PRGreg
Użytkownik-
Liczba zawartości
717 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez PRGreg
-
Frezowanie jest mocne to prawda ale stolarz miał z czego frezować. Rama drzwiczek jest wykonana z masywu bez żadnego forniru o grubości około 2cm. Mnie zastanawia wybarwienie na czarno. Ale skoro zdecydowano się na taki frez to nie bez powodu Pisząc powyżej o oryginalności skrzyni mam na myśli jej obecny stan zachowania. Nie widzę żadnych przeróbek a jedynie ślady po otworach na ramce drzwiczek. Jak już pisalem mogły tam być jakieś zdobienia. Moim zdaniem skrzynia wygladała by dużo lepiej gdyby zachowano frez w kolorze drewna. Macie jakiś pomysł na wyprostowanie tych widełek?
-
Zgadzam się z tym co napisałeś. Po prostu szukam uzasadnienia dla oryginalności tego zegara. Kilka setek pewnie nie stanowiłoby problemu ale tu jest ponad tysiąc i dlatego mnie to gryzie. Z drugiej strony zakładając, że skrzynka była tylko z wieszakiem i wahadłem to raczej trudno sobie wyobrazić aby ktoś szukał i ostatecznie znalazł taki mechanizm i na dodatek miniaturkę. W końcu to nie jest biedermaier żeby warto było zadawać sobie tyle trudu ze względu na potencjalną dużą wartość zegara. Poza tym zbyt małe prawdopodobieństwo sukcesu poszukiwań jak sądzę . A koronę Ci oczywiście sfotografuję tylko na papierze milimetrowym to łatwiej sobie wszystko wyskalujesz. Aha drewno to na 90% jasny orzech
-
Skrzynka jest oryginalna. Na ramce drzwiczek widać ślady po otworach. Może były tam jakieś aplikacje z drewna? Trudno teraz to jednoznacznie stwierdzić. Jeszcze nie wiem czy to wykończenie frezowania na czarno jest oryginalne czy wtórne. Mnie trochę to nie pasuje stylistycznie bo cała skrzynia jest w kolorze naturalnego orzecha i brak jest czarnych zdobień. Ale pakowanie dokładnie jak napisałeś. Paczka jakbym kupił co najmniej czołg T34 wszystko super zabezpieczone od uderzeń z zewnątrz. A waga pierdyknięta w środku luzem. Ręce opadają
-
Rozpakowałem mój nowy nabytek i niestety......wtopa....jak to się mówi. Zasugerowałem się zdjęciami z aukcji na których wszystko wyglądało OK Zainteresowała mnie ciekawa forma skrzynki. Obawiałem się czy korona jest oryginalna i o dziwo jest. Jeśli ją ktoś podrobił to ładnych parę lat temu i bardzo fachowo bo nie zachował pełnej symetrii rzeźbień co wtedy się dość często zdarzało. Mechanizm to miniaturka, tarcza ma około 12cm (jeszcze nie mierzyłem). Niestety sprzedający umieścił wagę obok mechanizmu i w czasie transportu uderzyła ona w widelec i wygięła go dość poważnie. Jaką metodą to prostować żeby nie złamać. Na ciepło? Mechanizm jest bez koła przeciwzapadkowego i o ile się nie mylę to ma wszystkie cechy wczesnego Rescha (Mariusz dzięki za upewnienie mnie że miałem rację) A skąd wtopa? Wahadło i ramka mają identyczne numery ale inne niż mechanizm. Co ciekawe różnica nie jest duża. Na moje oko ramka i wahadło są od tej skrzynki ponieważ nie widać śladów po innych mocowaniach. Sprzedający musiał zadać sobie dużo trudu żeby znaleźć mechanizm Rescha o podobnym niskim numerze. To mnie trochę zastanawia. Nie sądzę żeby aż tak się pomylili w zakładzie produkcyjnym Mam mieszane uczucia (głównie przez tą niezgodność numerów). Ale jakby nie patrzeć wszystko jest "Reschowe"
-
Piotr! Święte słowa! Ale nie przypuszczałem że to już 3 lata Projekt jest w fazie organizacyjno przedwstępnej. -Projekt mam -Gotowe koła zębate i zębniki namierzone i wiem gdzie je kupić bo wykonać sam nie umiem i nie mam na czym -Wahadło przemyślane- pręt z poliwęglanu prawdopodobnie lub klasyka czyli inwar -Sprzęt niezbędny skompletowany w 80% - tokarki, mała frezareczko-wiertarka z suportem krzyżowym, wiertła frezy i takie tam inne duperele. Mniej więcej wszystko sobie przemyślałem a książkę z projektem przeczytałem kilka razy. Oczywiście brak mi praktyki i wiedzy ale na pewno spróbuję. Teraz pochłonęły mnie inne zegary z sekundowym wahadłem. Właśnie pracuję nad uruchomieniem dwóch mechanizmów z centralną sekundą. Jeden z nich jest obecnie w rękach znanego nam Pana Franciszka (mam nadzieję że się nie obrazi że o nim wspominam). Trzeba dorobić kotwicę wychwytu nożycowego. Jeśli jemu się nie uda to chyba nikomu w tym kraju i mechanizm wyląduje na półce. Oba nie mają w każdym razie wahadła i właśnie staram się to zmienić. To dobra szkoła przed budową takiego regulatora. Jednemu z nich brakuje tarczy, wskazówek i wogóle wszystkiego. Jest się na czym uczyć w każdym razie...
