A ja mam Toyotkę Corollę kombi 1.4 D4D z 2006 r., służącą generalnie jako rodzinkowóz. Autko totalnie nudne, solidne i poprawne, ale to właśnie w nim lubię - po prostu jeździ, przyzwoicie spala i się nie psuje, a przynajmniej jak dotąd nic się w niej samo nie zepsuło. Przeglądy i wymiana części eksploatacyjnych na czas i to wszystko. Nikomu nie muszę niczego tym autem udowadniać, na drodze mam święty spokój, bo wizualna nijakość mojego wozu nikogo do niczego nie prowokuje. Owszem, fascynuje mnie wiele fajniejszych samochodów, ale bardzo lubię swojego "chrząszcza" .