PRGreg
Użytkownik-
Liczba zawartości
717 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez PRGreg
-
W końcu doszły zamówione książki "How to make English regulator" Wildinga i ta wspomniana powyżej przez Taranta "Regulator Clock construction". Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony zawartością. Anglicy znaja się na pisaniu takich książek! Dopiero zacząłem je przeglądać ale prawdę pisząc na podstawie tej pierwszej książki faktycznie można zbudować regulator który wg autora pracuje z dokładnością rzędu 1-2 sekund na 2 tygodnie. Może astronomiczny regulator to to nie jest ale rezultat niczego sobie. Co ciekawe ośki nie są mocowane w rubinowych łożyskach i kotwica wychwytu jest stała bez regulowanych palet (sic!) (co zawsze można zmienić). Tylko cholera wszystko zwymiarowane w tych ich imperialnych jednostkach. Tak naprawdę gdybym umiał osługiwać tokarkę i posiadał doświadczenie w tej materii to opisy i zdjęcia zawarte w tej książce umożliwiają samodzielne zbudowanie takiego zegara bez żadnego problemu. Zresztą taki jest cel tej książki aby zbudować zegar samodzielnie. Śmiem twierdzić że nawet początkujący użytkownicy tokarek poradziliby sobie. Pokazany jest sposób wykonywania kół, zębników, toczenia filarków. Wszystko ...element po elemencie...... Nawet zacząłem się rozglądać za tokarkami z czystej ciekawości . Uznałem jednak że będąc kompletnie zielonym w zakresie obsługi tokarki do metalu nie będę ryzykował zakupu tejże za 1-2 tys. złotych . Trochę droga zabawka do nauki i eksperymentowania!
-
ja też je przegapiłem........................
-
Ładna klasyczna skrzynia szkoda że ktoś na górze podmienił pierścień na rozetkę. A co do tego co jest w środku to
-
Czyli wazelinowy....Dzięki.
-
No to po kolei. W przypadku starych fornirów które z różnych przyczyn musiałem oczyścić do surowego drewna oczywiście poprzez chemiczne usunięcie starych powłok bez udziały mechanicznej ingerencji typu papier ścierny - wtdy nie olejowałem a jedynie kładłem politurę. Zakładałem że fornir jest odpowiednio zagruntowany. Z surowymi fornirami nie mam takich doświadczeń stąd moje pytanie. Raz jedyny natarłem olejem jasna skrzynię (na szczęście nic szczególnego) efekt był taki...... olej wsiąkł nierównomiernie. Od tego momentu nie kwapię się do tego. Ale może wtedy użyłem złego oleju. Teraz mam do wyboru olej wazelinowy lub lniany
-
Wracam do tematu porad renowacyjnych. Walczę właśnie z bardzo"nadjedzoną" zębem czasu i kołatkiem skrzynią od Endlera (z wybitą sygnaturą na brodzie a jakże). Forma klasyczny Filip. Oryginalnie skrzynia była zafornirowana jasnym orzechem i zapoliturowana na jasno żołty kolor. Cały fornir był do wymiany więc w końcu udało mi się zdobyć jasny fornir orzechowy i zafornirować brodę i górę. I teraz schody.... Chciałbym uniknąć efektu wypełnienia charakterystycznych nitkowatych wgłębień (porów) w fornirze orzechowym na ciemno co z pewnościa się zdarzy jak będe politurował politurą orange. Wymyśliłem zatem gruntowanie i politurowanie politurą lemon a ewentualnie ostatnie 2-3 warstwy politura orange - jak już pory będą wypełnione pumeksem na jasnej politurze. Spotkalem się z dwoma skrajnymi opiniami na temat przecierania surowego forniru przed politurowaniem olejem do politury dla nadania ciepłego odcienia. Przecierac czy nie???? Nie ukrywam że przy bardzo jasnym surowym fornirze orzechowym efekt "ciepłego miodu" byłby wielce pożądany bo finalnie chciałbym uzyskać wykończenie właśnie w kolorze miodowym.
-
Już ją zamówiłem.....razem z "How to make an English regulator clock" Wildinga. Czekam na przesyłkę.....
-
Tak wiem o tym. Zakładałem od poczatku że musi to być przekładnia chodu od mechanizmu z wahadłem sekundowym a nie krótkim. Wtedy ilość zębów i przełożenia powinny być dopasowane do przekazywania większej energii.
