Ja mam taką teorię, że tu nie chodzi o poziom hałasu tylko o charakter tego dźwięku. Nasze doświadczenie motoryzacyjne podpowiada nam, że wzrost prędkości jest powiązany ze wzrostem obrotów, więc dźwięk silnika się zmienia w trakcie przyspieszania. Natomiast w hybrydach ECVT samochód przyspiesza, a dźwięk silnika jest niezmienny, bo silnik utrzymuje stałe obroty. I dla części z nas jest to nienaturalne/drażniące. A sam poziom hałasu to rzecz odrębna, zależna od modelu. Jednak faktem jest, że normalna skrzynia, żonglująca biegami najwyższy poziom hałasu (związany z`najwyższymi obrotami) osiąga tylko przez niewielki ułamek czasu maksymalnego przyspieszania, a hybryda przez cały ten czas. A jeśli chodzi o dźwięk silnika, to ja akurat bardzo go lubię, podobnie jak ładny dźwięk wydechu, a mój obecny samochód jest zdecydowanie zbyt dobrze wyciszony, nawet w okolicach czerwonego pola obrotomierza. Jednak nad dobrym dźwiękiem inżynierowie muszą trochę popracować, a akurat w Toyotach czy Lexusach jest to temat, na który kompletnie nie zwraca się uwagi...