I pierwszy start w tym roku zaliczony. Bieg Urodzinowy w Gdyni, 10 km. Z organizacji jak zwykle jestem zadowolony, a nawet chyba bardziej niż standardowo - dobrze zabezpieczona trasa, dobra obsługa za metą, w szczególności łatwy dostęp do ciepłych napojów. Co do samego biegu - to już nie powinno mnie to dziwić, ale jednak ciągle jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo zawody, współzawodnictwo, ludzie na trasie działają na głowę mobilizująco. Generalnie, biorąc pod uwagę swoje ostatnie biegi, ich czasy i mój stan nastawiałem się na czas w okolicach trochę poniżej 50 minut, no może przy pomyślnych wiatrach coś około 47, a na mecie oficjalnie zmierzone 44.07. Nie jest to wynik jakiś wybitny (zwycięzca zrobił 29.44 ), ale dla mnie liczy się, to że w takich okolicznościach po raz kolejny z rzędu biegnę poniżej 45