Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

trollu

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1886
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez trollu

  1. takie kontrasty - po pierwszym przejeździe i po ósmym
  2. Ja właśnie jestem w Szczyrku. Ogólnie kij w oko synoptykom, miało być słońce i +20. Pada i jest chyba z 12 stopni. Ale przynajmniej jest błoto
  3. wczoraj miałem w ręce Seiko 5/nowe SKX, zwał jak zwał. Kiedyś toczyły się dyskusje "co lepsze, SKX czy Ray". Dzisiaj jak ktoś mi powie, że nowy SKX/5 rywalizuje z Rayem to przewrócę się ze śmiechu. Fajna bransoleta? A zwrócił ktoś uwagę na mocowanie jej na zapięciu? Tam teleskop nie jest puszczony przez ogniwo tylko przez jakąś zawiniętą blaszkę - i żeby nie było - w taki sam sposób jest rozwiązana regulacja bransy np w sumo na piankę - ale w tej "5" to tandeta jakich mało. Pominę już luzy między ogniwami. O ile oglądając starego SKX myślałem "fajny ale chyba wolę Raya" to nowy nic sobą nie reprezentuje
  4. Przecież to nowa wersja. Wątpię, żeby teraz nakręcali wszystkich testując auto w specyfikacji X a do produkcji puścili wersję Y. Za rok wypuszczą do sprzedaży auto, które właśnie testują na Nurburgringu. Tylko co wtedy z Porsche, pokażą Taycana Turbo SS?
  5. to może lokalna legenda w Twoim regionie. Nie widzę wysypu pękniętych treków tak jak to było kilka lat temu z Krossem czy śmiechy z Koną. Na forum jest jedno remedy po wymianie ramy - pęknięta podsiodłówka. Nicku nie pamiętam. Tak czy inaczej - działa gwarancja Treka i wleciała nowa rama. Sklep Treka z Częstochowy chyba na początku roku chwalił się historią jednego gościa - trek z przełomu lat 90/2000, pękła rama ale gość cały czas miał papiery na niego - jako, że jego model nie ma kontynuacji dostał model odpowiadający jego staremu Trekowi. Nie wiem czy Treki pękają, moje nie a nawet gdyby - nie ma strachu. Uszkodzeń mechanicznych nie liczę - tutaj żadna gwarancja nie działa i też raz linkowałem żale łebka na yt jak wydzwonił Sessionem w kamiory, w ramie zrobiła się dziura i płacz bo mu nie chcą dać nowej ramy
  6. to czym się przejmować. Tylko siły zbieraj na turlanie opon 2.6
  7. gumiaste. Podobno. ogólnie wierzę ale ja w x-calibrze tylko koło zósemkowałem, w Domance kamienie nic im nie robią, w Fuelu szprychy chyba naciągali przy serwisie zerowym i tyle. Fakt, że teraz mniej jeżdżę i nie jestem hardcorowym riderem ale ja osobiście nie mogę narzekać. Wątpię żebyś był w stanie ubić te koła a jeśli kupisz Fuela 7 lub wyższego to będziesz mieć te same koła które ja mam. Być może te koła są zbyt liche na ostrzejszych riderów z wagą 90+. Moja waga się waha między 70-80kg
  8. osprzętem Canyon wygrywa. W cenie Neurona 7 (i fuela 5) masz osprzęt z Fuela 7. Ale - ja bym wybrał treka ze względu na geo. Stopień mniej na główce ramy, mniejszy stack przy większym reach. Ogólnie patrząc po tabelach Treka i przenosząc te parametry na Canyona - wypada M. A spójrz na podsiodłówkę - w Canyonie S masz 440 gdzie w treku 17.5 (czyli mniejsza rama na Ciebie) masz 420mm. Ja nigdy nie miałem problemów z podsiodłówką, teraz mam mykmyka wypuszczonego na jakieś 80mm ale w teorii - im mniej tym lepiej aaaaa i najważniejsza sprawa - w Canyonie jest opona 2.35 a Trek ładuje 2.6!