-
Czyli połączenie "starego" z "nowym" jest możliwe. Zasadniczą kwestia byłoby poprawne zaprojektowanie zębnika na osi koła wychwytowego tak aby poprawnie współdziałał z kołem pośrednim które byłoby "teoretycznie" już ze starego mechanizmu. W praktyce nie wygląda już to tak różowo bo ośka koła minutowego jest inna w regulatorze.
-
Mariusz moje pytanie miało pewien podtekst Jeśli przekładnie są identyczne a mówimy tylko o niuansach odnośnie zarysu zębów i różnicach w oporach tocznych z tym związanych to teoretycznie można przeciż wykorzystać elementy przekładni chodu z zegarów np stojących które mają wahadła z reguły sekundowe nieprawdaż. Piszę "teoretycznie" bo nie wiem o jakich różnicach czy stratach w związku z tarciem tocznym mówimy w przypadku tych starych przekładni i tych według projektu danego producenta regulatora. Jeśli straty byłyby minimalne a przekładnia identyczna to dlaczego nie rozważyć takiej ewentualności??. Do wykonania pozostałyby wtedy płyty z łożyskami, koło wychwytowe 30 zębowe i wychwyt. Przekładnia chodu byłaby gotowa. No i nie byłby to regulator- kopia a regulator prawdziwie "autorski"
-
Piotr jeśli dobrze zrozumiałem to powyższe oznacza że przy regulatorach astronomicznych zazębienie ze względu na minimalizację oporów było indywidualnie projektowane pod konkretny mechanizm. Wracając do naszej dyskusji na PW odnośnie teoretycznego dostosowania mechanizmu z wahadłem 74cm na kole wychwytowym 40 zębowym do pracy na kole 30 zębowym i wahadle sekundowym (co na podstawie obliczeń jest możliwe) zastanawiam się nad czym innym. Czy można postawic tezę że zegary jednowagowe z wahadłem sekundowym pracują zawsze w oparciu o identyczna przekładnię chodu (oczywiście przy założeniu identycznej rezerwy chodu - 8 dni)? Ma na myśli tą samą ilość zębów w kołach i zębników na ośkach a nie zarys zębów. Czy też każdy producent kombinował po swojemu? Sprawdzałem to na kilku mechanizmach "popularnych": przy ilości zębów koła wychwytowego 30 reszta zębów/zębników przekładni chodu była zawsze identyczna podobnie w przypadku koła wychwytowego o 40 zębach.
-
Wywoławszy ten temat czuję się w obowiązku informować Was na bieżąco co się dzieje. Poza planami od Piotra (dzieki raz jeszcze) muszę sfinalizować zakup tych planów j.w. na zatoce (trochę poniewczasie okazało się że tą publikację mogłem mieć za free-ale słowo się rzekło trzeba dotrzymywać podjętych zobowiązań) Poza tym zamówiłem już dwie książki w j.angielskim. Zwłaszcza po tej wiele sobie obiecuję.....John Wilding "How to make and English regulator clock" Jest napisana w języku który rozumiem Literatura niemickojęzyczna aczkolwiek bogatsza jest poza moim zasięgiem. Chociaż plany od Piotra sobie przetłumaczę bo to raptem kilka stron. Czyli podsumowując tzw zaplecze do projektowania mam skompletowane jak myślę. Jak książki przyjdą to się pochwalę czy warto było. Mając literaturą zdecyduję co buduję a raczej według jakich planów i biorę sie do rysowania..... Na temat przekładni/łozysk/czopów wiele interesujących informacji jest w Podwapińskim. Nie chciałbym Was pytać o rzeczy oczywiste na tym forum i narażać się na śmieszność (a pewnie już mi się to przytrafiło ) . Czytam więc i studiąję pilnie...
