Dla mnie też nielimitowany Railmaster jest absolutną porażką - właściwie wszystko mnie okropnie razi w tym zegarku - indeksy a'la Monster, ich kolor, zadruk tarczy, wskazówki, kształt koperty z monstrulanym pierścieniem (jakby szykowanym pod dodatkowy bezel), koronka. Liczyłem, że chociaż w mechanizmie będzie nowa jakość, ale Tomek pięknie go wypunktował. To będzie hit na rynku wtórnym, pewnie będzie go można kupić za 1/3 ceny nowego...