Wczoraj dotarł mój najnowszy nabytek - Omega Geneve Dynamic z końca produkcji tej serii. 30 lat spędziła u jednego właściciela, cały czas na chodzie. Koronka i szkiełko niestety nieoryginalne. Reszta do przeglądu, gruntownego wyczyszczenia i polerki. Jak uważacie, czy za 700 zł opłacało się? Trochę zmęczony, ale myślę, że w dobrych rekach może odzyskać sporą część dawnego blasku. Co prawda mam też dylemat, co dalej będę z nim robił, w sumie rozglądałem się bardziej za jakimś ładnym Atlantic'em... Pożyjemy, zobaczymy...