-
Wróć...bzdury piszę...koło minutowe też na zwykłych łożyskach. W sumie może skończy się na 4. Wracając do budżetu czy jesteście w stanie określić baaaardzo orientacyjnie czas pracy maszyny CNC przy założeniach j.w. (koła zębate/płyty/ośki) Koszt godziny to około 80zł (info z netu). Znacie te maszyny dużo lepiej. Widziałem jak pracują i co potrafią na filmikach ale nie umiem ocenić pracochłonności przy takich ksztaltach.10 godzin 20??? więcej??? Dzięki
-
Bo ta szwajcarska firma nie podaje cen, ale na Amazon.com znalazłem podobne łożyska....w cenach 15$-25$ razem z obudową. Biorąc poprawkę na ceny w Europie nie jest źle. Ile tych łożysk będę potrzebował maksymalnie 8: (oś kotwicy wychwytu, oś koła wychwytowego, oś koła minutowego i ewentualnie koło pośrednie, napędowe na zwykłych łożyskach) Myślałem że dużo więcej. Mam już jakiś punkt odniesienia do budżetu. Dam radę. A co do czopów to zwrócę uwagę przy studiowaniu planów czy jest tam info o średnicy czopa i porównam z ofertą tej firmy
-
Piotr piękny mechanizm. Znowu mnie zaskoczyłeś. Nie widziałem takiego rozwiazania. Ostatni raz byłem tak zaskoczony jak widziałem mechanizm z wychwytem typu grasshoper. Domyślam się (właściwie zgaduję) że na wahedle sekundowym. Próbowałem policzyć ilość zebów żeby zrozumieć zasadę działania (tzn czas pełnego obroty koła) i wychodzi mi około 180 zębów czyli 3 minuty. Rozumiem ze resztę załatwiała przekładnia wskazań. Tak jak piszesz kompletuję literaturą a potem zabieram się za projekt w CAD i wtedy na pewno będę miał pytania i prośbę o pomoc (już je mam ale trochę za wcześnie żeby o tym pisać). Problem łożysk rubinowych rozwiazany.................o tu: http://www.swissjewel.com/1/jewel_bearings/ co ciekawe proponują od razu łożyska w obudowach gwintowanych lub cylindrycznych. tu rysunek a poniżej przekroje łożysk. Pisze o tym nie bez powodu bo będę musiał się zdecydować na konkretny rodzaj (i tu prośba o radę) według tych łożysk będe musiał zaprojektować i dostosować średnicę czopów. http://www.swissjewel.com/2/ring_jewel_assemblies http://www.swissjewel.com/2/ring_jewels/
-
Mariusz! Nie ma obaw tak łatwo nie odpuszczę. Do tej pory nie stosowałem skrótów przy renowacji zegarów więc i w tym przypadku nie zamierzam tego robić. Nie zniechęcaj się tak łaywo. Liczę również na Twoją pomoc. Pisałem o obiektywnych trudnościach a nie wymyślonych. Jak na razie nie znalazłem nikogo kto sprzeddaje w tym kraju łożyska rubinowe. Ale jesteśmy w Europie więc jak nie tu to może Niemcy, Anglia? Ale to problem późniejszy. A wracając do Waszej dyskusji na temat metod tradycyjnych vs CNC to jak już pisałem w moim przypadku elementy regulatora zaprojektuję samodzielnie w oparciu o dostępne i zdobyczne plany. Potem zlecę je firmie specjalistycznej do wycięcia. Tak sobie myślę że wykonanie rysunków już będzie dużym wyzwaniem dla mnie bo do tej pory jako inżynier budownictwa operowałem rysunkami dwuwymiarowymi (rzuty, przekroje) a tutaj muszę wykonać rysunek 3D. Pierwsze pytania pojawią się z pewnością na etapie projektowania. Może do momentu zakończenia rysunków 3D już będziecie mieli tokarkę zegarmistrzowską???
-
Piotr trafiłeś w sedno swoim komentarzem. Dzięki. O to dokładnie chodzi o satysfakcję Wbrew pozorom nie zniechęcam się. Wręcz przeciwnie I a propos dodania czegoś od siebie i zmodyfikowania trochę rozwiązań typowych dyskutowałem dzisiaj z kolegą na temat elektrowni wiatrowych i jakoś tak temat zszedł na łożyska wogóle a kulowe w szczególności. Pojawiło się pytanie o powody stosowania łożysk ślizgowych w mechanizmach zegarowych i poza uwarunkowaniami historycznymi nie umiałem wskazać przewagi takiego łożyska nad łożyskiem kulowym. Przecież opory toczenia w takim łożysku są dużo mniejsze. A gdyby tak osadzić osie przekładni w takich łożyskach? Odpadły by kwestie plerowania czopów np. Oie mogłyby być o stałym przekroju bo osadzane by były bezpośrednio w łożysku kulowym. Ot taki pomysł
-
