Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

machlo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez machlo

  1. Perezcope ma swój format, gdzie wytyka śliskie co najmniej elementy marketingu wielkich marek, które doskonale wiedzą, gdzie naginają fakty. Gdyby rzeczywiście te błędy nie wynikały ze złych intencji, to uderzyliby się w pierś i dokonali korekty materiałów, które przekazują publicznie. Dodatkowo wypadałoby podziękować za dostarczenie materiałów i dowodów. Mogliby też wejść w polemikę, gdyby widzieli sprawę inaczej, co też byłoby świeżym podejściem do promocji swojej marki. Nie śledzę jakoś tego szczególnie, bo mało mnie interesuje ten bełkot marketingowców i te zbudowany legendy i historie (często sztuczne i naciągane) wokół marek, więc może taki ewenement się zdarzył. Nic to jednak nie zmienia, bo dla mnie liczy się tu i teraz - dizajn i wykonanie przedmiotu za określone pieniądze.
  2. https://perezcope.com/2024/09/30/review-of-the-authorized-rolex-submariner-book-and-why-the-1926-oyster-was-not-the-first-waterproof-watch/
  3. Czyżby "rzadkie" suby z czarnym bezelem nie szły za dobrze na rynku wtórnym? 😏
  4. Już chyba tego nie grają. Vanitas złe nie było, nawet zabawne, ale jednak pozostał niedosyt, bo do tej pory bywało znacznie lepiej we Współczesnym.
  5. A rzeczywiście. Myślałem, że pozostali przy rozmiarach pozostałych tribute. Miła niespodzianka, że nawet mniejszy od Q2438522 (42.9 x 25.5 mm), a tu 40.1 x 24.4 mm.
  6. Może to ratuje sytuację, ale bez przymiarki w ciemno nigdy bym się nie zdecydował.
  7. Na męskim nadgarstku ro 37 mm raczej będzie wyglądać jak damka. Ten styl zegarka jednak musi być odrobinę większy. Wydaje mi się, że kiedyś mierzyłem i na 17cm nie było dobrze.
  8. machlo

    Hi-Fi stereo

    Ciągle czekam na ciekawe koperty maksymalnie 38-39 mm, grubość do 12 mm, bransoleta 20 mm zwężana do 18 mm. Te ich nowinki mogą być, ale ciągnie mnie bardziej do spring drive'a. Może kiedyś się doczekam.
  9. machlo

    Policzmy MM200 i 62MAS'y...

    Mały, ale wariat. Udany model i IMO należy do ikon dizajnu zegarkowego nie ustępując modelom od znacznie bardziej prestiżowych producentów. Seiko ma parę takich wzorów, ale w ostatnich latach więcej psują sprawdzonych rozwiązań niż robią to należycie, jak np. tu.
  10. machlo

