mi zawsze kumpel powtarzał "wyjdź ze strefy komfortu". Ogólnie - ilu ludzi tyle opinii. Marcin - dobrze wiesz, że Ty się zaliczasz do purystów, swoje wypracowałeś i tego się trzymasz ale nie oszukujmy się, nie każdy kto chodzi na siłownię będzie Mr. Olympia jak Arnold. No nie da się Tak, ludzie stali się wygodni ale z drugiej strony - czemu nie? Problem się zaczyna w momencie, kiedy ludzie pokładają zbyt dużą wiarę w sprzęt. Ale czemu nie wykorzystywać go świadomie? Każdemu fun sprawia co innego. Jedni klepią 300km od strzała na szosie, inni wolą wwozić ęduro gondolą na górę i lecieć na kołach w dół (też męczy ale inaczej) a jeszcze inni jako fun traktują piwo przed telewizorem (też spoko ). Trochę wyszło tak, że każdy przedstawia jakieś racje a racja jest jak d... - każdy ma swoją a wszystko zaczęło się od powietrza w góralu - tak niestety rynek jest ułożony, że mamy tanie sprężyny na dnie, wyżej zaczyna się powietrze które sięga do samego szczytu ale tam znów pojawia się stalowa sprężyna. Ja na gravelu po lasach jeżdżę - Marcin raz ze mną jechał po lekkiej leśnej dróżce - dla niego zwykły spacerek, dla mnie fun a kumpel który myślał o przesiadce z xc na gravela po jednej przejażdżce tam (na xc jeździ tam często) i zobaczeniu jak sztywny rower jedzie po kamieniach - totalnie zapomniał o zmianie roweru co nie zmienia faktu, że full na szerokiej oponie daje mega komfort psychiczny i fizyczny na takich ścieżkach. I dlatego na forach często sa pytania "który będzie wygodniejszy?" a nie "który ma lepsze geo pod moje preferencje". Jak byłem pierwszy raz w Bielsku na singlach to goście w bajk-barze też między sobą gadali, że na ht by nie pojechali (patrząc na mojego ex X-calibra ). Oczywiście poubierani od stóp do głów w pstrokate foxy itd. A twister na ht super sprawa. Full daje inne możliwości i tyle