Ja również bardzo lubię czytać biografie i autobiografie, ale muszę przyznać, że ta książka takową sensu stricto nie jest. Córka Zdzisława Maklakiewicza opisuje nie tylko historię swojego ojca, ale również matki, dziadków i swoją. Fakt, książka jest napisana dosyć nietypowo, bo np. ma dosyć obszerne notatki na marginesach. Do tego sporo zdjęć, wierszy, odręcznych notatek Maklaka. Muszę powiedzieć, że tę książkę czyta mi się bardzo przyjemnie. Jak znajdę w ciągu dnia wolną chwilę, chętnie biorę ją do ręki.