    Hi-Fi stereo

    Ależ oczywiście, że nawet LCD ma wpływ, wszystko ma wpływ, jak nie jest odizolowane galwanicznie - tu nie ma kłamstwa, a niedopowiedzenie. wpływ jest, ale czasem ten wpływ jest pomijalny i nieistotny. Te cudowanie ze stabilizacją napędu CD to taka bzdura, że ciężko uwierzyć, że to się sprzedaje. Polecam przestudiować kodowanie nadmiarowe. Wytężona korekcja błędów wpływa na zwiększenie emitowanych zakłóceń? 🤔 Warto w takim razie sprawdzić czy foliowa czapeczka na głowie słuchacza pomaga, bo tak gdzieś słyszałem. [emoji57] Parametry SACD są absolutnie po nic, a nawet mogą być problematyczne przy konwersji na analog, bo im gęstszy format tym ma trudniej przetwornik i zegar musi być lepiej stabilizowany. Tak wysoka częstotliwość próbkowania jedynie ulatwia zbudowanie filtru dolnoprzepustowego. Słuchaliśmy na jednej labce SACD z dobrym DACiem i klasycznym wzmacniaczem lampowym w klasie A. Porównywaliśmy do CD i winyla. No jakoś nikt w grupie młodych ludzi, a niektórzy też pogrywali na instrumentach, nie usłyszał przewagi SACD. Może sprzęt był za słaby. 🤔[emoji6] Słuchanie muzyki dla mnie to nie szukanie ultra analitycznego i tak szczegółowego grania, że aż bardziej niż muzyka grana na żywo bez udziału elektroniki. Na żywo słuchając nawet w super sali z piękną akustyką też przecież nie jest idealnie, ale to akceptujemy. To samo z analogiem - szum nie jest taki najgorszy. Muzyka jest po to, żeby nieść emocje i treść - do tego tak po prawdzie nada się systemik bez audiofilskich udziwnień, masowy, prosty i przystępny w miarę cenowo, nawet ten z nieidealnym przetwarzaniem cyfrowo-analogowym. Wydaje mi się, że w okolicach dyszki za całość da się coś sklecić, co pozwoli słuchać z przyjemnością muzyki, a jak ktoś bardzo chce to wiadomo, że można jakieś małe ulepszenia za krocie wprowadzić, ale czy warto? Te analogie do zegarków nie są takie złe - system na poziomie (również cenowym) w okolicach zegarkowego BB58 to taki sweet spot dla większości populacji, o ile mogliby na coś takiego sobie pozwolić. Potem ceny wykładniczo rosną a polepszenie rośnie logarytmicznie. [emoji16] Ciężko się czepiać do bb58 - solidny produkt, działa dobrze, a czy nadal masowy rolek jest obiektywnie ze 2-3 razy lepszy? A dalej to jeszcze gorzej i obiektywnie użytkowo nawet może być słabiej. Nie jest inaczej z audio, jak nie gorzej. Piszę to słuchając z Apple Music (24bit/192kHz[emoji779]️[emoji6]) ze starego PCta, który czasem się zawiesza (chyba powoli płyta główna umiera i generuje tyle zakłóceń, że zepsułaby audiofilski sprzęt [emoji16]), a sygnał idzie, o zgrozo, po 7,5 metrowym kablu USB Lindy za poważne 60 zł do amplitunera, który robi za urządzenie USB Audio (zwykłą kartę dźwiękową w systemie). Niestety sterownik od tego jest trochę upierdliwy i robi downsampling do 44,1 kHz, bo mi się nie chce przestawiać ręcznie po tym jak wyjście ASIO w foobarze ustawiło na gęstość ostatnio odtwarzanego pliku. Mało tego - włączyłem adaptacyjny loudness, co wymusza upsampling do chorych częstotliwości i dopiero wtedy robi equalizację, a na koniec konwersję na sygnał analogowy. Mimo to, daje to radę, gra przyzwoicie, sygnał USB stabilny, a zakłóceń przecie ogrom na 7,5 metrach kabla. Najważniejsze daje przyjemność zarówno jak gra cicho (większość czasu w tle), ale też głośno jak trzeba i jak trafi się dobra piosenka to nóżka tupie. Czego chcieć więcej? Mógłbym tylko mieć niżej schodzące kolumny i nieco żwawsze, ale jestem zbyt leniwy, żeby zmieniać. Edit: P.S. zdarzyło się komuś, żeby stacjonarny napęd CD zgubił ścieżkę albo nie był w stanie naprawić błędów odczytu i usłyszał ktoś zgrzyt lub ciszę (to jedyne możliwe objawy nienaprawionych błędów odczytu)? Serio pytam. W discmanie w czasach młodości to się zdarzało, jak biegłem na przystanek. Tylko nie mówimy tu o zmasakrowanej płycie i ubrudzonej nie wiadomo jak. Normalna płyta, z którą obchodzono się należycie.
  11. machlo

