PRGreg
Użytkownik-
Liczba zawartości
720 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez PRGreg
-
Szkoda że nie zwróciłeś się o poradę przed czyszczeniem. Jest bardzo dużo środków które po cierpliwym kilkukrotnym nałożeniu rozpuszczają farby lakiery starą politurę (jeśli jest taka potrzeba) a oszczędzają fornir. Ja przed odnawianiem skrzyń dużo czytałem jak się do tego zabierać i niestety to co zrobiłeś nie ma nic wspólnego z renowacją, która polega na zachowaniu oryginalnego forniru. Domyślam się że tak dokładnie czyściłeś ten brud iż zeszlifowałeś do cna również fornir. gdybyś użył preparatu o którym pisze powyżej nie byłoby problemu. Fornir na 99% to orzech. Większość skrzyń była fornirowana orzechem. Czy będzie różnica w odcieniu forniru- oczywiście że będzie bo stary fornir ma patynę i dlatego nie powinno sie go usuwać. Czy fornir się bejcuje raczej nie ponieważ przy politurowaniu fornir ciemnieje. Zapomnij o lakierowaniu to barbarzyństwo. Stare skrzynie się polituruje. Żaden lakier nie odda piękna drewna lepiej niż zrobi to politura. Możesz podbejcować boczne tralki i inne zdobienia ale dopiero na końcu jak będziesz miał zapoliturowany fornir żeby wiedzieć jaki odcień uzyskać. I na koniec błagam nie bejcuje się drzewo tylko drewno . Skrzynie są drewniane a nie drzewniane nieprawdaż? Powodzenia
-
Ładny ten Endler! Podoba mi się. Ja bym mu tylko zalepił dziurki twardym woskiem i dodatkowo dla zabezpieczenia całego go zawoskował. Fajny efekt sie uzyskuje polecam. Ale gratuluję. Pstryknę zdjęcie mojego czarnego dla równowagi i symetrii o której juz pisałem
-
Czy mi się zera nie pomieszały? Tan zegar kosztuje 75,000PLN??? Inne biedermeiery zaczynają się od bodajże 18,000PLN. Bogaty kraj ta Ukraina.
-
Canaletto ja używałem Starwaxa do wzmocnienia małych elementów i byłem zadowolony. Jeśli chodzi o czarne elementy to w sklepach dla osób zajmujących się renowacja można kupić czarną politurę do której dodaje się czarną bejcę spirytusową i czymś takim ja osobiście pokrywam czarne elementy w zegarach. Efekt jest bardzo interesujący. Gładka powierzchnie (oczywiście po kilku warstwach) i miły dla oka jedwabisty połysk (po zmatowieniu wełną stalową) i zawoskowaniu. Jeśli lubisz pełny połysk to nie trzeba matowić. Odnośnie uzupełniania ubytków to w przypadku tej techniki kolor szpachli nie ma znaczenia bo i tak zostanie ona pokryta przez tą politurę. Aha jeśli politurujesz to nie uzupełniaj dziurek woskiem.
-
Cześć wszytkim w Nowym Roku!!! Wszystkiego Najlepszego!!!! Do tej pory nie pisaliśmy tutaj o odnawianiu mechanizmów w naszych starych zegarach. A jest to bodaj najważniejsza część renowacji związana przecież bezpośrednio ze skrzyniami. dlatego proponuje rozwinąć ten wątek bo sam temat renowacjio nam troszczkę "przysechł" Ostatnio wziąłem się w końcu za swoje mechanizmy i zacząłem czyścić jeden z nich w benzynie ekstrakcyjnej (czystej). Był bardzo zabrudzony. Niestety również zębatki i osie pokryte są rdzawym nalotem który nie da sie usunąć w benzynie. Oczywiście znam Gronal i płyn Elma ale nie chciałbym ich używać ponieważ niszczą patynę którą chciałbym zachować. Czy macie jakieś doświadczenia z czyszczeniem takich mechanizmów? Co myślicie o czyszczarkach ultradźwiękowych. Nie jest to drogi sprzęt 100-150zł ale przed decyzją zakupu wolałbym sie zapoznać z Waszymi opiniami. Czym czyścić w takiej czyszczarce (są do niech specjalne płyny ale nie wiem czy wystarczą na tego typu zabrudzenia). Na forum jest troche wpisów na ten temat ale głównie dotyczą one zegarków. Moze czas zebrać doświadczenia w jednym miejscu????
