taka sama sława cyka u mnie w "biurze" (czyli kanciapie, w której pracuję). tylko moją ktoś kiedyś pozbawił wskazówki i pokrętła od dzwonka :D. wpadła mi z taką plaskatą podróżną elektroniką, którą kiedyś pokazywałem na forum. a rzeczona sława stoi obok budzikowej ruhli kwarc po babci. pamiętam, że to był główny zegar w jej mieszkaniu. niestety babcię irytowało ruhlowe tykanie (no jest dość głośna, fakt), wobec czego trzymała rzeczoną ruhlę pod szklanym kloszem. babcia nie żyje od prawie 30 lat, a ruhla dalej tyka... żeby było zabawniej, to pod koniec życia babci enerdowca wygryzł nowoczesny radiobudzik thomsona z wyświetlaczem VFD (też działa, ale leży niepodłączony). z nim był zaś taki problem, że babcię irytowało migotanie ":" między godziną a minutami. więc zakleiła dwukropek izolacją