-
Liczba zawartości
1886 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez trollu
-
będą rozbierać na części i sprzedawać na olx. Pomijając to, jakim autem jechał, bo hasło "BMW" to gwarant na dobry artykuł to problemem jest recydywa. Kolejna historia z ostatnich dni gdzie do poważnego wypadku doprowadza osoba z odebranymi uprawnieniami i będąca pod wpływem alkoholu lub innych środków.
-
no i? Kiedyś było masę filmów z rozbieganymi R6 BMW w dieslu i co z tego? Wiadomo, ze zapłon elektryka to nie jest coś rzadkiego, mi tutaj bardziej chodziło o sam artykuł, który ma szokować i jak ktoś nieogarnia to rzeczywiście, może być zszokowany, że żeby ugasić jeden samochód trzeba wody jak na gaszenie hektarów lasu gorzej, że ta dematerializacja jest mało ekologiczna
-
skoro tesla doszczętnie się spaliła to strażacy ją ugasili czy jednak nie? poza tym ja wiem, że u nas ciemnogród ale samochody chyba gasi się pianami i innymi środkami chemicznymi a w przypadku elektryków - no cóż, jak komuś w domu zapali się czajnik elektryczny i zacznie go gasić wodą z garnka...
-
2 tyg temu w niedzielę nie przemieszczałeś się może gdzieś w woj Opolskim w stronę Częstochowy?
-
o ile mnie pamięć nie myli to akcja "30" ruszyła po głośnym wypadku na przejściu dla pieszych i BMW. Było tam ograniczenie prędkości do 40(?) i pojawiły się głosy, że trzeba zrobić większe ograniczenie to wtedy zrobi się bezpiecznie i wariaci nie będą jeździć 120 (chyba tyle wg biegłych miał gość w BMW). Może ktoś mi powie, gdzie jest tutaj "babol" w myśleniu? Sęk w tym, że to o czym mówi Paulus57 plus "myślenie" naszych ustawodawców to mieszanka wybuchowa. Ostatnio w RMF nagłaśniali sprawę opłat etol - niby masz 3 dni na opłacenie po przejechaniu trasy ale jak Cię capną to już nie masz 3 dni tylko mandat a jak kogoś nie złapali to wygrał w rządowej loterii. Takie rzeczy tylko u nas...
-
Lando ma wszystko, żeby w przyszłości zostać mistrzem, tylko trzeba poczekać aż nieco okrzepnie. Wg mnie Ricciardo ma po prostu jakiegoś pecha do młodszych utalentowanych kolegów z teamu, w McLarenie w ogóle nie umiał się odnaleźć i takie efekty. Ogólnie taka pogadanka i wejściówki super sprawa, będzie co wspominać
-
może conieco opowiesz, chyba nie rozmawialiście o pogodzie
-
dawniej auta były głównie wolnossące z całym inwentarzem tego typu silników czyli niezbyt duży moment liniowo narastający wraz z obrotami. Rozmawiamy o autach drogowych więc jakie by nie były - muszą wykazywać przydatność na drodze w ruchu publicznym. Żeby auto nie zmuliło, biegi musiały być krótsze. To nie silnik jest dopasowywany do skrzyni tylko skrzynia do możliwości silnika. Przykład Porsche - silnik kręci się do 9000 a to przekłada się na możliwości stopniowania przełożeń. Kiedyś w e46 ludzie chcąc mieć szperę zakładali dyfer z M3 po czym okazywało się że 2.5 przestawało jechać bo dyfer od M3 ma przełożenie dostosowane do wyższych obrotów silnika. A po drodze też jest inaczej zestopniowana skrzynia chociaż różnic w przełożeniach nie znam. Dzisiaj turbo pompuje od samego dołu, ilość biegów jest podyktowana tylko ekologią, żeby ograniczyć prędkość obrotową silnika a wszyscy jeżdżą "momentem" na dole. Duże V8 czy V12 to inna sprawa przez możliwości tych silników a dzisiaj w dobie zmiennych faz rozrządu, zmiennych geometrii kolektora etc i tak jadą jak turbo bo nie trzeba szukać wysoko momentu. Kiedyś oglądałem film z poprzednią vette Z06 w manualu - kierowca nie kręcił na maksa a 2 bieg zapinał przy ok 90, 3 - pod 150? Pojemność robi swoje, jakieś 2.0 R4 N/A sprzed 30 lat nie miałoby szans ruszyć pod górkę bez spalenia sprzęgła z takim przełożeniem. ale żeby nie było, że kiedyś nie dało się zrobić 100km/h na 2 biegu
-
Liście są teraz bardzo zdradliwe a w zeszłym tyg po wyprawie gravelem do lasu stwierdziłem, że jednak w tych warunkach opona 2.4" szerokości daje większą pewność Dzisiaj bardzo przyjemne 40km
-
trochę wiało ale pogoda super na wycieczkę
-
