Troszkę się droczę, bo to moje drugie podejście do Rolka i stwierdzam ponownie, że jestem chyba bardziej „omegowy”. Owszem EX jest na swój sposób eleganckim zegarkiem i zarazem „skromnym”, jeśli można powiedzieć o Rolexie, że jest skromny [emoji3] ale po prostu nie mam za bardzo gdzie i kiedy go nosić. W pracy szkoda mi go tyrać, bo byłby narażony na sporo obić, rys, czy uderzeń, więc noszę na ogół Apple Watcha, na działkę zakładam przeważnie G-Shocka, na rower, wycieczki, spacery, bieganie Garmina. Pozostały wolny czas to dopiero rotacja innymi zegarkami, dlatego ostatnio ograniczyłem ich ilość do minimum. I tutaj do gry wchodzi głównie Omega (300, AT), a później reszta. Chyba więc szkoda go trzymać w pudełku lub rotomacie.