Ja, z tego gatunku lubię Rob Roy'a, Braveheart, Henryk V, Becket, Sparakus z Kirkiem Douglasem oraz Oto jest głowa zdrajcy. Być może zainteresuje Cię też kino japońskie wielkiego mistrza Kurosawy - polecam Straż Przyboczną, Tron we Krwi, Rashomon i Harakiri na "deser" - doskonały dramat. Dla mnie arcydzieła. Są to jednak filmy, które wymagają dużego zaangażowania, również emocjonalnego. Z pewnością bardziej niż Gladiator czy Braveheart, które uwielbiam, ale to jakby zupełnie co innego. Z filmów, które widziałem ostatnio, hmm... Ex machina - za namową brata, który przed filmem przeczytał kilka książek o sztucznej inteligencji, a więc miał nade mną przewagę w interpretacji filmu. Nie mój gatunek filmowy, jednak film bardzo mi się podobał. Dobrze zagrany i nagrany. Niewiele w nim "sztuczności", a wiele prawdy i rzeczywistości Warto obejrzeć, szczególnie w czasach narastającej dominacji mediów społecznościowych i wyszukiwarek gromadzących nasze, mniej lub bardziej, "prywatne" dane Polecam jako miłośnik dobrego kina, a sceptyk w odniesieniu do kina s-f i wielkich efektów. Prawie każdy znajdzie w nim coś dla siebie.