    Hi-Fi stereo

    Takie szumy i zniekształcenia są dość naturalne dla ludzkiego ucha i pomimo, że w wartościach bezwzględnych są duże, to nadal są ok. Ok, z personalnymi preferencjami i sentymentami nie ma co dyskutować. Skoro konkretne przedmioty i ich namacalność są istotne, to jak najbardziej nie ma innej drogi. Ja od dłuższego czasu tylko streamuję i czasem odpalę z dysku FLACa, bo akurat czegoś na Apple Music nie ma, a jest na Redacted. Toporny tool watch z jako taką ergonomią i powtarzalną dobrą dokładnością chodu, ale czego chcieć więcej od zegarka dla mas? Komplikacje w zegarkach to takie pokazanie, że da się zrobić coś udziwnionego dla samego faktu, bo jak to się przekłada na funkcjonalność na co dzień? Zwykle nijak. Jak założe nawet chrono, to w 99% przypadków nawet nie odpalę stopera, a szybciej użyję komórki do odmierzenia czasu, jak np. robię kawę. Wiadomo, że zawsze istnieje taka część rynku, która chce z jakiegoś powodu takie dziwactwa i spoko. Ciężko w tej całej masie plew wydobyć ziarno niestety. Na coś trzeba pieniądze wydawać i jak każde hobby, audio też na to się nadaje doskonale, ale też bardzo łatwo wtopić. Mam wrażenie, że najczęściej wydając więcej nie dostajesz "lepiej" a "inaczej" grający system albo celowo podrasowanym brzmieniu, co nie musi być naturalne. Niestety krąży ogrom wszelakich dziwnych teorii, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i tylko wprowadzają w błąd i dodatkowo utrudniają zadanie. Z zegarkami chyba jest jednak łatwiej. Chyba nie ma co dalej ciągnąć tematu.
  12. Pierwsze nadgarstkowe najnowszym cudem techniki od nadgryzionego jabłka.
  13. machlo

    Hi-Fi stereo

    Nie wiem co tu koleszka mierzy, ale obawiam się, że nie jest to zupełnie istotne. Odczyt z CD albo się udaje (pomimo błędów odczytu wystarcza kodowania nadmiarowego) albo nie i mamy wtedy piękny słyszalny artefakt lub ciszę. Mówiąc o jitterze miałem na myśli zjawisko jittera, które występuje w DACu - tu chyba zagajony jest temat jako tako, ale warto o tym sobie poczytać więcej, żeby zrozumieć w czym problem: https://www.tnt-audio.com/clinica/jitter1_e.html To jest sedno problemu i największe zło z sygnałami cyfrowymi audio - zegar i wyjście z DACa "pływa" z dość sporą częstotliwością zbliżoną do częstotliwości próbkowania --> duże zło. Na przykład niestabilna prędkość obrotowa w winylu, nawet jeśli słyszalna, nie robi tak drastycznego mind fucka, bo mózg to dobrze ogarnia (zmiany są o rzędy wielkości wolniejsze w winylu). Nie no wiadomo, że takie rzeczy jak płynnie i cicho wyjeżdżająca szuflada to też jakiś atut, tak samo jak wygląd - przecież jesteśmy na forum zegarkowym i wiemy, że takie drobnostki cieszą. Zupełnie poważnie piszę. Hehe, a co Ci z tej dynamiki, jak winyl ma 60-70 i to jest zasadniczo absolutnie wystarczające? Co z tak szerokiego pasma, jak maks co ucho ogarnia to te 18-20 kHz jak dobrze pójdzie? Fakt - przy tak szerokim paśmie przetwornika, to sobie można robić mega łagodne filtry dolnoprzepustowe, co nieco poprawia sytuację. Chodzi mi o to, że wrzucasz co tam sobie chcesz do solidnego DACa, potem prosty wzmacniacz dyskretny lub lampowy, najlepiej w układzie bez pętli sprzężenia zwrotnego i reszta kasy w uczciwe kolumny. Potem już pozostaje się cieszyć muzyką... aa czekaj, trzeba jeszcze przemyśleć akustycznie pomieszczenie, właściwie stłumić basy i dodać różnych rozpraszaczy po ścianach. Króliczek dogoniony. No a jak już zupełnie super poważnie i bezkompromisowo podchodzisz do tematu, to w pełni analogowy tor i koszerny w pełni zrealizowany w analogu materiał na winylu. Generalnie jak z zegarkami - do powiedzmy pewnego poziomu dostajesz realnie coś więcej, ale tak od Rolexa w górę, to już jest sztucznie wykreowany dizajnerski produkt, który nie daje nic więcej niż to, że jest drogi i inny. Dizajn wcale nie musi być tak fantastyczny - patrzy przypadek AP Code nieszczęsnego. Z Audio IMO jest podobnie. Ja zatrzymałem się w audio na odpowiedniku zwykłego Seiko powiedzmy i jest mi z tym dobrze - gra przyjemnie i cieszy. Jestem w tym temacie mocno sceptyczny i uprzedzony, co łatwo zauważyć i wyśmiewam wprost niektóre kwestie "audiofilskie", ale uważam, że ta branża jak mało która zasłużyła sobie na to. Wprost kłamie i wciska bajeczki bez pokrycia. Pozwala sobie na to, bo większość społeczeństwa nic nie wie o elektronice, nawet nie słyszała co to jest transformata Fouriera, nie mówiąc o dyskretnej transformacie Fouriera, a co dopiero przetwarzaniu tych sygnałów, konwersji, itd. Nie miałem na celu nikogo obrazić i nic mi do tego też, jakie kto sobie sprzęty sobie wybiera. Piszę to tylko po to, żeby pokazać, że warto podchodzić z ogromnym dystansem do wszelkich wymysłów i fantastycznych odkryć w tej branży.
  14. machlo