-
Mam pewien pomysł tylko muszę znaleźć zdjęcie....daj mi chwilę
-
Wczoraj skończyła się aukcja bardzo eleganckiego Lenzkircha w skrzyni nr 318 (wg Blackwella) na pierwszej sygnaturze stosowanej bardzo krótko jak wiemy http://www.ebay.pl/itm/131790503214?_trksid=p2060353.m1438.l2649&ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT Widziałem taką skrzynię tylko raz kilka miesięcy temu ale zegar była składakiem. Ten jest oryginalny. Brakuje mu sterczynki na górze, dwóch na dole i podstawy brody. Wskazówka minutowa z późniejszego wzoru stosowanego przez Lenzkircha. Co ciekawe zachowały się nakładane i mocowane na kołkach zdobienia na górze skrzyni. Walczyłem ostro ale jednak nie przewidziałem, że zainteresowanie będzie tak duże. Szkoda! Moim zdaniem ten wzór skrzyni to jeden z najbardziej udanych projektów Lenzkircha.
-
Wydaje mi się, że jednak 54K za tego stojącego Lenzkircha to trochę za dużo. Jest piękny to prawda ale cena za wysoka moim zdaniem Jak zresztą zawsze w przypadku tego sprzedawcy. Poniżej coś równie pięknego (jesli nie bardziej) ale w cenie bliższej widełkom Franciszka czyli około 7000 EUR. http://www.ebay.co.uk/itm/LENZKIRCH-VIENNA-REGULATOR-WALL-CLOCK-Giant-size-sweep-seconds-/262217857459?hash=item3d0d66f9b3:g:A4wAAOSwDNdVv6Bc Tak na prawdę to trudno oszacować realna wartość takich Lenzkirchów bo przecież centralne sekundy można kupić już za 1000 EUR a te zaczniejsze od 2000 EUR.
-
Nie wiem co gość pali albo pije ale powinien zmienić dostawcę.....
-
Dziękuję. Moje pytanie wynikało z chęci znalezienia mechanizmu do kompletnej skrzyni (pisałem Ci o tym jakiś czas temu) wzór no 5 (wg Blackwella). Jest to ciekawy egzemplarz bo zachowała się całkowicie oryginalna korona i sterczynki. Rozetka w koronie przypomina raczej kwiat niż pierścień jak w katalogu. Oprócz tej skrzyni mam jeszcze dwa kompletne Lenze w skrzyniach no5 (z tym, że dużo wcześniejszych) co pozwala mi porównać pracę stolarzy na przestrzeni lat. To bardzo ciekawe. Podstawowe różnice: -stosowanie typowych zawiasów w drzwiczkach.zamiast trzpieni -drzwiczki są prostokątne a nie zakończone łukiem jak we wcześniejszych wersjach -skrzynia ma górną półkę poziomą a nie łukową jak w starczych wersjach -aplikacje na bocznych listwach są prostokątne a nie okrągłe Oczywiście wieszaki też były inne (płaska blacha) Tak jak napisałeś wieszak występował w 3 wersjach z tym że wersja na zdjęciu powyżej (pasująca do mojej skrzyni) jest chyba najrzadziej spotykana. Wg mnie zmiana typu wieszaka w zegarach linkowych Lenza nastąpiła gdzieś około 220 xxx - 250 xxx . Moje wszystkie Lenze o numerach do 209 xxx mają wieszaki z blachy starego typu a Lenz 256 xxx już ma wieszak odlewany typu j.w. Stąd mój wniosek.
-
Ma pytanie dotyczące odlewanych wieszaków do linkowych Lenzkirchów. O takich np. Czy ich wielkość była uzależniona od wielkości tarczy. Jak wiadomo Lenzkirch wykonywał zegary z tarczami 18,5cm i 20cm. Wydaje mi się że mechanizmy i wieszaki były identyczne niezależnie od średnicy tarczy. Franciszku czy Twoje doświadczenie potwierdza moje domysły?
-
Ja trochę z innej beczki. Mój znajomy ślusarz od zadań specjalnych dorabiał mi komplet pionizerów do Lenza wagowego na podstawie oryginału. Zrobił kilka więcej i gdyby ktoś był zainteresowany to proszę o kontakt na priva. Przepraszam że tu a nie w dziale ogłoszeń ale to elementy dedykowane do Lenza.
-
Dwa elementy mi nie pasują do Endlera: -wieszak - ale może być wtórny -kotwica wychwytu -ogranicznik wychyłu widelca - Endler robił zamknięte z blaszki a nie z pojedynczych śrub Reszta czyli czcionka, mostek wskazówki są jakby Endlerowe Może to po prostu jakiś składak jednego z freiburgowskich warsztatów na bazie podzespołów od Endlera????
