Tu jako posiadacz Polara muszę się nie zgodzić - o ile w dzień czytelność jest faktycznie doskonała a w nocy ze względu na sporą ilość nienachalnej ale skutecznej lumy też bez problemu wszystko widać to słabym punktem są godziny zmierzchowe czy ogólnie półmrok, kiedy masy świecącej jeszcze nie widać a czarne wskazówki są już całkowicie niewidoczne. Zdecydowanie lepiej spisują się właśnie zegarki z ciemną lub czarną tarczą i wskazówkami zawierającymi elementy polerowane które wychwytują najmniejsze refleksy światła, np. moja Omega SMPc a jeszcze lepiej starsza 2254.50, to jest pod względem czytelności w każdych warunkach absolutny killer.
Chodzi o mniej więcej taki efekt jak na zdjęciu poniżej.
Lupka jak dla mnie to chyba jednak wada, sprawia że aby odczytać datę trzeba ustawić tarczę praktycznie na wprost, do tego wskazówki przechodząc pod nią przestają być przez jakiś czas dobrze widoczne. W Omegach nie ma tego zjawiska a data jest dobrze widoczna pod każdym kątem chociaż jak ktoś ma słaby wzrok to mniejsza cyferka może być gorzej czytelna.
jeżeli priorytetem jest czytelność to można znaleźć dużo lepsze rzeczy dużo taniej, fenomenalnie czytelnym zegarem jaki miałem był np. Glycine Combat 7 albo Casio Oceanus OCW-S100-1AJF czy Manty.
Wiele osób nabija się z audiofilizmu i takie skrajności jak gniazdka, podstawki czy inne voodoo też mnie śmieszy ale akurat kable, przynajmniej interkonekty potrafią ewidentnie grać inaczej, nie jest to przepaść ale np. mój bardzo transparentny srebrny Siltech daje zauważalnie inny odsłuch niż miękki i bardziej "analogowy" MIT albo podobnie ciepły Cable Talk i gwarantuję że na znanym utworze w ślepym teście odróżnię je za każdym razem. Nie wiem czy i jakie zjawiska fizyczne są tego podstawą ale efekt jest słyszalny. Inna kwestia czy są to różnice warte nakładów.