Tak, oczywiście, nie dyskutuję z tym nawet Prawdą jest, że te noże i broń, które wrzucałem(i sam kupuję), spełniają tylko połowicznie swoje przeznaczenie użytkowe Te grawerunki, lakiery, kamienie pół- i szlachetne, macica perłowa, egzotyczne drewno, kości zwierząt, to tylko ozdoby, które walorów użytkowych nie podnoszą ani trochę. Osobiście, muszę przyznać, że swojego WH Gentac'a też boję się używać do czego innego niż otwieranie paczek, listów, przycinanie taśmy, obieranie owoców, przycinanie czapeczek cygar(zamiast obcinaka) czy inne lekkie prace ;-) Masa perłowa nie należy do najbardziej wytrzymałych materiałów, w przeciwieństwie do micarty, a okładziny z emaliowanego damastu, też wydają mi się delikatne, w przeciwieństwie do tych tytanowych od Sebenzy. Z drugiej strony Holland&Holland, Westley Richards(broń Hemmingway'a) i Purdey&Sons, czyli producenci najbardziej prestiżowych, najbardziej legendarnych, i jedni z najstarszych niezależnych producentów broni, do dziś oferują głównie broń z grawerunkiem(personalizacją), a o cenach wolę nie wspominać, bo są po prostu chore. Co nie znaczy, że gdybym mógł wydać taką kasę na broń, to chyba jednak wybrałbym custom'owy rosyjski dryling MC140(wiele o nim czytałem, ale nie miałem okazji ani oglądać ani strzelać).