej przeróbek, podróbek i przekładek. A atmosiaki nie są narażone na takie dolegliwości prawie w ogóle.
  22. dziadek

    Porady potrzebuję 😊

    Ale ja lubię kobiety, zwłaszcza młodsze ode mnie. Małgosiu, dziękuję za pamięć. Na forum "wchodzę'' i czytam codziennie (nie zasnę bez wejścia ) ale ostatnio piszę mniej, bo dość mocno przydołowała mnie śmierć mojej Mamy. Pomimo że miała już 93 lata i ostatnio mocno chorowała to samo odejście i cały ceremoniał z tym związany pogrążył mnie w dużym smutku. Ale wszyscy tu piszący wiemy, że czas goi rany i trzeba wierzyć że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Jeżeli chodzi o temat który założyłaś, to moim zdaniem temat jest wielce pouczający i jest w nim baaaardzo dużo ciekawych i praktycznych informacji i to nie tylko dla tych mniej zaawansowanych ale i dla profesjonalistów również, oczywiście pod warunkiem że czyta go się regularnie, co ja oczywiście z wielką przyjemnością czynię to codziennie. Edit. IMO. Wszelaki feminizm kończy się na drugim piętrze jak trzeba wnieść meble na czwarte piętro i nie ma windy.
  23. dziadek

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    W razie potrzeby, mam kolegę który dorabia nogi i ręce, gdyby ktoś chciał sobie którąś z tych części ciała wymienić, to mogę pomóc w skróceniu kolejki. Specjalizuje się w dorabianiu nóg. Sam widziałem kilka i rzeczywiście nie różnią się zbytnio od oryginalnych.
  24. dziadek

    Jak wyglądamy?!

    No to i ja dołożę swój mały OT. Mam w chałupie dwie "baby", jedną na dwóch nogach drugą na czterech nogach. Tej na dwóch nogach nie będę pokazywał bo to już babcia i nie ma się czym chwalić. Natomiast ta na czterech nogach bardzo mi się podoba i się nią pochwalę, bo jest bardzo ładna, młoda, miła, wrażliwa, delikatna, mądra, nie marudzi i jest wyjątkową estetką i domatorką. No i ma piękne duże i zawsze pachnące futro. Weterynarze mówią, że jak na kotkę rasy syberyjskiej jest bardzo duża.
  25. dziadek

    Jak wyglądamy?!

    Kosa jest, ale strychołka nie widać. Edit. Tak patrzę i patrzę i moim zdaniem kosa jest za bardzo odsadzona.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.