  9. hah nie dalej jak godzinę temu gadałem o tym z kumplami. Zwykła złośliwość. To pierwsze auto które się popsuło? Niech lepiej Porsche się wytłumaczy jakim cudem Tesla zrobiła 'Ring o 20s (chyba dokładnie 23s) szybciej niż ich Tajkan. Lubię Porsche, w LeMans zawsze im kibicowałem jak np sędziowie ustawiali reguły pod powracającego Forda GT (super auto ale tak się nie bawią uczciwi panowie) ale to, że marka samochodów praktycznie z zerową historią a w motorsporcie już w ogóle zero - przecież to wstyd na cały świat. A Porsche wrzuciło chyba z pół roku temu filmik gdzie uczyli ludzi jak poprawnie wymawiać "tajkan". I przyjechali chłopcy zza wielkiej wody i ich złoili. Złośliwcy mówią, że to przedprodukcyjna wersja (zmodyfikowana) a czas nieoficjalny ale liczby poszły w świat. Pertyn też mówił o tym "że wszystko fajnie" ale nazwanie najmocniejszej wersji tajkana "turbo" to już przegięcie pały
  10. nie wiem czy Jeffsy to dobry wybór. Dość kwadratowa rama, wielu w przypadku starszej Capry narzekało na długą podsiodłówkę (Jeffsy niby ma ok) i ogólną "wysokość" roweru. Trzeba by poszukać na 1enduro - Woojek też nie jest wysoki i zawsze zwraca uwagę na to, czy niżsi riderzy będą się dobrze czuli na konkretnym rowerze. W Treku wpasowaliby Cię na ramę 18.5 ale jesteś idealnie pomiędzy rozmiarami(17.5-18.5). Niby w takich wypadkach każą brać większy. Ja jestem na drugim końcu - pasowałby mi 18.5 ale domyślnie 19.5 jest na mnie i taki mam. Jeśli Fuel ex - z perspektywy budżetu - słaby czas bo jest teraz świeży model i nie będą chcieli dać rabatu. Ale po nowym roku można atakować bo oni myślami będą już przy nowym roczniku. Na Fuela 5 nie patrzyłbym, poprawili się względem poprzedniej wersji bo ma już myk-myka ale szkoda kasy wg mnie na niego. Targować Fuela 7
  11. Brat mieszkał w Monachium, do domu miał 900km. Robił tą trasę od strzała, jedna przerwa na siku i tankowanie. Ja jak jeździłem do niego to też tak robiłem. Po kilku latach stwierdził że po ... ma gnać na złamanie karku. Jak się da to 200+ można polecieć ale nie warto za wszelką cenę. Kuzyn do mnie ma 800km. Na ostatniej ładowarce w DE stał 20 min - siku i kawa. W Kostomłotach teoretycznie nie musiał stawać ale zrobił 15 min pauzy na rozprostowanie kości. Różni ludzie mają różne podejście. To, że się da zrobić 1000km bez wysiadania z auta nie znaczy, że trzeba tak jeździć Gość z mojej okolicy z dwoma teslami regularnie robi trasy do DE (skądś te 50kkm rocznie się bierze) i jakoś się da. Wszystko zależy od podejścia.
  12. co by było gdyby... powiedz mi, że jak Benz zbudował swój silnik to kręcił on 100KM z litra bez doładowania... Mamy XXI wiek, technologię ale jak widać - Rzymu jeszcze nie zbudowaliśmy. Przykład Niemcy vs Amerykanie - w/w golf, BMW i3, nowe Porsche - Porsche które króluje na Nurburgringu, 918 robi wrażenie do dzisiaj, technologię hybrydową doskonalili w wyścigach długodystansowych - ktoś by pomyślał że firma z takim know-how, zapleczem i budżetem będzie miała problem żeby zbudować najlepszego elektryka na świecie? Technologia się rozwija i 15 lat temu elektryczne to były wózki widłowe, dzisiaj możesz się wybrać elektrycznym sedanem w podróż po Europie. Tak, dzisiaj elektryki są na równi użytecznymi samochodami co spalinowe odpowiedniki a za 5-10 lat o ile dożyjemy - elektryki być może będą się ładować 5 min na trasę 1000km z średnią 200km/h. To nic pewnego ale nikt nie może zaprzeczyć, że to się nie wydarzy. Za to pewne jest to, że za 5 czy 10 lat nie będziemy jeździć samochodami z 2 cyl silnikami o mocy tysiąca koni i spalaniu litra na setkę. Silniki spalinowe nie wymrą jak sobie niektórzy życzą za 5 czy 10 lat ale tak jak wcześniej napisałem - czy to się komuś podoba czy nie elektryki się rozwijają, będą szybsze, efektywniejsze. Tłokowy silnik spalinowy jest w tym momencie praktycznie rozwinięty do granic możliwości. A co do marketingowych