W tym przypadku okazało się, że nie miały wrogich intencji, ale tego nigdy nie wiadomo, szczególnie gdy jest to więcej niż jeden pies. Mój sposób na bezpańskie psy: Po pierwsze - nigdy nie odwracać się do niego tyłem, krzyknąć na psa, on nie może poczuć, że to ty się boisz. Po drugie - pochylić się i wziąć do ręki kamień, bryłkę, cokolwiek. Jeśli nic nie ma na ziemi, to zapozorować, że coś się bierze do ręki. Nawet nie trzeba rzucać w stronę psa i tak każdy ucieknie. Sprawdone wielokrotnie, zawsze skuteczne* *nie testowałem na tzw. agresywnych rasach [emoji6] Po trzecie - zawsze mam ze sobą gaz.