Próbowałem wszelkich kombinacji (mikroregulacja co 3,5 mm, a ogniwo 6 mm) - spisałem sobie na kartce wszystkie możliwości i wydaje mi się, że była gdzieś luka i nie da się co do 1 mm wyregulować, przydałoby się ogniwo o długości 1.5. Nadal pozostaje problem z długością tej części zapięcia między ogniwami a nadgarstkiem.
Cartier to wiadomka - pasuje albo nie. Koń, jaki jest, każdy widzi. Ja mam farta i pasuje - to chyba najwygodniejsza bransoleta jaką miałem dotąd.
Odnośnie regulacji to IMO ostatnia Manta ma najlepiej to rozwiązane:
- małe zapięcie z opcją wydłużenia o 3 mm
- pół ogniwa
Nie ma takiej opcji, żeby komuś nie udało się idealnie dopasować.
W GSach w sumie też jest ok, bo też są pół ogniwa i minimalistyczne zapięcie, tylko brak opcji wydłużania o 2-3 mm na szybko.
Zapięcie Omegi z 3-stopniową regulacją też jest raczej krótsze i daje wystarczającą regulację.
Mi chodzi o to, że powtarzane zachwyty nad bransoletami Rolexa, a przemilcza się ten istotny z punktu widzenia użytkowania szkopuł. Wykończenie i spasowanie - ok, jest bardzo dobrze. Natomiast zapięcie - są lepsi.
Zaczynałem się napalać na ExpI, no i mi przeszło z tego powodu. Może to i dobrze, ale dam szansę jeszcze przy okazji na żywo.