To w temacie elektromobilności tak jak obiecałem, moje doświadczeniem z wynajmowania Tesli, na Islandii. Na wstępie chciałbym podkreślić, że to tylko wersja demo, ponieważ korzystałem z tego samochodu jedynie przez tydzień, a osoby regularnie używające pojazdów elektrycznych mogą mieć inne wrażenia. Decyzję o wynajęciu Tesli podjąłem, gdyż chciałem pojeździć czymś innym niż na codzień. Początkowo chciałem wypożyczyć Suzuki Jimny, ale niestety nie udało mi się znaleźć odpowiedniej oferty. Wypożyczalnie na lotnisku miały albo mały limit kilometrów, albo brak dostępnych Jimny. Po doliczeniu pełnego ubezpieczenia, zwiększeniu limitu kilometrów i paliwa, koszt wypożyczenia Tesli był niższy od Jimnego. W mojej ofercie była opcja nielimitowanego korzystania z Tesla Superchargerów. Dzięki temu nie musiałem zakładać konta w różnych sieciach ładowarek. Podczas mojego pobytu pokonałem prawie 2000 km i musiałem naładować samochód około 12 razy. Ostatni raz by oddać samochód naładowany. Na szczęście Tesla posiada dobrze rozwiniętą sieć ładowarek na wyspie, które są rozmieszczone co około 200-250 km wzdłuż drogi numer 1. Miałem dwie sytuacje w których musiałem podłączyć się do innego złącza, ponieważ nie działała autoryzacja. Również dwa razy musiałem zaczekać około 30 minut, aż ktoś zwolnił ładowarkę. To było nieco uciążliwe i stresujące szczególnie kiedy miałem 5% baterii. Co do moich spostrzeżeń, hipotetyczny zasięg jest kompletnie nierealny. Pełne naładowanie do 100% zajmuje dużo czasu i nie jest efektywne dla baterii, dlatego najczęściej ładuje się tylko do 80%. Szybkie ładowanie działa tylko w określonych warunkach, zależnych od typu ładowarki i temperatury baterii. Przez to, ładowanie od ~0% do 50% odbywa się stosunkowo szybko, ale w przypadku ładowania od 50% do 100%, tempo spada. W związku z tym, samochód jest bardziej odpowiedni dla tych, którzy przyzwyczajeni są do spalinowych aut i jeżdżą zawsze na rezerwie, niż dla osób, które tankują przy połowie baku. Obsługa Tesli jest bardzo intuicyjna i łatwa do opanowania, podobnie jak obsługa smartfona. Niestety, samochód wyświetla jedynie procent naładowania baterii, a nie rzeczywisty zasięg. Warto brać to pod uwagę, uwzględniając wszystkie zmienne, które mogą wpływać na zasięg, takie jak styl jazdy, korzystanie z klimatyzacji, włączony autopilot czy tempomat, warunki pogodowe, ukształtowanie terenu i prędkość. Co do samej jazdy, trzeba przyznać, że było to bardzo przyjemne doświadczenie. Autopilot (w wersji beta) to super funkcja, szczególnie w takim miejscu kiedy ciagle jest coś do zobaczenia. Niemniej jednak, nie oddałbym swojego życia w pełni w jego ręce, ponieważ na przebudowach czy zwężeniach czasami mylił linie, nie zawsze rozpoznawał odwołania znaków i błędnie interpretował znaki informacyjne jako ograniczenia prędkości, co prowadziło do momentami nerwowych reakcji. Jeśli chodzi o wykonanie wnętrza, mogłoby być nieco lepsze. Może to jednak wynikać z faktu, że miałem do czynienia z autem z wypożyczalni. Wiele plastików trzeszczało, szczególnie w okolicach szklanego dachu. Dodatkowo, przednia szyba wydawała mi się niesymetrycznie wklejona (zamiennik), przez co wycieraczki nie zbierały wody równomiernie. W kratkach wentylacyjnych zauważyłem również niechlujnie obcięte aluminiowe przewody doprowadzające powietrze. Podsumowując, jestem w stanie zrozumieć zarówno zwolenników, jak i przeciwników Tesli. W odpowiednich warunkach to naprawdę fajny samochód. Jednak trzeba być świadomym jego wad, takich jak ograniczony zasięg czy konieczność planowania ładowania. O czasie nie wspomnę, mój diesel spaliłby mi średnio 4l na setkę, więc byłbym na stacji dwa razy po 5minut, a nie 12 po 30min… Osobiście chciałem przetestować elektryka, ponieważ w przyszłym roku kończy mi się leasing na służbowe auto, a moje korpo promuje pojazdy o zerowych emisjach. Na ten moment będę zwlekał z zamówieniem [emoji28] Sent from my iPhone using Tapatalk