chwilę temu wróciłem od znajomego z warsztatu - na placu 10 samochodów z czego 8 to BMW, co prawda 3 sztuki są jego i drugiego kumpla ale jednak trochę jak pod komisem BMW jechałem tam z narzeczoną - mówię do niej - same BMW patrząc na parking pod Dino (było tam kilka sztuk) a w tym momencie ze skrzyżowania wyłoniło się białe X4. Przypadek? Wystarczy spojrzeć na rankingi sprzedaży. Ostatnie lata (przynajmniej te przed wojną i kryzysem) to wzrost sprzedaży nowych aut gdzie BMW notowało największe wzrosty. Nie żebym tutaj nobilitował BMW - przez to marka premium stała się popularna jak skoda. Audi i MB też dużo ale chyba nie aż tak. A może po prostu sam mam BMW i nie zwracam tak uwagi na inne auta... Ale dzików w okolicy też kiedyś było sporo, ostatnio na wycieczce rowerowej widziałem dzika 3 lata temu a M6 i dwie M2 w zeszłym tyg - więc chyba porównanie trafne
-
Częstochowa to miasto kontrastów
-
wczoraj i dzisiaj
-
o bezpieczeństwo zawsze lepiej dbać bardziej niż mniej ale kask ff - zależy w jakiej sytuacji, wczoraj widziałem gościa jak na hornecie na wybetonowanym placu uczył się stopie - kask ff. Trochę jak strzelać z armaty do pająka ale lepiej tak, niż bez kasku. A urazy twarzy? Częściej chyba dostają kolana i łokcie bo to jest pierwszy kontakt przy upadku. W DH chyba używają już kołnierzy na szyję jak w motocrossie?
-
fajnie, że ludzie wyciągają takie cuda z garażu i można je zobaczyć na żywo, jak się ma farta Kilka lat temu będąc w DE w okolicach Kassel widziałem starszego pana na wycieczce w czarnym SL 300 Gullwing, niezbyt częsty widok
-
somsiad nie widzi, że skóra jest licha. A znaczek na klapie już tak a co do jakości - wczoraj oglądałem filmik Doug'a DeMuro (ogólnie polecam kanał na yt) z Nissanem Z - z zewnątrz bomba, mi się podoba. Design w środku - nawet jakoś to wygląda, na pewno ma ładniejszą kierownicę niż Supra. Ale plastik na tunelu? A to co w schowku pod podłokietnikiem? Ja wiem, że Nissan jest tańszy niż Z4 czy Supra ale za 200kzł chyba szukałbym e92 M3 (gdzie BMW e9x w środku jest ok i tylko tyle). Nie wiem, czy chciał bym obcować z takimi plastikami. Przeszycie na drzwiach z tym małym trójkątem pod klamką i nawiewem wygląda jakby łatali dziurę. Za 40 tys dolarów? Z BMW kojarzy mi się mały zgrzyt w Alpinie XB7 - Alpiny chyba nie trzeba przedstawiać, ceny - wiadomo, że tanio nie ma. Potrafią pozmieniać dosłownie wszystko ale w aucie za bańkę z hakiem w zależności od konfiguracji, najbardziej luksusowy SUV - zostawiają plastik w drugim rzędzie siedzeń z logo "X7". Gdybym był klientem to bym sprzedawcę zaprowadził targając za mankiet, pokazał paluchem i zapytał "co ja w końcu kupuję?" Żyjemy w świecie, gdzie auto ma ładnie wyglądać na www producenta, na wystawce i na fotach influenserów. Wytapetowane laski z dekoltami do pępka mają gdzieś jakiej jakości jest skóra, ważne że lajki lecą na ig. A prezesi też mają gdzieś, przecież to nie ich auto tylko banku. Chwilę pojeżdżą i oddają Jakoś(ć)
-
Auto kupili, na garaż brakło to stoją pod chmurą Ale chyba mam jakiegoś farta bo dzisiaj na małej wycieczce rowerowej z kumplami, na małej wsi pod sklepem widziałem ciemnozielonego Urusa. Foty nie mam bo prawie szofer wysiadał a ja goniłem za kumplem foto z zielonym XKR - przed nim stoi chyba większy rodzyn felga w GranCabrio zdrowo obgryziona
-
zależy co nazywamy "egzotykiem". Czy X5M? Raczej tak ale jego "brat bliźniak" czyli M50d to nie jest aż tak rzadki widok. W mojej okolicy jest kilka X5, X6 i X7 M50d. M50d to chyba ulubiona wersja wszystkich prezesów, przynajmniej tych z mojej okolicy. Robią wow ale do egzotyka w stylu DBX czy Bentaygi im daleko. Urus - egzotyk, Q8 - kolejny brat-bliźniak z nieprawego łoża - mam wrażenie, że chyba je rozdawali na jakimś kiermaszu, tyle ich jeździ. I wszystkim się spieszy, zabudowany, podwójna ciągła a oni gniotą i gniotą... no chyba że w Q8 gaz działa 0/1 co do bliźniaków ///M i Md
-
INPA prawdę powie. W BMW nigdy z czujnikami nie miałem problemów ale dokładnie takie same efekty dawno temu w golfie dawał mi właśnie czujnik położenia wału. Nie ma sygnału, nie ma iskry. Tylko ADY w golfie to dinozaur przy N46 a ten ma np Valvetronica, który potrafi napsuć krwi. Ogólnie - bez podpięcia pod komputer to nie ma nawet co gdybać
-
Ehh ja czuję mały niedosyt bo zawsze jest myśl „może by poprawił” ale Szymon zrobił wynik życia, zasłużył 😄
-
Godziek drugi po pierwszym przejeździe, no nieźle
-
fajnie by było. O ile mnie pamięć nie myli to 2 lata temu jako jedyny kręcił frontflipy i miałem wrażenie, że mógł być lepiej oceniony. Zobaczymy jak będzie w tym roku, trzymamy kciuki
-
dobrze że napisałeś bo bym przegapił już koniec października prawie...