    Hi-Fi stereo

    Tak, straszne rzeczy robi się z sygnałem do i z winyla, co jest podyktowane kwestiami mechanicznymi nośnika... no ale nie robi się jednej przykryj rzeczy, którą robi się w przetwarzaniu DAC i ADC. Każda konwersja sygnału z cyfrowego do analogowego ma jedną istotną wadę. Wszystko byłoby fajnie, gdyby zegary w sprzęcie elektronicznym były stabilne, a nie są. Taktowanie zegara po uśrednieniu jest super dokładne, ale krótkookresowo pływa sobie. To wynika z natury samego kwarcu (ale to jeszcze pół biedy, bo drgania kwarcu tak szybko się nie zmieniają w czasie), gorsze są układy ze sprzężeniem zwrotnym, które robią korekcję - raz w jedną, a raz w drugą stronę. W rezultacie jest jitter, na który ucho jest masakrycznie czułe. Można sobie pomylić się o kilka poziomów kwantyzacji z amplitudą, ale jak psujesz czas, to ucho to wyłapie stosunkowo łatwo. To jest główna przyczyna, dlaczego w pełni analogowy materiał MOŻE brzmieć lepiej od tego, który dotknął domeny cyfrowej. Przecież to norma, że robi się mastering pod konkretne wydanie, czy konkretnego dostawcę streamingowego. Tidal ma swoje często masteringi, Apple swoje, a na CD jeszcze co innego może trafić. Nihil novi. Dlaczego producenci sprzętu z wyższej półki to robią - proste: żeby uzasadnić cenę i podnieść ekskluzywność produktu. Czemu brzmią inaczej konstrukcje na tych samych chipach - proste: sam pisałeś, że w wyższej półce nie chodzi o neutralność, a nadanie konkretnego charakteru dla brzmienia. Wystarczy intencjonalnie lub nie dodać drobny filterek i już masz inne brzmienie. Raczej warto sobie odpowiedzieć, co z tych rzeczy ma konkretne i twarde uzasadnienie w nauce. Nic mi po marketingowych sloganach, nazwach własnych "technologii", itd. Inaczej to błąkasz się jak dziecko we mgle. BTW. lampa na wyjściu cyfrowym CDeka? To byłoby nawet zabawne, a może raczej śmieszne. Co do różnic cyfra vs cyfra. Masz pewność, że masz co do bita ten sam materiał na urządzeniu i na CD (siłą rzeczy włączając w to format danych: częstotliwość próbkowania i rozdzielczość, zakładam formaty bezstratne)? 😏 Masz pewność, że urządzenie i odtwarzacz CD absolutnie nic nie robią z sygnałem, a tylko robią pass through bez zmian sygnału? Każda operacja na sygnale cyfrowym, zwłaszcza z wykorzystaniem operacji arytmetycznych zmiennoprzecinkowych (np. najgłupszy equalizer) wnosi błędy zaokrągleń i może to być słyszalne. Choć najprawdopodobniej dochodzi w pewnym momencie do upsamplingu lub downsamplingu, zmian częstotliwości próbkowania (weź zrób pięknie 44,1 kHz na 48 kHz). Najbardziej pospolity scenariusz jest taki, że materiał ze studia wyszedł załóżmy w 192 kHz, a na CD trafił 44,1 kHz, a na streamingi 48 kHz. 192 kHz / 48 kHz = 4 192 kHz / 44,1 kHz = 4,35 Jak myślisz, która konwersja jest łatwiejsza i mniej złego robi? Żeby było śmieszniej, to potem taki sygnał trafia do naszego cudownego DACa, który może być tak zaimplementowany, że i tak robi upsampling z powrotem. 😂 Nie śledzę nowinek, ale chyba teraz te DACi to i tak jakieś wariacje sigma-delta, a tu się to dopiero dzieje. Szkoda prądu i nie widzę absolutnie żadnego sensu w bronieniu średnio etycznych sposobów marketingu sprzętu high end. Aaa tak w ogóle, to jak sobie nieco popracowałem i zobaczyłem jak niewielki nakład zasobów się wkłada w produkt, a większość pochłania marketing i maksymalizacja marż, jak się rzeźbi, byleby działało (w innej branży oczywiście), to mam wewnętrzne przekonanie, że trawa nigdzie nie jest zielona i wszędzie tak się robi, byleby działało, poza absolutnie krytycznymi zastosowaniami, gdzie wchodzi w grę może zdrowie i życie ludzkie, a na pewno pieniądze. Chodzi mi o to, że "specjaliści", którzy robią projekty układów tych magicznych urządzeń audio (a nie oszukujmy się, to nie jest cutting edge technology), to nie są najlepsi eksperci od elektroniki na świecie, pasjonaci, itd., a mogą być studentami elektroniki. 😂 Szef Comarchu wiadomo, co mawiał o studentach - bardzo ich cenił. 😁 Z czasem widzę, że jak wiele w tym prawdy.
  15. machlo

