Dla mnie sprawa jest prosta - hybrydy to nie są auta dla "rajdowców", którzy zawsze zajmują pierwsze miejsce na światłach i używają gazu zero-jedynkowo. Jeżdżę bardzo mocnym dieslem, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać nad Lexusem i pojeździłem trochę RX450h i ES300h. I w obydwóch przeszkadzało mi wycie, ale tylko do czasu, gdy zrozumiałem, że tym autem tak się nie jeździ. Przy dynamicznym, ale normalnym przyspieszaniu, czy też przy utrzymywaniu stałej prędkości (nawet wysokiej na autostradzie) e-cvt przestaje przeszkadzać. Oczywiście w RX450h z racji większej mocy mamy trochę lepszą dynamikę w cichym zakresie pracy niż w ES300h, ale da się tak jeździć i w dodatku jest to bardzo przyjemne. Jednak nie ukrywam, że rozwiązanie BMW, Mercedesa czy Porsche, z klasycznym hydraulicznym automatem jest dla mnie lepsze, bo silnik utrzymuje niższe obroty. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w Lexusach czy Toyotach nic by to nie dało, bo tam są silniki wolnossące, które "na dole" mają za mało momentu i silnik i tak pracowałby na wyższych obrotach.