Pod szkołę mojego dziecka kiedyś jakaś babka podjechała RR Cullinanem - wielkie i ciężkie wizualnie bydlę, wg mnie "równie urokliwy" jak Bentayga. Było dość wąsko, parkowanie słabo szło i patrzyłem czy innych samochodów nie zrysuje, babce za kierą się nie przyglądałem więc nie wiem "kto i zacz". Myślałem że jakaś "mamuśka chelsea tractor" ale to podobno żona Szczęsnego na pobliski komisariat się fatygowała. Niedaleko mają bądź mieli mieszkanie, dość blisko jednego z aktywnych forumowiczów, pewnie wyjaśniała jakiś mandat.