farmazonów, dożywotnich baterii itd - Tesla jasno mówi, że żywotność baterii jest określona a jej pojemność spada każdego dnia o jakiś ułamek procenta. Zalecają chyba wymianę co 8 lat. Ale z drugiej strony - niech mi ktoś powie, że wierzy w 100% w spalanie deklarowane przez producenta i jest w stanie je osiągnąć. Pamiętam jak lata temu w Autoświecie była prezentowana impreza STI SE - spalanie deklarowane chyba 8L/100km Uważam, że w PL trzeba mieć bardzo dużo samozaparcia żeby jeździć elektrykiem po kraju. Jeśli ma się swój dom i jeździ się głównie wokół komina - jest lżej. Ale daleko nam jeszcze do zachodu - wuj w DE swoją Teslę ładuje za free pod gminą w jego miejscowości, pod supermarketem. Na trasie też sporo ładowarek Tesli. Ja tam o elektryku nie marzę ale śmieszy mnie to wytykanie każdego potknięcia elektryka - jak się paliła ciężarówka niedaleko mnie to nikt nie pisał "a ropa niby nie jest łatwopalna". Zapali się elektryk - gburza jak 150
  13. jednego jak i drugiego golfa patykiem bym nie tknął, też mi wybór pomiędzy melexem a silnikiem z kosiarki. W europie "nie umią" elektryków i tyle, Tajkan to pokazał. Czy się podniecam? Nie, po prostu podjąłem temat który Ty rzuciłeś. Wiec nie wiem gdzie widzisz problem. Model 3 to półroczne auto więc ile razy chcesz w nim wymieniać baterie? A 90D jest przedlifotwe, nie pamiętam który rok i ile km nalotu ale baterie nie były w niej wymieniane ani razu. Pojemności ma na pewno powyżej 80% nominalnej. Wymienić baterię w tesli można na podwórku jeśli ma się podnośnik ale jak ktoś nie umie wymienić oleju czy klocków w samochodzie to może pomyśleć, że to operacja na otwartym sercu. Dasz w palnik w każdym samochodzie to zasięg się zmniejszy - czy to prądu z aku czy paliwa z baku ubędzie i tyle. Nie widzę tutaj przewagi jednego rozwiązania nad drugim
  14. czego się nie przejeździ? Kuzyn w rok Teslą zrobił 48tys km. Gość mieszkający niedaleko mnie ma 2x Model S i też średnio kręci po 50 tys rocznie. Chyba wiosną wrzucałem fotę którą udostępnił jeden z posiadaczy Modelu S - fota cyknięta za kołem podbiegunowym, -30 z hakiem a na liczniku przeszło 800tys km nalotu. Druga jego Tesla ma (miała wiosną) przeszło 700tys km. Nie śledzę tego bo do szczęścia mi to nie potrzebne ale bardzo możliwe, że za rok będzie pierwsza Tesla która klepnęła milion km. Jak benzyna pali 10L/100km *5zł a elektryk te same 100km przejedzie za 1/2 (nie pisze już że za 1/3) to chyba jednak jest taniej? Porównywanie 2.5 benzyny która ma 218KM do Tesli która ma 500KM - rzeczywiście bez sensu. Szef miał GT-R, C63AMG - to auta o podobnych osiągach co Tesla (przynajmniej na starcie) - myślisz, że tam zrobisz 100km za 50zł? Elektryki wysoko stoją bo to nowość (jeszcze) i dlatego golą ile się da. Niemcy - co by dużo nie mówić - są za amerykanami i tyle. Porsche z Taycanem się ośmieszyło bo jak inaczej to nazwać. Mieli pozamiatać Teslę a im nie wyszło. Golf w elektryku to nisza i jest chyba tylko po to, żeby VAG miał czyste papiery - nie znam dokładnie szczegółów ale muszą mieć jakiś % elektryków w ofercie - mają? Mają. Sprawa zamknięta, UE się nie czepia. a co do problemów - nie ma rzeczy niezniszczalnych. Silniki elektryczne potrafią się spalić, spalinowe zatrzeć. Z mechanicznego punktu widzenia silnik elektryczny jest prosty jak budowa cepa i tym prędzej czy później wygra. JA przerabiałem teraz generalny remont 14 letniego R6 z BMW - jest ok ale nie jest łatwo. A remont nowych silników niedługo będzie przypominał lot w kosmos. Ja jestem fanem benzyn ale racjonalnie patrząc - stoją już blisko ściany, której nie przebiją. To jak z zegarami o których wspomniał Tommaso - analogowe będą wypierane przez wyświetlacze bo te są przedewszystkim tańsze - na dobrą sprawę można zamówić kontener wyświetlaczy, w aucie tylko przyozdobić go w ramkę i tyle. Resztę zrobi jeden informatyk - grafika dla tego modelu -X a dla innego Y.
