Myślę, że jest tak:
1. Obciążnik (waga) przemieszczając się w dół napędza mechanizm chodu (bicia) i jednocześnie nawija (naciąga) niewielką sprężynę.
2. Po dojściu do dołu użytkownik, pociągając za te boczne linki, podnosi wagę, a w tym czasie nawinięta sprężyna, oddając energię, nawija linkę na bęben. Wgląda to tak, jakby linka sama się nawijała.
Masa obciążnika (wagi) jest tak dobrana, by zgromadzona w nim - po podniesieniu - energia wystarczyła i do napędu mechanizmu, i do nawinięcia tej pomocniczej sprężyny.
Ale to tylko moje domysły.
Pozdrawiam. Waldek