To chyba problem wszystkich producentów. W pogoni za niższą emisją silniki są tak skomplikowane, że muszą się częściej psuć. Wielokrotnie nagradzane ecoboosty 1.0 forda czy 1,2 Puretech Peugeota to też konstrukcje wyjątkowo awaryjne i kosztowne w naprawach, ale tego nikt nie bierze pod uwagę przyznając nagrody... W VW akurat często kolejne wypusty są często lepsze, na przykład benzynowy 1,4 122 i 140 KM na łańcuchu był wyjątkowo awaryjny, a 1,4 125 i 150 KM na pasku to już dość udane konstrukcje. W Audi podobnie - 2.0 211 KM to jeden z najgorszych silników, a późniejsze 230, 252 i 245 KM to konstrukcje chwalone i nie ma z nimi większych problemów.