  15. a co to za problem, żeby raz w tygodniu podjeżdżała cysterna i tankowała zbiornik z którego te silniki są zasilane? Logistycznie to nie jest wielkie wyzwanie Gdybym miał kasę na nowy Model S to kupiłbym Jaga F-pace SVR co nie zmienia faktu, że elektryki będą miały coraz większy udział na rynku. A silniki spalinowe mogłyby być obok tylko prędzej czy później lobby je ubije
  16. co do ekonomii - na wiosnę była u mnie rodzina - Tesla Model S 90D i Model 3. Z licznika prądu wychodzi, że 100km robią za 1/3 tego, co teraz leję do swojego 2.5 Pb (za chwilę będzie zakładany gaz ale i tak nie zejdę do takich kosztów) a mają 2x mocy co u mnie i takie przyspieszenie, że musiałbym mieć GT-R czy 991T żeby był podobny efekt. Tylko do GT-R nie załadujesz 4 osobowej rodziny na wczasy. Po raz kolejny napiszę - benzyniaki z 6 i więcej cylindrami są super ale w tym momencie jedyna racjonalna przewaga silnika spalinowego to tankowanie - podjeżdżasz, lejesz i jedziesz dalej. Czas - tyle, żeby kumpel zdążył wypalić fajkę. W elektryku na razie podczas "tankowania" można zamówić pizzę, poczekać na nią i ją zjeść bez pośpiechu. W chwili gdy elektryki będą bez trudu robić 1000km na jednym ładowaniu lub/i skrócą czas ładowania (np 5 min - 500km w trasie przy średniej 150km/h) jakie argumenty będą mieli najwięksi przeciwnicy elektryków? Brak dźwięku? Nawet w spaliniakach puszczają go z głośników. Koszty obsługi? Silniki spalinowe przez ekologów dążą do samozagłady - niedługo będą pracować tylko po to, żeby napędzać systemy oczyszczania spalin. A w elektryku - jakaś wymiana rozrządu? Olej? Urwane klapki w kolektorze dolotowym? Nieszczelności wydechu? Urwane korbowody czy zatarte panewki? Gdyby silniki spalinowe były lepsze niż elektryczne to na halach produkcyjnych linie byłyby nimi napędzane - co to za problem doprowadzić przewód z paliwem zamiast kabla. Ale nie są
  17. u mnie pewnie też (chyba max 40c) ale w takim błocie z 35c jest za mało prześwitu. Ale ciekawie to wygląda jak widelec goli błoto z opony. Ogólnie na mokro - trzeba liczyć miejsce w ramie na błoto. W mtb nie ma takiego problemu - w widelcu zawsze jest luz a z tyłu za suportem - czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Tylko jak się umyje rower to rysy wyłażą
  18. nie musisz poruszać e-formuły. Jeśli widziałeś dzwony w LeMans w klasie LMP1 gdzie jeździły hybrydy to tam procedura była taka sama. Każda hybryda na drodze powinna być traktowana jak elektryk. Audi (i chyba inne marki też) stosują już instalacje o wyższym napięciu. Z ciekawości muszę się odezwać do strażaka z PSP jak wygląda sprawa szkoleń związanych z wypadkami elektryków
  19. to szosę endurance wystarczy. Ja mam u siebie 35c i na zimowe błoto i roztopy w lesie jest ok ale na przyszły sezon kupuję drugi zestaw kół i opony będą gładkie 28-32c na suche warunki. Po szutrach i lasach też polecą
  20. ja odnoszę wrażenie, że jak się jakiś elektryk pali to wszyscy robią "hohoho jakie eko auto" ale jak się pali diesel bo się rozbiegał albo egr czy dpf zapalił to jest wszystko ok, inhalacje można robić w jednym i drugim jest tyle plastiku, że jak się zacznie jarać to można książkę napisać o substancjach, które idą w powietrze. Co do "normy spalania" to ogólnie ma być eko chyba że opłaca się co innego - patrz na zmianę czynnika do klimatyzacji i gaz bojowy, który wydziela się podczas pożaru z nowym "lepszym i bardziej eko" czynnikiem
  21. nie, co mógł zawierać?
  22. Koszmar nie koszmar - to zegarki dla klienta z JP lub zakręconych na punkcie jakiejś mangi
  23. takie rzeczy i nie ma logo red bulla? Dziwne też niezły krejzol, widać po uśmiechu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.