wypadek na TdP masakra a u mnie dzisiaj tak: podróże, które kształcą było tak: ale przez chwilę też tak: na szczęście parę razy zagrzmiało a ulewa przeszła bokiem Miałem jechać na Szyndzielnię/Kozią ale dzisiaj zaczęli remonty na Szyndzielni. Dobrze, że dowiedziałem się o otwarciu tras w Szczyrku - więc pozwiedzałem funkiel-nówki trasy. Otwarcie było teraz w wekend. Zaczynałem jeździć ok 12 - było wtedy trochę osób "turystów" (wypożyczalnia rowerów na dole przy wyciągu) - rodziny z dziećmi itd. Trochę to widać po trasie bo otwarta 2 dni temu a już miejsca przeryte. Ale sama trasa (niebieska - flow) - mega. Goście z Endrotrails chyba z trasy na trasę są coraz lepsi - trasa bardzo szybka (przypomina Rocknrollę z Szyndzielni) ale dużo bardziej urozmaicona, ciasne zakręty, głębokie bandy, duże stoliki - wszystkiego tam pełno do tego super "infrastruktura" - parking pod gondolą - po 10 min jesteśmy na górze, 300m podjazdu do bramki i piecem w dół. Tam 300m żwirkiem w dół do gondoli i od nowa. Góra trasy - utwardzona tłuczniem, sucha. Dół - drobne kamyczki, ziemia - momentami mokro, dla każdego coś miłego Czerwoną zjechałem raz chociaż jazda to za dużo powiedziane. Teoretycznie wszystko do zjechania ale średnio miałem ochotę ryzykować (byłem sam). I tak wróciłem z obolałym barkiem. Ogólnie wypad na plus, w sumie zrobiłem chyba 9 zjazdów (od 12 do 17 - o 17 gondola staje). Zmęczony i szczęśliwy