Ja miałem a właściwie mam problem dużo bardziej złożony ponieważ moje drzwiczki wypaczyły się we wszystkich możliwych płaszczyznach i oprócz łuków mam śmigło! Co więcej ktoś dawno temu próbował ratować sytuację szlifując ramiak aby zlikwidować efekt śmigła (skręcenie) co umożliwiało zamknięcie drzwiczek (i do pewnego momentu ten sposób zapewne działał). W efekcie w tej chwili w lewym górnym rogu rama drzwiczek ma 1,5cm a w dolnym prawym 2,5cm! W sumie ściągnięto około 1cm ale nie miejscowo ale proporcjonalnie od 0 ....1,5cm. Po konsultacji spasowałem i zamierzam odtworzyć sam ramiak z drewna liściastego (ten stary był z sosny). Wszystkie aplikacje przełożę bez strat z oryginału. Zegar to Germania. Niestety mam coraz gorszą opinię o stolarni Germanii bo wszystkie ich skrzynie (a mam 3) są kiepskiej jakości z bardzo cienkich elementów i delikatne. GB, Endler Resch stoją dużo wyżej nie mówiąc już o Lenzkirchach których skrzynie są naprawdę solidne. Oczywiście mam na myśli producentów seryjnych a nie wiedeńczyki. Według literatury, którą przestudiowałem jedynym trwałym sposobem jest taki jaki opisał WueM czyli zastosowanie wstawki z innego twardszego materiału. Nawilżanie i suszenie drewna w dłuższej perspektywie jednak się nie sprawdza i drewno prędzej czy później wraca do poprzedniego kształtu. Według tej metody wyprostowałem plecy w Reschu (miałem kołyskę-fornir "ściągnął" plecy do środka). Naciąłem je od tyłu-tak na 3/4 grubości przekroju, nacięcie delikatnie nawilżałem, a jak drewno zaczęło się poddawać do wciąż delikatnie zacząłem plecy równomiernie obciążać aż się wyprostowały. Potem żeby nie wróciły do poprzedniego stanu wstawiłem cienki klin/listewkę na "sztorc" dębową w powstałą po prostowaniu szczelinę. Robiłem to jakieś 2 lata temu i do tej pory nic się nie dzieje