Najtańszy zegarek, jaki kupiłem od wielu lat, a jakoś dziwnie mi podpasował pod względem formy. Coś w tym stylu, ale rozmiar większe, pasowało by mi idealnie
Gdyby był ciut większy, byłby to mój ideał co do formy. Pasuję mi zegarki, w których bransoleta jest płynnie połączona z kopertą, a nie dodatkiem do niej.
Dziadziuś otrzymał dzisiaj SPA . Rozebrany do ostatniej śrubki, szlif tarczą diamentową i filcem, kąpiel w ultradźwiękach, smarowanie, skręcanie i z powrotem na łapę.
Zgrabny zegareczek, na mnie ciut przymały, ale leży dobrze. Dość dobrze zachowany (zdjęcie marne, w świetle halogenowym), bez głębszych rys, elementy plastykowe O.K.
Mój w ostatnich dniach z kolei synchronizuje się wyjątkowo poprawnie. Leży w pokoju na ławie i co noc jest synchronizacja. Wcześniej musiałem kłaść na parapecie. Przypuszczam, że to kwestia warunków atmosferycznych.
Ja tam mam ze stajni Fiata miłe wspomnienia, wprawdzie obecnie wszystkie auta w rodzinie mają znaczek Hondy, ale sentyment pozostał. Alfa 166 pozostanie u mnie niedoścignionym wzorem, a siedmioletnia jazda Lancią bez żadnej awarii też zapada w pamięć.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.