Seriale są potwornie rozwleczone a ilość absurdalnych teorii, wydarzeń i postaci nawymyślana przez lata przez nawiedzonych fanów tworzących tzw Rozszerzone Uniwersum - od zasady działania hipernapędu i konstrukcji miecza świetlnego zaczynając - i przeniesionych do produkcji Disneya sprawia że klasyczna trylogia i jej klimat zupełnie znikają.
Pominę już że obecne produkcje są bardzo poprawne i sporo postaci i wątków jest w nich głównie ze względów politycznych.
Dla mnie tylko Łotr 1 trzyma poziom, pozostałe pełnometrażówki przed/po to mniej lub bardziej nieudolna twórczość którą obejrzałem i w zasadzie już nie wracam, seriale to chyba tylko skok na kasę bo wszystko z logo SW się sprzeda.
Mandaloriana zaliczyłem 2 sezony i wymiękłem, Andora nie strawiłem nawet 2 odcinków ( nuuuuuuda ), Obi-Wana obejrzałem całego bo ma tylko jeden sezon i nawet w miarę coś się tam dzieje. Ahsokę oglądam na bieżąco ale też już przynudza, w takim tempie można to wlec w nieskończoność a nie jest to akcja na miarę Gry o Tron albo The Walking Dead.
Boba Fett nie widziałem, nie zamierzam też już oglądać serialu o każdym stworze który się w SW pojawił, został wspomniany lub gdzieś później wymyślony.