Mam Pulsara, o którym już kiedyś coś tu pisałem. Nurkował ze mną kawał czasu, często go nastawiałem również pod wodą, głównie się moczył w słonej. Jedyne działania konserwacyjne polegały na zgrubnym płukaniu w słodkiej wodzie z resztą szpeju. Na sucho bezel działał ze znacznym oporem, w wodzie o wiele lżej, nawet przez neoprenową rękawicę dawał radę. Paweł, zegarek w nurkowaniu jest przy komputerach już tylko takim konserwatywnym gadżecikiem, ja np. używałem go do nawigacji, określania czasu płynięcia pod wodą do jakiegoś kolejnego celu, trafiania do różnych miejsc (czas plus głębokość i kierunek) etc. Wielokrotnie sobie go po swojemu nastawiałem na głębokości, bo taki miałem pomysł. Często również pływałem w ABC nie znając okolicy, czas płynięcia w jedną był dla mnie ważny, żeby wrócić tam, gdzie chciałem, a nie szukać z morza miejsca, w którym wlazłem etc, etc. Możliwość użycia bezela w wodzie mnie akurat bardzo się przydawała, a stary Pulsar nigdy nie robił psikusów. .