600 Eur, z pewnością wart jest ten BOSE. Bałem się, że mówimy o 2k EUR za BOSE i 6k EUR za B&O. Jakościowa różnica między BOSE, a B&O jest 2 do max 3 -krotnie wyższa na korzyść B&O, a cenowa, jak widać 10-krotna. B&O to przede wszystkim design, marketing, marka(w sensie prestiżu, nie dźwięku), ładne wizualne wykończenie, jednak B&O jest kilka klas niżej niż systemy, dobrze zaaplikowane(wygłuszenie, zasilanie etc), takich producentów jak BRAX, Steg serii MSK, Zapco Studio, Xtant, Alpine F1(radio, procesor i zestawy głośnikowe na przetwornikach Scan-Speak), Focal Utopia Be Active. Bierz Bose, to bardzo przyzwoite nagłośnienie. Przez 7 lat mieliśmy MB W210 z Bose, i słuchało się przyjemnie Generalnie z audio jest tak, że, tak jak pisze Tomek, po części trzeba mieć wrażliwy słuch(choć nie jest to konieczne), być osłuchanym z dobrą muzyką, mieć porównanie(własne system/y odniesienia lub wizyty na AudioShow typu Munich High-end etc), i, przede wszystkim, przywiązywać dużą wagę do audio i muzyki. Z pewnością nie warto dopłacać do B&O aż 6k EUR(dźwiękowo jest warte 1k-1.5k EUR MAX!), LINN, Mark Levinson czy Dynaudio - ale tych samochodowych, bo takie sprzęty domowe jak - LINN LP12 czy Majik, Mark Levinson No. 380S czy No. 32 Reference, Dynaudio Consequence, to zupełnie inne produkty, wykonane przez TEGO producenta, we właściwych zakładach