-
Liczba zawartości
1886 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez trollu
-
czego się spodziewałeś a co było w filmie?
-
ja tam do zegarków inspirowanych mangą nic nie mam, Tuńczyki które wypuścili w takiej edycji super. To, że to ich klimat jest zrozumiałe tak samo jak u nas robią zegarki "niepodległościowe", inspirowane jakimiś naszymi samochodami czy samolotami - u nich po prostu jest bardziej kolorowo tylko jakościowo tak sobie ale może po prostu za duże wymagania?
-
Jak im się podoba, chyba nie ma reguły
-
nikt nie kręci beki, ze V12 - najdoskonalszy z najdoskonalszych silników - a w tym wypadku Ferrari! się pali? https://www.facebook.com/albert.hernandez.961556/videos/10156164480276082/UzpfSTE2ODc4NjcxMzQ5NDoxMDE1NjkwMTc0NTM5ODQ5NQ/
-
ja jadę na końcu, nie chcę blokować innych
-
jestem za
-
odnośnie 5 aka SKX - z premedytacją wziąłem do ręki pomarańcz bo mam takiego Raya - koperta - nijaka, lubię ostre szlify jak w sumo czy SDGM - ale w Ryau jest na "okrągło" i jest ok. W nowej 5 - przynajmniej dla mnie - nie ma na czym oka zawiesić. Taka klepnięta na prasie i następna sztuka. Chociaż SKX kopertą też przegrywał z Rayem. Tarcza blink blink - w SKX była matowa, ziarnista, w Rayu pomarańcz też ma ziarnistą fakturę - tutaj jest z daleka pomarańcz, z bliska mieni się złotem. Może komuś się podoba, mi nie. Szczerze mówiąc po pierwszych 2 punktach - bransa i tarcza - nie zarejestrowałem nawet reszty ja bym tej "5" nie nazwał nowym SKX bo szkoda szargać jego historię na fotach wygląda fajnie, na żywo na mnie nie zrobił wrażenia. Tak samo jak Samuraj - jak wypuścili nowego samuraja - super. Zobaczyłem na żywo i ... w sumie to tyle, niech inni noszą. Bez urazy ale koronka w samuraju dla mnie jest okropna, może nie sama w sobie ale to jak współgra z kopertą
-
pytanie po co. Szczerze - ważysz tyle co nic i co Ci dadzą tokeny? Wichu w foxie kumpla z treka remedy dołożył chyba 2 tokeny bo kumpel (jak jeździł) to skakał dużo - w efekcie 3 razy ratowane tylne koło ( w końcu wleciało DT), zanim przesiadł się na spd to gubił platformy w locie - w ciągu roku 2-3 razy reverb na serwisie bo lądując na d*pie coś tam urywał jak reverb wbijał się w ramę a przód systematycznie dobijał. Tylko on ważył między 80-90 na redukcji. Przy wadze 50kg tokenami spaprzesz tylko pracę amortyzatora - będziesz miał połowę skoku a dalej zrobi się beton a w Szczyrku robią kolejną trasę. Pewnie w górze w lesie już ścieżka przygotowana, teraz formują bandy na polance przed bramkami na Otika i Hiphopę
-
haha tak myślałem ale na jego fotach sucho
-
but się nie rozkleja, tam po prostu jest tak grubo gumy na czubku. Pancerne są te buty. Skoku 130/130. Na flow jak dzisiaj (i 99% tego jeżdżę w górach) w zupełności wystarczające. Chociaż dzisiaj raz dobiłem przód albo raczej docisnąłem - zawias był już schowany na dołku miedzy zjazdem a najazdem a ja jeszcze docisnąłem tak jak pisałem już kiedyś - Fuel mi wystarcza w zupełności ale gdybym miał zmieniać - szedłbym w coś z 1-2 stopnie mniej na główce ramy i skok 150mm. Ale to tylko dlatego, że człowiek chce więcej no chyba, że przerzuciłbym się na naturalne trasy - zawias mam nabity na wagę 80kg+ (sag +/- się zgadza więc na mniejszych ciśnieniach deklarowanych przez foxa byłby za duży) gdzie ja mam nieco ponad 70 w tym momencie - na dropy czy cięższą rąbankę jakoś tego nie widzę. Trzeba by chyba pójść w tokeny nie wiem czy to do mnie ale jeśli tak - to Szczyrk. Wczoraj sprawdzam prognozy - 18-20*C, Szansa opadów - 0%. Takie same prognozy w Częstochowie. Dzisiaj rano wstaję - chłodno ale słońce, nawet jednej chmurki nie ma - git. Na trasie słońce, gdzieś przed Pszczyną jakieś chmury zaczynają wychodzić, w Bielsku nie widać szczytów gór ani słońca, lekko kropi - "git". Ogólnie 3 zjazdy na sucho, później 3-4 w deszczu, ostatni zjazd - słońce zaczęło wychodzić ale na trasie i tak mokro, ja już się zbierałem do domu a poluzowana przerzutka była kropką nad "i" żeby kończyć ten dzień. Przed południem było kilkanaście osób, jak się rozpadało poza mną została może z piątka
