Przy takich preferencjach HD660s2 może być strzałem w dziesiątkę, podobno mają trochę bardziej wyrazistą górę niż poprzednie referencje ale bez wyostrzenia. Mam HD650 i jest coś w krążących opiniach o "kocu", są nieco wycofane w wysokich rejestrach, bardzo delikatne, takie brzmienie trochę vintage amplitunera, wyraźnie inne niż np. Air Pods Max. Jak komuś podejdzie to idealnie ale jak się woli bardziej detalicznie i otwarto to mogą rozczarować.
Ja się zastanawiam czy on naprawdę wierzy w to co słyszy i że inni wierzą w to że on to słyszy, czy to już jest taka twórczość na zasadzie że jakąś recenzję trzeba napisać, im bardziej odjechaną i kwiecistą tym lepiej bo przecież nie można stwierdzić że uziemiająco-stabilizująca kosmiczna decha za cenę nowego samochodu z kablem za 17tysi ( bo ze zwykłym nie można ) g.... daje?
Czytywałem dawniej What HiFi, Audio, HiFi i Muzyka i cośtam jeszcze, bywały opisy jak to wtyczki czy gniazdka drastycznie i spektakularnie zmieniają brzmienie ( sam kupiłem wtedy Bullet Plugi Eichmanna, zero słyszalnych różnic, tylko trzymają się gorzej i sprawiają wrażenie tandety, widać zestaw za +/-40k jest zbyt nędzny ) ale widzę że teraz recenzje pana Wojtka to już poziom dla konesera. Od strony literacko-poetyckiej naprawdę szacun, można nawet na chwilę zapomnieć czego to dotyczy i po prostu rozkoszować się chwilą.