Nigdy nie miałem aż tak wysokich aspiracji aby dorównać dawnym mistrzom w dziedzinie budowania regulatorów. To niemożliwe z powodów o których pisał Kiniol - brak praktyki doświadczenia itp. (no i jeszcze nie czyściłem kibli..... ). Nigdzie już takiej praktyki i doświadczenia nie zdobędę. zegary to hobby nie zawód. Regulatory astronomiczne pisząc za Piotrem są z pewnością dziełami sztuki. Już samo ich zaprojektowanie wymagało wielkiej wiedzy. Jestem realistą w tych sprawach i myślę że z powodów powyższych ale też i finansowych będę zmuszony do pewnych uproszczeń i w rezultacie nie będzie to rasowy precyzyjny regulator. Przecież tak na prawdę chodzi o satysfakcję, zebranie cennych doświadczeń, poszerzenie wiedzy ....i takie tam truizmy...... Z pewnością nie będę wykonywał łożysk rubinowych (bo nawet nie umiem sobie wyobrazić gdzie coś takiego można wykonać). Twórca polskiego regulatora astronomicznego (było o tym na forum) zamawiał je ponoć w Indiach (jak sam pisał). Co do polerowania czopów hmmm i wogóle wykonania łożysk w płytach to też będę się chyba musiał posiłkować pomoca jakiegoś doświadczonego zegarmistrza. Poprawcie mnie jeśli się mylę ale przecież po wycięciu elementów według rysunków finalną obróbką (typu polerowanie) mógłby się zająć ktoś doświadczony. Zły pomysł??? Sobie zostawiłbym te elementy które wykonam bez problemu i de facto sa najprostsze czyli skrzynia może tarcza. Nie jestem arogantem i nie będę na siłę prężył muskuły że sam dam radę. Bo wiem że sobie nie poradzę i dlatego muszę korzystać z umiejętności innych. Na razie czytając posty definiuję skale problemów..........
-
ja widziałem tylko chromowany (na zatoce chyba o ile pamietam) ale wyobrażając sobie środek z mosiądzu wydaje mi się że mógł to być efekt zamierzony. Trudno sobie wyobrazić że chrom zszedł tylko z części środkowej a z reszty obudowy nie
-
Mariusz dzięki! Tak jak sugerujesz idealnym dla mnie rozwiązaniem byłoby zlecenie wykonania mechanizmu w całości jednej firmie na podstawie rysunków CAD. Z prozaicznego powodu - jestem laikiem w tych sprawach.... pasjonatem tak ale w sprawach tak specjalistycznych jak wykonanie mechanizmu ....laikiem i muszę się zdać na dobre rysunki i rzetelność wykonawcy. Pomysł z mini przetargiem jest bardzo dobry. z pewnością spróbuję. Na razie jeszcze nie wiem jaki poziom szczegółowości mają plany ktore zamierzam zdobyć. Jak będą w nich np zwymiarowane łożyska w płytach, czopy przekładnie zębate itp Kruca bomba im dalej w las tym trudniej......ale tym więeksza satysfakcja Cyferblat czy to mlecznobiały czy mosiężny to juz dużo prostsza sprawa i można powalczyć samemu. Pewne trudności może nastręczać wahadło ale to już zależy od projektu i detali. Najwazniejsze że temat "chwycil"
-
Co masz na myśli Piotr? Sprzedający jest z Austrii......
-
Piotr bardzo dziękuję Moje pierwsze przemyślenia raczej wiązały sie z odkształceniami pod wpływem temperatury. Tak jak piszesz: -pełne koła - większe odkształcenia. Dziękuje Ci za druga informację odnośnie oporów i większego nacisku na łożyska. W sumie to bardzo logiczne ale nie przyszło mi do głowy No właśnie chciałbym go zbudować samodzielnie tzn znaleźć warsztat który mi wytnie części ale według moich rysunków. Ewentualnie tarcze i wskazówki kupię gotowe. Ze skrzynia też sobie poradzę (to najmniejszy problem jak sądzę). Jako dowód ze nie żartuję załączam zdjęcia "bau planów" regulatora prawdopodobnie Rieflera. Kupiłem je wczoraj na zatoce. Czekam na przesyłkę. Bardzo jestem ciekawy tych rysunków. Na marginesie są na tyle ładnie opracowane że nadają sie do powieszenia na ścianie jako grafika : Co do opcji rezerwowej to jest ona rezerwowa o tyle o ile napotkam takie trudności przy samodzielnej budowie zegara z którymi nie będę umiał sobie poradzić. A jestem pewny że takie trudności się pojawią (budowa kotwicy wychwytu z osią i widelcem oraz regulacją pracy wahadła, palety, i wreszcie samo wahadło najlepiej z kompensacją!) Mój plan działania: 1. studiowanie literatury vide książki jak w moim poście powyżej 2. decyzja co buduję i według jakich planów. 3. wywiad "środowiskowy" odnosnie mozliwosci wykonania części, zebranie orientacyjnych kosztów i decyzja czy działam dalej czy wracam do opcji rezerwowej - Kieniger 4. jesli tak to przerysowanie planow do Auto CADA 5. poszukiwanie warsztatu który w oparciu o cyfrowe rysunki jest w stanie wykonać poszczegolne części mechanizmu 6. w międzyczasie poszukiwanie tarczy lub zakup gotowej u Kienigera 7. budowa wahadła lub zakup gotowego 8. budowa skrzyni To oczywiscie baaaardzo ogólny plan i pewnie konieczne będą modyfikacje. Czasowo oceniam to na jakieś .....2 lata. A szkoda bo w tym roku "pyknie" mi czterdziecha i sprawiłbym sobie idealny prezent. W każdym razie w przypadku trudności zawsze mogę spróbować jak onegdaj tow. Gierek: NO JAK POMOŻECIE ?