-
takie kontrasty - po pierwszym przejeździe i po ósmym
-
Ja właśnie jestem w Szczyrku. Ogólnie kij w oko synoptykom, miało być słońce i +20. Pada i jest chyba z 12 stopni. Ale przynajmniej jest błoto
-
wczoraj miałem w ręce Seiko 5/nowe SKX, zwał jak zwał. Kiedyś toczyły się dyskusje "co lepsze, SKX czy Ray". Dzisiaj jak ktoś mi powie, że nowy SKX/5 rywalizuje z Rayem to przewrócę się ze śmiechu. Fajna bransoleta? A zwrócił ktoś uwagę na mocowanie jej na zapięciu? Tam teleskop nie jest puszczony przez ogniwo tylko przez jakąś zawiniętą blaszkę - i żeby nie było - w taki sam sposób jest rozwiązana regulacja bransy np w sumo na piankę - ale w tej "5" to tandeta jakich mało. Pominę już luzy między ogniwami. O ile oglądając starego SKX myślałem "fajny ale chyba wolę Raya" to nowy nic sobą nie reprezentuje
-
Przecież to nowa wersja. Wątpię, żeby teraz nakręcali wszystkich testując auto w specyfikacji X a do produkcji puścili wersję Y. Za rok wypuszczą do sprzedaży auto, które właśnie testują na Nurburgringu. Tylko co wtedy z Porsche, pokażą Taycana Turbo SS?
-
to może lokalna legenda w Twoim regionie. Nie widzę wysypu pękniętych treków tak jak to było kilka lat temu z Krossem czy śmiechy z Koną. Na forum jest jedno remedy po wymianie ramy - pęknięta podsiodłówka. Nicku nie pamiętam. Tak czy inaczej - działa gwarancja Treka i wleciała nowa rama. Sklep Treka z Częstochowy chyba na początku roku chwalił się historią jednego gościa - trek z przełomu lat 90/2000, pękła rama ale gość cały czas miał papiery na niego - jako, że jego model nie ma kontynuacji dostał model odpowiadający jego staremu Trekowi. Nie wiem czy Treki pękają, moje nie a nawet gdyby - nie ma strachu. Uszkodzeń mechanicznych nie liczę - tutaj żadna gwarancja nie działa i też raz linkowałem żale łebka na yt jak wydzwonił Sessionem w kamiory, w ramie zrobiła się dziura i płacz bo mu nie chcą dać nowej ramy
-
to czym się przejmować. Tylko siły zbieraj na turlanie opon 2.6
-
gumiaste. Podobno. ogólnie wierzę ale ja w x-calibrze tylko koło zósemkowałem, w Domance kamienie nic im nie robią, w Fuelu szprychy chyba naciągali przy serwisie zerowym i tyle. Fakt, że teraz mniej jeżdżę i nie jestem hardcorowym riderem ale ja osobiście nie mogę narzekać. Wątpię żebyś był w stanie ubić te koła a jeśli kupisz Fuela 7 lub wyższego to będziesz mieć te same koła które ja mam. Być może te koła są zbyt liche na ostrzejszych riderów z wagą 90+. Moja waga się waha między 70-80kg
-
osprzętem Canyon wygrywa. W cenie Neurona 7 (i fuela 5) masz osprzęt z Fuela 7. Ale - ja bym wybrał treka ze względu na geo. Stopień mniej na główce ramy, mniejszy stack przy większym reach. Ogólnie patrząc po tabelach Treka i przenosząc te parametry na Canyona - wypada M. A spójrz na podsiodłówkę - w Canyonie S masz 440 gdzie w treku 17.5 (czyli mniejsza rama na Ciebie) masz 420mm. Ja nigdy nie miałem problemów z podsiodłówką, teraz mam mykmyka wypuszczonego na jakieś 80mm ale w teorii - im mniej tym lepiej aaaaa i najważniejsza sprawa - w Canyonie jest opona 2.35 a Trek ładuje 2.6!
