Sam zegarek świetny, bezklikowy bezel bardzo przyjemnie pracuje z dość dużym oporem, tarcza zjawiskowa bez nadmiaru napisów, luma świetna. Na zdjęciach wygląda masywnie ale tak naprawdę nie jest duży a że tytan to lekki. AR wygląda na dwustronny.
Bransoleta nie robi tak dobrego wrażenia ale jest poprawna, skracanie niestety systemem pin/collar, w zestawie nie ma półogniw ale jest tak długa że razem z opcjami regulacyjnymi w zapięciu każdy da radę dostosować.
Słaby punkt to moim zdaniem zapięcie - typowe zwykłe seikowskie, sprawia dość tandetne wrażenie co jest dodatkowo potęgowane przez lekkość tytanu. Część wewnętrzna bardzo długa, prawie jak w Rolexie. Trochę nadrabia możliwościami regulacji bo oprócz typowego przesuwania teleskopem ( 4 pozycje ) jest system wysuwania na zapadce co daje dodatkowe 30mm w 12 albo i więcej skokach, potrafi się niestety czasem samo wysunąć o jeden ząbek.
Mechanizm 8L35, najwyższy w Seiko innych niż GS; jest to podobno niedekorowana i nieco gorzej wyregulowana wersja Grand Seiko 9S55 składana ręcznie w studiu Shizukuishi, ma też mieć nieco większe koło balansu. Spotykamy go tylko w najdroższych modelach mechanicznych, np. MM300, takich na poziomie 3k USD. Na razie w fazie układania ale od początku idzie dokładniej niż specyfikacja fabryczna która jest mocno przeciętna ale jak to zwykle w Seiko i GS bardzo asekuracyjna i osiągi z reguły są znacznie lepsze.
To chyba pierwszy Landmaster.... bez oznaczenia Landmaster, jeden nielicznych z zakręcanym dekielkiem a nie kopertą monoblok i bodaj dopiero trzeci ( po SBDX007 i 009 ) z mechanizmem automatycznym a nie Kinetic.