    Hi-Fi stereo

    Może mi się coś pomerdało. Co do tych tansportów CD - statystycznie nie będzie widoczna różnica w ślepym teście na grupie ludzi.
  16. machlo

    Hi-Fi stereo

    Wyjaśniłem skrótowo i podałem argumenty, dlaczego stwierdzenia o wyższości "audiofilskich" odtwarzaczy CD nad innymi źródłami sygnałów cyfrowych w systemie. Może ułomnie i uproszczając aż nadto, ale elektronikiem nie jestem, a ostatnio tematem interesowałem się i studiowałem ponad 10 lat temu. Wybaczcie, ale i tak chyba to lepiej niż marketingowa papka od producentów sprzętu audiofilskiego. Ten sam przetwornik c/a, a inne brzmienie --> różnice w implementacji tego przetwornika w układzie elektronicznym? To, że zastosujesz w swoim układzie tę samą kostkę nie oznacza, że będziesz miał to samo na wyjściu całego układu. Takie kostki zwykle mają trochę więcej nóżek niż 2 na wejście i 2 na wyjście - jakieś sygnały tam trzeba doprowadzić. Może kwestia stabilności zegara i układów stabilizujących częstotliwość? Pierwszy z brzegu schemat: Meshuggah na SHM-CD --> inny mastering zapewne. Co pierwszego akapitu wnioskuję, że nie interesowałeś się teorią związaną z sygnałami cyfrowymi - tematy jak tu na przykład: https://multimed.org/student/pdio/pdio01b_cyfrowy_sygnal.pdf Prawda, czy się mylę? Pytam, bo to dość istotne, czy rozumiesz koncepcje i zasady działania tych urządzeń, a nie powtarzasz kwestie stabilizacji płyty a obciążenie procesora. Generalnie, jak napęd CD odczyta z płyty ramkę danych błędnie, to jest w stanie to wykryć i o ile błędnych bitów w ramce nie ma za wiele, to naprawić błędy i w rezultacie masz dokładnie to samo, co w przypadku idealnego odczytu. Oczywiście, jak będzie za dużo błędów, to nie naprawi i każdy głuchy usłyszy taką sytuację, bo będzie wyraźnie słyszalny zgrzyt. Tyle w dużym uproszczeniu. Zacząłem tu pisać o tych CD i DACach, bo padały stwierdzenia, że CD "gra" lepiej od innych, czy streamerów sieciowych, czy czegokolwiek innego. To jest błędne rozumowanie i tak wielkie uproszczenie, że właściwie kłamstwo. Te same dane cyfrowe zapisane na CD i przesłane przez sieć muszą dać ten sam rezultat na wyjściu konkretnego tego samego przetwornika cyfrowo-analogowego (w sensie jako urządzenia w naszym systemie, a nie kostki w układzie elektronicznym). Tyle. Wyprowadzasz z CD sygnał analogowy --> słyszysz różnicę wynikające z DACa i jego implementacji, a sama pozostała część (o ile poprawnie wykonana) nie ma znaczenia. Wyprowadzasz z CD sygnał cyfrowy --> istotne jest to, co robi DAC z tym sygnałem, a nie sam CD. Zrób eksperyment, jaki zaproponowałem w poprzednim poście, zrób statystyki na grupie osób i dostaniesz elegancki szum wyników. Tyle ode mnie i jak zechcesz (zechcecie) uzasadnić wyższość CD nad innymi źródłami sygnałów cyfrowych, to chętnie poczytam i może wytknę błędy w rozumowaniu, jak takie zauważę.
  17. machlo

