Pierwsze "renowacje" najczęściej śnią się później po nocach. Ważne czego uczą i do czego dzięki nim dążymy w przyszłości. Ty już złociutka jesteś niezłym majstrem (majstrzynią) dzięki radom i pomocy tych, co spieprzyli kilkanaście lat wcześniej i dłużej zbierali doświadczenia, a potem się dzielili wiedzą. Oczywiście miałaś spójną wizję, do czego chcesz doprowadzić, reszta to rzeźba i Twoje mozolne wiosłowanie. Sama wiesz. Akurat to Forum jest reprezentowane przez ludzi, którzy potrafią godzinami dyskutować o kształcie jednej wskazówki niefortunnie dobranej, czy zbyt lśniącej politurze, po dwóch tygodniach jej kładzenia. Zgodność z oryginałem, lub możliwie bliski efekt- o to chodzi. Nie mam w gruncie rzeczy nic do bawienia się i frywolnego ratowania przedmiotów masowych. Tego szpeju w gruncie rzeczy było naprawdę dużo. Poza wszystkim serce cieszy mechanizm żyjący, a nie przetapiany w hucie, czy gnijący w dole na wysypisku. Jednak delikatne i subtelne ( ) nakierowanie kolegi na Jedyne Słuszne Tory też nie zaszkodzi. W sumie nie trzeba inwestować pieniędzy w wyszperanie ze zdjęć oryginalnego wyglądu, zwymiarowanie choćby z rysunku, rozrysowanie staranne, wydłubanie czegoś baaaaardzo podobnego, zapoliturowanie tego później porządne, albo użycie wosku etc. Niewiele więcej roboty. Kolegę witam z radością, gratuluję uporu, pytaj, dłub, pokazuj. Wiedza i spojrzenie historyka też się na bank przydadzą .