z ciekawostek - kolega wczoraj opowiedział mi historię, która trwa od miesiąca i końca na razie nie widać. 3 letnie X5 z R4 w dieslu pod maską, kuzyn kolegi kupił je rok temu (jako 2 letnie) w salonie jako poleasingowe, z pełną gwarancją (przedłużona na 5 czy "ileśtam" lat). Dzisiaj ma niecałe 100 tys nalotu - strzelił łańcuch rozrządu. Lipa ale jest gwarancja. Auto wylądowało w ASO, tam panowie zaczęli gmerać w papierach i doszukali się, że pierwszy właściciel przekroczył o 15tys km któryś z interwałów serwisowych przez co auto straciło gwarancję. Pomimo to, gdy kuzyn kolegi kupował to auto jako drugi właściciel nikt go o tym nie poinformował a co więcej - przedłużyli gwarancję za jego dopłatą. Sytuacja na dziś wygląda tak, że auto stoi od miesiąca z uwalonym silnikiem, ASO mówi, że wymieni silnik ale za 90 tys zł taka sytuacja pomijam już cenę silnika, 90k zł kosztował goły słupek ale do M5 e39 czy M3 e92, 3.0D R6 do e60 w ASO w Monachium - 15 tys euro( 10k silnik i 5k wymiana). Skąd wzięli 90tys zł za R4 - nie mam pojęcia