Mój nieodżałowany Mel był syberyjski, ale niebieski. Miałem wtedy trzy koty- dachowca, syjamkę i tegoż właśnie Mela. Córka alergiczka mogła bez przeszkód z nim spać i wszystko było ok, pozostałe natychmiast powodowały objawy. To dziwne, bo futro miał nadzwyczaj gęste, choć nie kudlił jak pozostałe. Żarł wszystko, łaził po drzewach jak małpa, bardzo lubił nas- domowników, ale na obcych się boczył, potrafił pacnąć gościa pazurami przy próbach pomiziania, w ogóle był najmniej przytulny, tylko sypiał bliziutko. Bardzo terytorialny, często się tłukł z obcymi sierściuchami w obronie ogrodu, a że duży i Rusek, to dawał radę. Chyba najinteligentniejszy ze wszystkich kotów, które miałem. Tylko myślę, że co zwierzak, to charakter, jak u ludzi... Twoja będzie przewspaniała, jestem przekonany.