-
hah nie dalej jak godzinę temu gadałem o tym z kumplami. Zwykła złośliwość. To pierwsze auto które się popsuło? Niech lepiej Porsche się wytłumaczy jakim cudem Tesla zrobiła 'Ring o 20s (chyba dokładnie 23s) szybciej niż ich Tajkan. Lubię Porsche, w LeMans zawsze im kibicowałem jak np sędziowie ustawiali reguły pod powracającego Forda GT (super auto ale tak się nie bawią uczciwi panowie) ale to, że marka samochodów praktycznie z zerową historią a w motorsporcie już w ogóle zero - przecież to wstyd na cały świat. A Porsche wrzuciło chyba z pół roku temu filmik gdzie uczyli ludzi jak poprawnie wymawiać "tajkan". I przyjechali chłopcy zza wielkiej wody i ich złoili. Złośliwcy mówią, że to przedprodukcyjna wersja (zmodyfikowana) a czas nieoficjalny ale liczby poszły w świat. Pertyn też mówił o tym "że wszystko fajnie" ale nazwanie najmocniejszej wersji tajkana "turbo" to już przegięcie pały
-
nie wiem czy Jeffsy to dobry wybór. Dość kwadratowa rama, wielu w przypadku starszej Capry narzekało na długą podsiodłówkę (Jeffsy niby ma ok) i ogólną "wysokość" roweru. Trzeba by poszukać na 1enduro - Woojek też nie jest wysoki i zawsze zwraca uwagę na to, czy niżsi riderzy będą się dobrze czuli na konkretnym rowerze. W Treku wpasowaliby Cię na ramę 18.5 ale jesteś idealnie pomiędzy rozmiarami(17.5-18.5). Niby w takich wypadkach każą brać większy. Ja jestem na drugim końcu - pasowałby mi 18.5 ale domyślnie 19.5 jest na mnie i taki mam. Jeśli Fuel ex - z perspektywy budżetu - słaby czas bo jest teraz świeży model i nie będą chcieli dać rabatu. Ale po nowym roku można atakować bo oni myślami będą już przy nowym roczniku. Na Fuela 5 nie patrzyłbym, poprawili się względem poprzedniej wersji bo ma już myk-myka ale szkoda kasy wg mnie na niego. Targować Fuela 7
-
Brat mieszkał w Monachium, do domu miał 900km. Robił tą trasę od strzała, jedna przerwa na siku i tankowanie. Ja jak jeździłem do niego to też tak robiłem. Po kilku latach stwierdził że po ... ma gnać na złamanie karku. Jak się da to 200+ można polecieć ale nie warto za wszelką cenę. Kuzyn do mnie ma 800km. Na ostatniej ładowarce w DE stał 20 min - siku i kawa. W Kostomłotach teoretycznie nie musiał stawać ale zrobił 15 min pauzy na rozprostowanie kości. Różni ludzie mają różne podejście. To, że się da zrobić 1000km bez wysiadania z auta nie znaczy, że trzeba tak jeździć Gość z mojej okolicy z dwoma teslami regularnie robi trasy do DE (skądś te 50kkm rocznie się bierze) i jakoś się da. Wszystko zależy od podejścia.
-
ile masz wzrostu?
-
co by było gdyby... powiedz mi, że jak Benz zbudował swój silnik to kręcił on 100KM z litra bez doładowania... Mamy XXI wiek, technologię ale jak widać - Rzymu jeszcze nie zbudowaliśmy. Przykład Niemcy vs Amerykanie - w/w golf, BMW i3, nowe Porsche - Porsche które króluje na Nurburgringu, 918 robi wrażenie do dzisiaj, technologię hybrydową doskonalili w wyścigach długodystansowych - ktoś by pomyślał że firma z takim know-how, zapleczem i budżetem będzie miała problem żeby zbudować najlepszego elektryka na świecie? Technologia się rozwija i 15 lat temu elektryczne to były wózki widłowe, dzisiaj możesz się wybrać elektrycznym sedanem w podróż po Europie. Tak, dzisiaj elektryki są na równi użytecznymi samochodami co spalinowe odpowiedniki a za 5-10 lat o ile dożyjemy - elektryki być może będą się ładować 5 min na trasę 1000km z średnią 200km/h. To nic pewnego ale nikt nie może zaprzeczyć, że to się nie wydarzy. Za to pewne jest to, że za 5 czy 10 lat nie będziemy jeździć samochodami z 2 cyl silnikami o mocy tysiąca koni i spalaniu litra na setkę. Silniki spalinowe nie wymrą jak sobie niektórzy życzą za 5 czy 10 lat ale tak jak wcześniej napisałem - czy to się komuś podoba czy nie elektryki się rozwijają, będą szybsze, efektywniejsze. Tłokowy silnik spalinowy jest w tym momencie praktycznie rozwinięty do granic możliwości. A co do marketingowych