Wiatr wiał i to porywisty. Dziś oglądałem wyścig z kamery pokładowej Roberta Można się śmiać z ostatniego miejsca ale powiem Wam, że ten gość ma jaja i jeszcze pokaże że nie wrócił do F1 po to żeby wrócić. W pierwszym zakręcie był przed Georgem, później znowu za a w drugim zakręcie wyprzedził George i jeszcze kogoś. Później po kolizji był 15 ale George naciskał i wyprzedził Roberta na prostej mając włączony drs. Robert odzyskał pozycję na tym samym okrążeniu, pierwszy stint jechał świetnie. Dziwna sprawa bo wystartował na twardszej/wolniejszej mieszance a wcześniej od George'a zjechał na zmianę. Później już było tylko gorzej niestety. Ale start i pierwsze okrążenia świetnie rozegrane - instynkt pozostał