Cywilnie była dziś Eterna(niestety bez zdjęcia), a po południu był najpierw rower, a potem bieganie (wynik biegu mocno taki sobie, ale to dopiero trzecie wybieganie po skręceniu kostki, no i czułem w nogach rower)
A ja kończę powoli serię Pan Lodowego Ogrodu Jatosława Grzędowicza. Całkiem w porządku, ale po recenzjach oczekiwałem jednak trochę więcej. Nie mniej jednak można przeczytać.
O k.... Daleko mi od wegetarianizmu, ale z tą żabą to przesada. Może to tylko już tylko jakieś elektryczne spięcia w niej, czy co ale i tak nie jest to potrzebne :-/
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.