Swiss Made na tarczy CWL, dla nikomu nie znanej brytyjskiej firmy miało znaczenie. Inna sprawa, że wtedy po prostu zamawiali zegarki w Szwajcarii, a w UK tylko parowali je z paskami. Teraz Swiss Made ma sens, bo CWL ma w Szwajcarii fabrykę, chyba na zasadzie połączenia dwóch firm o czym ma świadczyć logo w postaci szachownicy.
Dla mnie 3861 w szafirze wydaje się bardziej praktyczny niż hesalit w codziennym użytkowaniu. Do tego przebudowany mechanizm, odświeżona koperta, tarcza i nowa bransoleta z mikroregulacją. Mnie to pasuje jako całość. Jakbym potrzebował Moona do noszenia na codzień, takiego Speedmastera bym dołączył do kompletu z 1861. 1861 w hesalicie jest dla mnie ewolucją kolejnych generacji Moona i takim prawdziwym toolwatchem, coś jak Rolexowy 14060. Dlatego też jak pojawiły się informacje o planowanych zmianach na 3861, bez zbędnego ociągania się nabyłem 1861.
No ale ja to ja...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.