Osobiście zaczynam mieć mieszane uczucia.
Wczoraj muszę przyznać lekka euforia, pomyślałem, że 10lat temu płaciłem więcej za kwarcową certinę, a tu zegarek z logo omegi. Przy okazji wygląd moona, którego mam i lubię i dobrze leży.
Jednak im więcej recenzji i zdjęć oglądam to mam wrażenie, że cena porównywalna do wspomnianej certiny, ale jakość już nie...
Pomijam aspekt serwisowalności czy wodoodporności, bardziej martwią mnie nietrafiające wskazówki w indeksy.
Z jednej strony chcę go mieć, to chyba pod FOMO podchodzi z drugiej czuję, że będzie okupował szufladę.
Jak się w sobotę obudzę na czas po piątkowej imprezie, to podjadę pod sklep/salon/butik i spróbuję kupić. Sam jeszcze nie wiem którego, najbardziej podoba mi się earth potem mercury, pluto, neptune i moon. Ciekawe ile sztuk w ogóle będzie...