farmazonów, dożywotnich baterii itd - Tesla jasno mówi, że żywotność baterii jest określona a jej pojemność spada każdego dnia o jakiś ułamek procenta. Zalecają chyba wymianę co 8 lat. Ale z drugiej strony - niech mi ktoś powie, że wierzy w 100% w spalanie deklarowane przez producenta i jest w stanie je osiągnąć. Pamiętam jak lata temu w Autoświecie była prezentowana impreza STI SE - spalanie deklarowane chyba 8L/100km Uważam, że w PL trzeba mieć bardzo dużo samozaparcia żeby jeździć elektrykiem po kraju. Jeśli ma się swój dom i jeździ się głównie wokół komina - jest lżej. Ale daleko nam jeszcze do zachodu - wuj w DE swoją Teslę ładuje za free pod gminą w jego miejscowości, pod supermarketem. Na trasie też sporo ładowarek Tesli. Ja tam o elektryku nie marzę ale śmieszy mnie to wytykanie każdego potknięcia elektryka - jak się paliła ciężarówka niedaleko mnie to nikt nie pisał "a ropa niby nie jest łatwopalna". Zapali się elektryk - gburza jak 150
-
jednego jak i drugiego golfa patykiem bym nie tknął, też mi wybór pomiędzy melexem a silnikiem z kosiarki. W europie "nie umią" elektryków i tyle, Tajkan to pokazał. Czy się podniecam? Nie, po prostu podjąłem temat który Ty rzuciłeś. Wiec nie wiem gdzie widzisz problem. Model 3 to półroczne auto więc ile razy chcesz w nim wymieniać baterie? A 90D jest przedlifotwe, nie pamiętam który rok i ile km nalotu ale baterie nie były w niej wymieniane ani razu. Pojemności ma na pewno powyżej 80% nominalnej. Wymienić baterię w tesli można na podwórku jeśli ma się podnośnik ale jak ktoś nie umie wymienić oleju czy klocków w samochodzie to może pomyśleć, że to operacja na otwartym sercu. Dasz w palnik w każdym samochodzie to zasięg się zmniejszy - czy to prądu z aku czy paliwa z baku ubędzie i tyle. Nie widzę tutaj przewagi jednego rozwiązania nad drugim
-
czego się nie przejeździ? Kuzyn w rok Teslą zrobił 48tys km. Gość mieszkający niedaleko mnie ma 2x Model S i też średnio kręci po 50 tys rocznie. Chyba wiosną wrzucałem fotę którą udostępnił jeden z posiadaczy Modelu S - fota cyknięta za kołem podbiegunowym, -30 z hakiem a na liczniku przeszło 800tys km nalotu. Druga jego Tesla ma (miała wiosną) przeszło 700tys km. Nie śledzę tego bo do szczęścia mi to nie potrzebne ale bardzo możliwe, że za rok będzie pierwsza Tesla która klepnęła milion km. Jak benzyna pali 10L/100km *5zł a elektryk te same 100km przejedzie za 1/2 (nie pisze już że za 1/3) to chyba jednak jest taniej? Porównywanie 2.5 benzyny która ma 218KM do Tesli która ma 500KM - rzeczywiście bez sensu. Szef miał GT-R, C63AMG - to auta o podobnych osiągach co Tesla (przynajmniej na starcie) - myślisz, że tam zrobisz 100km za 50zł? Elektryki wysoko stoją bo to nowość (jeszcze) i dlatego golą ile się da. Niemcy - co by dużo nie mówić - są za amerykanami i tyle. Porsche z Taycanem się ośmieszyło bo jak inaczej to nazwać. Mieli pozamiatać Teslę a im nie wyszło. Golf w elektryku to nisza i jest chyba tylko po to, żeby VAG miał czyste papiery - nie znam dokładnie szczegółów ale muszą mieć jakiś % elektryków w ofercie - mają? Mają. Sprawa zamknięta, UE się nie czepia. a co do problemów - nie ma rzeczy niezniszczalnych. Silniki elektryczne potrafią się spalić, spalinowe zatrzeć. Z mechanicznego punktu widzenia silnik elektryczny jest prosty jak budowa cepa i tym prędzej czy później wygra. JA przerabiałem teraz generalny remont 14 letniego R6 z BMW - jest ok ale nie jest łatwo. A remont nowych silników niedługo będzie przypominał lot w kosmos. Ja jestem fanem benzyn ale racjonalnie patrząc - stoją już blisko ściany, której nie przebiją. To jak z zegarami o których wspomniał Tommaso - analogowe będą wypierane przez wyświetlacze bo te są przedewszystkim tańsze - na dobrą sprawę można zamówić kontener wyświetlaczy, w aucie tylko przyozdobić go w ramkę i tyle. Resztę zrobi jeden informatyk - grafika dla tego modelu -X a dla innego Y.