-
Dzięki Piotr. Mam nadzieje że jest to tylko brud powierzchniowy ale oczywiście sprawdzę doświadczalnie. Mam złe doświadczenie (albo stosuję złą technologię) ze stosowaniem preparatów do odświerzenia politury ponieważ olej będący jej częścią dostawał się poprzez pęknięcia w powłoce z politury głębiej i pojawiały sie ciemniejsze przebarwienia i plamy.
-
Krzychu mam pytanie. Rozumiem że do Twojej mikstury można dodać spirytus zamiast denaturatu. Ja z kolei natrafiłem na miksturę przygotowywaną na bazie benzyny lakowej i oleju lnianego. Słyszałeś o czymś takim?. Szukam sprawdzonej mieszaniny bo mam ładną skrzynię którą chciałbym jedynie wyczyścić z brudu i odświeżyć politurę (żadnych papierów ściernych itp). Stosowałeś w praktyce przecieranie brudnej politury wilgotną szmatką z dodatkiem mydła.......działa????
-
Jesli o mnie chodzi to bardzo dobry pomysł. Ordnung mussen Sie. Tak się to chyba pisze.
-
Cześć, Jakie otwory masz na górze pod koronę. Wyślij zdjęcie. To pomoże okreslić na wstępie jaki był typ tej korony. Mam kilka typów
-
Dobry wieczór, Mam pytanie do szczęśliwych posiadaczy Endlerów. Czy na waszych skrzynkach jest odciśnięta z tyłu sygnatura? Każdy z moich trzech Endlerów o nr 66xxx, 78xxx i 94xxx ma odciśniętą na brodzie z tyłu sygnaturę. Ostatnio widziałem Endlera o numerze bodajże 75 xxx w oryginalnej starej skrzyni bez śladów mocowania innego mechanizmu ale bez sygnatury. Zastanawiam się czy tak po prostu bywało np z powodu różnych dostawców skrzyń do manufaktury Endlera. Czy też może brak sygnatury dyskwalifikuje oryginalność takiego egzemplarza. Ciekawy jestem Waszych opinii.
-
Mam Endlera w identycznej skrzyni!
-
Ja nie mogę. Az mnie zatkało. Piękny zegar
-
Ale młotek jakiś taki nie "Endlerowy" Ja mam Lenza w identycznej skrzyni tylko dębowej
-
Frank muszę to przyznać, że zazdroszczę Ci tych Lenzów z lat 1860-1870 w stylu transitional. Mam nadzieję że zgodnie z tym co mówiłeś we Wleniu znajdzie się tez coś i dla mnie . Jacek! Super skrzynia i mechanizm. Ja mam podobnego Lenzowego składaka tyle że w orzechowej skrzyni i tez są ślady po innym mocowaniu. Ciekawa sprawa.
-
Cześć, Powoli wraz z końcem lata zbliża się dla mnie sezon renowacyjny 2013-2014 . Nadszedł czas też na mojego GB 7x xxx. Zegar ma pewne braki ale jest w oryginalnym stanie. Od tyłu dla ustabilizowania miał przybitą dechę która przykrywała zarówno plecy jak i brodę. Po zdemontowaniu tej dechy okazało się że broda jest w opłakanym stanie. Pomijając oczywiste działania związane z potraktowaniem drewna preparatem przeciw drewnojadom mam pytanie o sugestie na temat tej brody. Tak bardzo szybko przyszły mi do głowy następujące metody: -potraktowanie żywicą stabilizująca drewno i potem ewentualne szpachlowanie (ale nie jest to konieczne) -"wybranie miąższu" czyli słabego zjedzonego drewna i wstawienie fleka (tak się to nazywa fachowo???) czyli nowego drewna które wzmocni brodę Generalnie wygląda to jak żółty ser o nazwie oczko. Zastanawia mnie ten slad na obwodzie dechy wyglada jakby cały zegar po jej przybiciu był czymś "malnięty". Sprawdzę i to jak skrzynka wróci po wytruciu robali. Aha czy ktoś z Was próbował wybijać robale wstawiając element do zamrażarki na jakiś czas?? Ponoć działa skutecznie problem z tym że jak drewno jest zbyt wilgotne to jak sądzę może się uszkodzić. Pytam przez ciekawość bo słyszałem o takich pomysłach................tylko nie śmiać mi się tu.....
-
korona z pewnościa będzie równie rozbudowana i rzeźbiona jak cały zegar i wysoka. niestety nie moja epoka i styl. Nie mam nic co mogłoby pomóc
-
Gratuluję szczerze. Oba zegary w moim typie i wybitnie Lenzkirchowe. Trafiłeś bezbłędnie Mam taką prywatną opinię na temat Lenzów, iż najładniejsze i najbardziej eleganckie zegary Lenz robił w stylu transitional do około 300 000. I te zegary ją w pełni potwierdzają Zaznaczam że to moja subiektywna opinia