-
Cześć, W trakcie moich poszukiwań natrafiłem na ciekawą stronę z literaturą dotycząca budowy według planów różnych mechanizmów zegarów. Mam na myśli tą stronę: http://www.iantcobb.co.uk/clock_construction_books.htmL Ponieważ moja pasja do zegarów rozwija się szybciej niż myślałem postanowiłem porwać się z motyką na słońce i sam zbudować sobie taki regulator. Mam na myśli zegar jednowagowy, regulowany wahadłem sekundowym (może z prętem invarowym jak się uda) i tarczą wskazań osobno dla sekund/minut i godzin-jak to w regulatorach. Wobec tego mam kilka pytań do Was: 1. Czy jest jakiś powód poza ekonomicznym dla którego koła przekładni zębatych i wychwytu są ażurowe. Wykonanie takiego koła jest dużo bardziej pracochłonne. O co więc chodzi? 2. Czy mosiądz do wykonania mechanizmu powinien miec jakieś specjalne właściwości (bardziej twardy - więcej cynku) wg PN jest kilka rodzajów mosiądzu: dwuskładnikowy M96...M60/ołowiowy/specjalny/wysokoniklowy. A może to nie ma znaczenia? Nie wiem. 3. Opcja rezerwowa - nazywam ją "opcją na skróty" bo jest prostsza to zakup dobrego mechanizmu Kieningera z tarczą i wskazówkami a może i wahadłem. Problem polega na tym że oni wszystkie mechanizmy mają z biciem. O tu: http://www.classic-clocks.co.uk/movement_gallery.asp A mnie się marzy klasyczny chodzik. Sprawdzałem bardzo wstępnie. Koszt wykonania jedego koła zębatego to około 200zł. Teoretycznie cały mechanizm nie powinien kosztowac wiecej niż 2000zł. Na razie zacznę od literatury...............
-
Dzięki za odpowiedź. Czy w takim razie ona od początku była w takim mazerunku. Czy też z jakichś innych powodów (np zły stan forniru itp) zdecydowałeś sie na takie wykończenie. Pytam z prostej przyczyny. Moja skrzynia jak wspomniałem jest identyczna. Ale wewnątrz był werk "no name". Jest to ten sam model co Twój więc zdecydowałem się na zamontowanie tam werku 41xxx. Wiem że to już będzie składak ale przynajmniej jak najbardziej poprawny historycznie. Zresztą w trakcie dyskusji z Tarantem na ten temat padła sugestia ze ta skrzynia może być ze stolarni Gustava Beckera i tylko werk montowany był przez inną manufakturę. Tak czy inaczej obecnie jest ona pomalowana na zielono (sic!!) a pod spodem ma oryginalna czarną politurę. Patrząc na Twój zaczynam się zastanawiać czy nie pokryć tej skrzyni jednak mazerunkiem (ciemny brąz np). Niestety przy ściąganiu tej zielonej farby schodzi też czarna politura. Jestem wobec tego w punkcie wyjścia. Mam dwie opcje. Mogę odtworzyć oryginalną barwę i nałożyć czarną politurę lub zmienić kolor i pokryć skrzynie mazernukiem Ponizej stan przed czyszczeniem. Skrzynia "full" oryginalna. Newet sterczynki się zachowały w oryginale
-
Cześć! Dostałem burę od Piotra (słuszną przyznaję - ale to przez pośpiech). Załączam zdjęcia. Teraz faktycznie przypominam sobie wątek Ulana ale jakoś nie skojarzyłem faktów. Mechanizm mnie się osobiscie podoba. Szkoda że skrzynia nie od niego.