    Hi-Fi stereo

    Uważam, że poprawnie wykonany normalny, a nie audiofilski, odtwarzacz CD, który z założenia nie wykonuje żadnego przetwarzania sygnału cyfrowego (konwersje, sumowanie i mnożenie sygnału, filtry, itd. na ciągu "0" i "1") nie ma prawa popsuć tego sygnału i nic złego nie powinno się zdarzyć w drodze do przetwornika cyfrowo-analogowego. Gdyby technika nie ogarniała tak rzadkich sygnałów cyfrowych jak audio, to ten komputerek, z którego piszesz aktualnie by nigdy nie zadziałał. Oczywiście są niuansiki w stylu po czym idzie sygnał - optyk (izolacja galwaniczna od pozostałej części systemu), czy coax (brak izolacji galwanicznej - teoretycznie mogą jakieś tam zakłócenia się propagować) - ale bez przesady, wszystko sieje jakieś zakłócenia. Serio uważasz, że poprawnie wykonany system będzie Ci gubił bity, a może tak wielkie nałożą się zakłócenia na amplitudzie, że zamiast "0" będzie "1" lub na odwrót, a może tak rozjedzie się sygnał w czasie, że dojdzie do powtórzenia wartości? Opowiedz mi, co takiego może się stać z sygnałem cyfrowym w systemie audio, który jest wybitnie niskiej częstotliwości i o wąskim paśmie w porównaniu do sygnałów radiokomunikacyjnych chociażby. Cała magia się dzieje w przetworniku cyfrowo-analogowym, a tam wiele rzeczy może pójść nie tak (i właściwie ZAWSZE idzie nie tak) - cały semestr na studiach miałem tylko o tym, a temat był ledwie liźnięty skrótowo z masą wzorów, opisów zjawisk jakie zachodzą, jak działają takie przetworniki, jakie są realne rozdzielczości bitowe, a nie deklarowane (), itd. Ten jeden element w systemach audio powoduje to, że ułomny winyl o marnej dynamice, ogromie szumu i trzaskach może brzmieć lepiej, o ile po drodze sygnał na winylu nie zahaczył o domenę cyfrową. To jest też powód, dlaczego istnieją studia nagraniowe w pełni analogowe i mają się nieźle. Przetwarzanie sygnałów analogowych jest straszliwie ułomne, ale ma jedną przewagę w tym zastosowaniu - nie ma przetwarzania AD i DA (+operacje arytmetyczne na sygnale cyfrowym, zwłaszcza zmiennoprzecinkowe o niskiej precyzji), które psuje sygnał w taki sposób, na który ucho ludzkie jest wybitnie czułe. Słyszysz różnice implementacji przetwarzania cyfrowo-analogowego, a nie tego co się dzieje w części cyfrowej w odtwarzaczu CD i tyle. Źródło cyfrowe (o ile nie robi operacji arytmetycznych na sygnale cyfrowym!) niezależnie, czy to CD, PC, czy streamer sieciowy, pendrive, cokolwiek - nie ma znaczenia. Może robiłeś kiedyś taki eksperyment, że postawiłeś obok siebie z 10 różnych odtwarzaczy CD różniących się ceną o rzędy wielkości, wypuszczałeś z każdego z nich sygnał cyfrowy do tego samego DACa i w tych samych warunkach na takiej samej pozostałej części systemu osłuchałeś (oczywiście w ślepym teście nie wiedząc, który jest drogi, czy w obiegowej opinii "dobry"). Jestem ciekaw, czy rzeczywiście dałbyś sobie rękę uciąć, że każdy gra istotnie inaczej, który jest "lepszy" i było to niezależnie potwierdzone przez grupę innych osób. Jestem autentycznie ciekaw. Spodziewałbym się absolutnie znikomych różnic, a statystycznie na grupie "audiofilii" (no bo zwykły amator nie jest miarodajny, osłuchany i nie wie na co zwracać uwagę) oczekiwałbym szumu w wynikach. P.S. może bywasz lub bywałeś na trackerach z muzyką, gdzie ludzie ripują płyty CD - wymagany tam jest raporcik z testów CRC, że odczyt był prawidłowy i istnieją bazy danych z sumami kontrolnymi, żeby móc sobie sprawdzić, że nie doszło do błędów odczytu sygnału cyfrowego z nośnika.
  18. machlo