-
Dołączam się do życzeń. Wesołych Świąt
-
Bo to klasyczny Ludwik Filip. Skrzynia w fornirze orzechowym tzw czeczocie. Wygląda OK
-
Jacek poniżej ramka mojego Beckera z Braunau. Wahadło oczywiście nie jest numerowane.. Co do numeracji wieszaków to właśnie dzisiaj przyszła paczka z moim werkiem chodzikiem Beckera ze Świebodzic o numerze 41 xxx i co sie okazało? Na wieszaku oczywiście nie ma numeru, jest wybity znak GB ale też (jak się domyślam) oznaczenie chyba rodzaju/wielkości sanek '24' to samo ma Germania. Endler juz nie. Jak inne Świebodziaki....nie wiem. W weekend podrzucę fotki werka który był wykonany jeszcze za życia założyciela fabryki GB. Pozdrowienia
-
Zegar zakupiłem u Pana Pawła z mechanizmem wyczyszczonym na chodzie. Oczywiście korci mnie żeby go doczyścić ale muszę nadgonić trochę renowacje skrzyń bo mi się straszne zaległości porobiły. Będę pewnie czyścił jedynie z brudu bez likwidowania patyny na mosiądzu. Chyba w benzynie ekstrakcyjnej bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.
-
Mój Endler prawie gotowy. Jest już cały pokryty politurą fortepianową. Pokażę dopiero jak dorobię górkę. Mam inne pytanie na które mam nadzieję że moi szanowni koledzy mi odpowiedzą. Czy istnieje możliwość aby wahadło mojego Endlera pracowało z różnymi amplitudami? Bo jeśli to niemożliwe to wczoraj coś takiego zaobserwowałem Regulowałem mechanizm na sankach i najpierw udało mi się uruchomić zegar na bardzo małej amplitudzie wahadła (około 1,5-1,8cm). Fakt że nie monitorowałem tego zbyt długo bo stwierdziłem że jeszcze muszę coś poprawić przy wadze i bloczku. Wymontowałem go a następnie osadziłem ostatecznie i zblokowałem śrubami. Przestał chodzić wogóle i musiałem go regulować na nowo. Teraz chodzi na amlitudzie większej około 2,5cm. Swoją droga ma bardzo czuły mechanizm drobna korekta śrubami regulacyjnymi na widelcu i zegar się zatrzymuje. Możliwe że to pierwsze ustawienie i tak by nie działało dłużej chociaż przez chwilę miałem wrażenie że mam prawdziwy Regulator o niskiej amplitudzie. A może to po prostu przypadek
-
Ja na razie większość Beckerów mam w stanie nie nadającym sie do pokazania. Może uda mi się coś ukończyć tej zimy. Ale jak Wy tu o kręgu dolnosląskim piszecie to ja sie juz nie załapię. Trochę inny rejon że tak powiem.
-
No to ja ci się pochwalę że udało mi sie zdobyć wiekowy mechanizm GB, dwuwagowy 31 xxx Nie mogłem sie powstrzymać mimo iż to sam werk bez tarczy wag wahadła itp. Nie chciałem aby wpadł a jakieś niepowołane ręce Czekam na paczkę mam nadzieje że dojdzie bez przeszkód. To juz mam dwa werki do których muszę wymyslić skrzynie
-
Ulan dzięki za podpowiedź. Swoja drogą nie chwaliłeś się że masz takiego zacnego chodzika Beckera 5x xxx. Gratuluję. Toż to identyczny zegar jak Endler (naszego wspólnego znajomego) który chyba nawet teraz jest jeszcze na ALL. Widać że w tych czasach Ludwik Filip był szczytem mody.
-
Tutaj nie ma co się zastanawiać tylko trzeba go ratować!!!. Jak nie wytrujesz robali to nie będziesz miał co przekazać dzieciom na pamiątkę bo zostanie ci kupa wiórów i mechanizm (zacny zresztą bo ma jeszcze te szpile do mocowania tarczy). Ja bym się wahał ani chwili. Skrzynia jest popaćkana jakimś lakierem co utrudnia oddychanie drewna i sprzyja robaczkom. Pod tym czymś jest piękny orzechowy fornir w kolorze identycznym jak Twój Lenzkirch. Po renowacji będziesz miał dwa piękne Ludwiki. Jest szansa że fornir nie jest w ogóle zniszczony i wystarczy ściągnąć ten syfek z powierzchni zaprawić dziury, i odświeżyć politurę. Piszę oczywiście skrócie bo mogą wystąpić komplikacje ale moim zdaniem sprawa jest oczywista.