-
ogólnie - heble na linkę są ok ale hydraulika lepsza. Ja mam linki w Domance - nie zmieniam na hydro bo po prostu w tym momencie to za duży wydatek do tego co otrzymam za wydane pieniądze. Seryjnie klocki są podłej jakości, podobno jak założyć lepszy klocek to hebel mechaniczny też nabiera rumieńców. Na razie moje ori klocki żyją więc na nich jeżdżę. Hebel TRP SpyreC. Co do Rondo vs Romet - Rondo na pewno jest zrobione z większym polotem (tylny trójkąt), może nieco lżejsze (jeśli mają lepsza technologię hydroformowania) ale tutaj podchodziłbym z dużym dystansem do wagi. Ogólnie mam wrażenie, że Rondo od początku miało wyższe aspiracje jeśli chodzi o pozycjonowanie marki i to chyba tyle. Tą zmienną geo - bajer do chwalenia się kumplom przy piwie i tyle. Na prawdę. Chcesz inną pozycję za barankiem? Podkładki pod mostkiem, inny mostek, wystarczy. A za ten bajer w Rondo trzeba płacić. Co do szos na grubych oponach/ graveli - ja mam Treka Domane GRVL - opona 35c- Schwalbe G-one Allround. Chyba tylko przez rok wychodziły Domanki z dopiskiem "grvl" - od kiedy wszedł Checkpoint zniknęła "gravelowa domanka" a przynajmniej tak mi się kojarzy, nie śledzę aż tak ich marketingu. Co nie zmienia faktu, że w fabryce rowerów kiedyś już mówili, że do Domane dawno temu wkładali opony 30c i większe bo rama na to pozwalała. Po prostu szosa endurance na nieco szerszej oponie. A takiego czystoprawnego gravela z milionem mocowań na sakwy, bidony etc sam bym nie kupił bo po co mi to? Za to opona 35c daje komfort (szczególnie jak się jeździ bez pampersa chociaz czasami o nim myślę) i możliwości zjechania z asfaltów co sobie cenię - ostatnio z kumplem mieliśmy jechać asfalty a jakoś wyszło że 2/3 było lasach, dużo piachów, jedne już nawet odpuściliśmy z jazdą (było pchane) bo tam na 2.0" było ciężko, 2.4" w fullu na niskim ciśnieniu idzie ok. Na szosie - wycieczka po korzeniach, kamieniach i szyszkach w lesie raczej słaba. Mi do ideału brakuje nieco szybszych opon a najlepiej drugiego kompletu kół z jakimiś gładkimi 30c. Asfalty byłyby super, latem leśne drogi pożarowe spokojnie bym oblatał a na jesień/wiosenne roztopy wrzucałbym g-one allround. Może kiedyś... Speca z amortyzowanym mostkiem oglądałem jak szukałem "gravela" - wydał mi się przerostem formy nad treścią. W treku mam iso-speed na podsiodłówce, fajnie by było gdybym miał też na główce ramy ale wtedy to było tylko w carbonie (teraz wersje alu chyba wogóle nie mają iso). Ogólnie każdy ma swoją filozofię i fajnie, że może kupić towar do niej dopasowany - dla mnie iso w treku jest ok, kupuję to - ma tłumić jakieś małe drgania, pęknięcia asfaltu etc. Ten "zawias" w specu - no nie wiem, jak już wybieram się na trasę gdzie przydałby się zawias to wolę prawdziwego fulla albo chociaż xc na większym balonie. Zawias to jedno ale w gravelu na dużych kamieniach, korzeniach - czyli tam gdzie ten zawias miałby "działać" - ja widzę większy problem w szerokości opony - to nigdy nie będzie szeroka opona mtb na niskim ciśnieniu, która ułoży się na kamieniu i jakoś się przetoczy. Jak ktoś chce mieć miękko pod tyłkiem - to na asfalcie ten zawias pewnie coś tam da tylko że zaraz zlecą się goście od liczenia watów i średniej na dystansie, policzą straty i wyjdzie, że to wszystko bez sensu