    Hi-Fi stereo

    Jestem ciekaw co takiego złego dzieje się z sygnałem cyfrowym w odtwarzaczach CD. 😏 Może mi ktoś opowie i wytłumaczy? Na wyjściu CD są na tyle duże zakłócenia sygnału, że wypuszcza przekłamane wartości i czas trwania poszczególnych bitów, że przyzwoity DAC nie poradzi sobie z odtworzeniem zegara? Dane na CD są zapisane z kodowaniem nadmiarowym - jak laser nie odczyta lub odczyta część danych błędnie, to są korygowane. Jak korekcja się nie uda, to głuchy usłyszy, bo to nie będzie błąd na jednym bicie - jak ktoś używał discmana to chyba słyszał, jak to brzmi, jak się bufor skończył (bo były powszechnie stosowane bufory kilkusekundowe na wypadek drgań w ruchu). https://archive.steinberg.help/wavelab_elements/v10/en/wavelab/topics/writing_operations/frames_positions_small_frames_bits_c.html Zgodzę się tylko z tym, że sama implementacja przetwarzania cyfrowo-analogowe jest tu istotna. Jak sie wyprowadzi sygnał cyfrowy z dowolnego CD do tego samego, poprawnego DACa, to efekt powinien być dokładnie ten sam. Jak ktoś słyszy różnicę, czy ją zmierzył, to znaczy tylko tyle, że jest jakiś większy problem w systemie z zakłóceniami/interferencjami albo coś jest popsute, a nie to, że jeden odtwarzacz CD gra lepiej od drugiego. Druga teza - ten sam sygnał zapisany na CD i strumieniowany po internetach do naszego systemu, jak trafi do tego samego DACa zagra dokładnie tak samo. Jak ktoś słyszy różnice, to jedyne wytłumaczenie jest takie, że na CD i w serwisie streamingowym był inny materiał - może być łudząco podobny, ale będą się różnić masteringiem. Przecież nie od dziś wiadomo, że te same albumy bywa, że są wydawane na różne rynki z różną realizacją. To samo ze streamingiem. Oczywiście zakładam tu sytuację, że nie różnic formatu danych (wave, ta sama częstotliwość próbkowania i rozdzielczość bitowa), bo samo transkodowanie (zwłaszcza nieumiejętne) może wprowadzić pewne błędy, które może ktoś słyszy. Tyle w temacie audio voodoo no i kto bogatemu zabroni słyszeć różnicę. 😂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.