-
Niestety nie pomogę ci w analizie porównawczej mechanizmów bo mój Becker ze Świebodzic ma numer 5xx xxx i na dodatek to chodzik. Ale ten Twój płyn to daje czadu bez dwóch zdań! Świetnie czyści. Piszę z trochę nietypowego powodu. Otóż nabyłem (paczka w drodze mam nadzieję) mechanizm Beckera prawie muzealny bo o numerze 41 xxx. Jest to chodzik w komplecie wahadło i waga z bloczkiem. Jak na razie mam pomysł odtworzenia od podstaw skrzyni która by do niego pasowała. Świadomie nie chcę kombinować ze starymi skrzyniami. Wartością dla mnie samą w sobie jest ten werk 1871 roku. Zdjęcia załączę jak paczka przyjdzie a na razie proszę o jakieś pomysły na skrzynię. Nie mam niestety żadnej literatury na temat Beckerów i dlatego potrzebuje pomocy. Oczywiście mogę pójść na skróty i odbudować skrzynie wg wzoru skrzyni od mojego chodzika (zdjęcia w temacie powyżej) ale chciałbym coś innego bardziej w stylu "transitional", który w tym czasie dominował i był równie piękny jak biedermeier. Dzięki
-
Za takiego "Bracota" 1700 to naprawdę dobra cena..........Było mineło teraz mamy dużo więcej i na dodatek z "oryginalną" koroną
-
No właśnie nie mogłem na początku skojażyć skąd znam tą skrzynię i tego "Bracota". Przydałoby się zamieścić dwie fotki "przed" i "po" . Korona może i oryginalna ale od skrzyni jakiegoś eklektyka przynajmniej 30 lat młodszego. Przynajmniej kolorystycznie pasuje . No cóż stosując prawo serii można przyjąć iż te późne biedermeiery moga mieć oryginalne tylko mechanizmy No moze z wyjatkiem tego "długiego"
-
Trzeba trochę ożywić ten temat. Na naszym krajowym ulubionym serwisie aukcyjnym pojawił sie nowy (chyba?) sprzedający który wystawia zegary za 5,5tys. i są to różnej maści późne biedermeiery. Nie będę robił nikomu reklamy. Poszukajcie. Stosunkowo łatwo je znaleźć. Podaję numer jednego z nich (nr 1343833893). Ponieważ tych zegarów jest kilka to mogą to być podróbki ale również jest i taka możliwość ze ów Pan ma tzw "dojścia"do fajnych zegarów. Oceńcie sami.
-
Gratuluję decyzji. Widzę że w naszych zakupach jest pewna symetria i zakupione Endlery mają podobne numery. Te pierwsze Twój i mój miały około 79-80xxx a teraz ja ostatnio kupiłem 66xxx a ty 60xxx. Ramka doszła?
-
Zrobię go w orzechu tak jak ten ebayowy. Z pozostałości forniru mozna się dowiedzieć iz był to raczej jasny orzech który po zapoliturowaniu nabiera c*płej miodowej barwy. A jak tam Twoje zakupy?
-
Tarant to ma oko! Faktycznie wygląda na pomyłkę w czasie montażu. Ulan takie błędy są wielce wartościowe z kolekcjonerskiego punktu widzenia. To trochę jak błędy w druku na znaczkach pocztowych . Masz szczęście do nietypowych rozwiązań w Beckerach
-
Aha! Zegar w 99% oryginalny. I wiem co piszę . Ten 1% to podstawka pod wazę na górze korony
-
Cześć ja mam dzisiaj pytanie powiedzmy marketingowe. Na ile szanowni koledzy wyceniają tego Beckera z mojej kolekcji, którego załaczyłem na pierwszej stronie ninijszego tematuponizszy zegar. Na wszelki wypadek zamieszczam fotkę raz jeszcze: i mechanizm: Oczywiście teraz mechanizm ma juz podstawę i gong jak należy. Numer 74xxx co odpowieda dla zegarów z Braunau 1892r. Mam oczywiście własne przemyślenia w tej sprawie ale chciałbym sie "sprawdzić" i zapoznać z Waszą opinią. Dzięki
-
No i znowu się czegoś nowego dowiedziałem. Wygląda na to że w pośpiechu nie zamontowali śruby powyżej mocowania gongu bo otwór w sankach jest chyba wykonany w tym właśnie celu. Głównie z tego powodu coś mi się nie zgadzało. Przyznam iż moja ocena wynikała wprost z dośc powszechnej tendencji przerabiania w XXw. starych XIXw.gongów spiralnych. Byłem prawie pewny że to jedna z takich właśnie prób zrealizowana przez jakiegoś zegarmistrza. A tu taka niespodzianka.
-
Natrafiłem na takiego oto Świebodzickiego Beckera: Poniżej ciekawa przeróbka mocowania młoteczka i gongu: Jak widać z powyższych zdjęć sanek jakis zegarmistrz przerobił mocowanie młoteczka który powinien być na płycie podobnie zresztą jak gong. Miałem podobny przypadek z moim Beckerem w którym ktoś próbował instalować gong prętowy. Tam musiałem dokupić mosiężną podstawę i gong oraz zamontować go na płycie mechanizmu Zainteresował mnie ten zegar m.in ze względu na skrzynię która ma bardzo ładną formę nawiązującą do biedermeiera. Na górkę mam już nawet pomysł. Oczywiście sprzedający zapewnia że jest to oryginalne rozwiązanie mechanizmu ale po otworach w sankach widać że tak nie jest. Myślę że można tą przeróbkę zostawić jako ciekawostkę sztuki zegarmistrzowskiej . Sanki nie mogą być oryginalne jeśli gong był na płycie. Zresztą chyba GB nie robił sanek z oznaczeniem patentowym "Patend" Wskazówki też jakieś takie późniejsze niestety. Ciekawy jestem waszej opinii.
